Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Polska i Polacy

Nie można dalej rozlewać polskiej krwi”


13 grud­nia 1981 roku wpro­wa­dze­niem sta­nu wojen­ne­go komu­ni­ści zakoń­czy­li trwa­ją­cy od sierp­nia 1980 r. czas nadziei oraz złu­dzeń, iż rzą­dzą­cy PRL-em zezwo­lą na funk­cjo­no­wa­nie ruchu coraz bar­dziej ogra­ni­cza­ją­ce­go jego mono­pol i posze­rza­ją­ce­go obszar wol­no­ści. Komu­ni­stom nie uda­ło się środ­ka­mi poli­tycz­ny­mi wmon­to­wać „Soli­dar­no­ści” w sys­tem i pod­po­rząd­ko­wać, posta­no­wi­li zatem zdła­wić ją siłą.
Jego bez­pra­wie ude­rzy­ło w milio­ny Pola­ków, naj­bo­le­śniej odczu­li go naj­ak­tyw­niej zaan­ga­żo­wa­ni w ruch prze­mian. Pierw­sze ofia­ry padły pod­czas pacy­fi­ka­cji straj­ku­ją­cych zakła­dów pra­cy oraz tłu­mie­nia mani­fe­sta­cji. Przy­wód­cy gru­dnio­wych straj­ków sta­wa­li w try­bie doraź­nym przed sąda­mi woj­sko­wy­mi, któ­re orze­ka­ły suro­we wyro­ki. Naj­wyż­sze z nich – 10 lat wię­zie­nia dla Ewy Kuba­sie­wicz – orzekł sąd za pro­test w Wyż­szej Szko­le Mor­skiej w Gdy­ni, po 7 lat otrzy­ma­li przy­wód­cy straj­ków w kopal­ni „Zie­mo­wit” i Hucie „Kato­wi­ce”. Ogó­łem pomię­dzy 13 grud­nia 1981 a 21 lip­ca 1983 r. (for­mal­ne zakoń­cze­nie sta­nu wojen­ne­go) sądy woj­sko­we ska­za­ły 10191 osób. Jed­no­cze­śnie do koń­ca roku 1982 trwa­ła akcja inter­no­wań, któ­ra łącz­nie obję­ła 9736 osób. Roz­po­czę­to tak­że akcję zwol­nień z pra­cy straj­ku­ją­cych osób, np. ze Stocz­ni im. War­skie­go zwol­nio­no ponad 1000 osób, z Huty Kato­wi­ce ok. 2000, z WSK-Świd­nik – 1000. Człon­ków „Soli­dar­no­ści” lub oso­by sym­pa­ty­zu­ją­ce z ruchem usu­wa­no ze sta­no­wisk kie­row­ni­czych. Akcję wery­fi­ka­cji kadry kie­row­ni­czej, nauczy­cie­li i dzien­ni­ka­rzy roz­po­czę­to w szkol­nic­twie i środ­kach maso­we­go prze­ka­zu.
Pierw­sza pomoc dla rodzin inter­no­wa­nych oraz wszyst­kich repre­sjo­no­wa­nych przy­szła ze stro­ny kapła­nów. Pry­mas Pol­ski, ks. kard. Józef Glemp wypo­wie­dział się już 13 grud­nia 1981 r.: „Kościół (…) bole­śnie przy­jął prze­rwa­nie z tru­dem rodzą­ce­go się dia­lo­gu i wej­ście na dro­gę prze­mo­cy, jaką jest stan wojen­ny”. Tego dnia, po modli­twie Anioł Pań­ski, do sytu­acji w Pol­sce, skąd nad­cho­dzi­ły bar­dzo ską­pe i prze­ra­ża­ją­ce wia­do­mo­ści, nawią­zał tak­że Ojciec Świę­ty Jan Paweł II, któ­ry od począt­ku wpie­rał „Soli­dar­ność” modli­twą. Gdy do Waty­ka­nu dotar­ły wia­do­mo­ści o zabi­tych w kopal­ni „Wujek”, Jan Paweł II wysto­so­wał list do gen. Jaru­zel­skie­go: „Nie moż­na dalej roz­le­wać pol­skiej krwi; nie może ta krew obcią­żać sumień i pla­mić rąk Roda­ków. (…) Ogól­no­ludz­kie pra­gnie­nie poko­ju prze­ma­wia za tym, aże­by nie był kon­ty­nu­owa­ny stan wojen­ny w Pol­sce (…) Zbli­ża­ją się Świę­ta Boże­go Naro­dze­nia, któ­re od tylu poko­leń łączy­ły wszyst­kich synów i cór­ki nasze­go Naro­du przy opłat­ku wigi­lij­nym. Trze­ba uczy­nić wszyst­ko, aże­by tego­rocz­nych Świąt Roda­cy nie musie­li spę­dzać pod groź­bą śmier­ci i repre­sji”.
Ster­ro­ry­zo­wa­ny naród
Tym­cza­sem w kra­ju Rada Głów­na Epi­sko­pa­tu Pol­ski skie­ro­wa­ła do „wier­nych Kościo­ła kato­lic­kie­go sło­wa odda­nia, jed­no­ści i bra­ter­skie­go współ­czu­cia. Boleść nasza jest bole­ścią całe­go naro­du ster­ro­ry­zo­wa­ne­go siłą mili­tar­ną. Wie­lu dzia­ła­czy ruchu związ­ko­we­go zosta­ło inter­no­wa­nych. Inter­no­wa­nia roz­sze­rza­ją się i obej­mu­ją robot­ni­ków, ludzi kul­tu­ry, nauki i stu­den­tów”. Dia­gno­za pol­skich bisku­pów była jed­no­znacz­na: „Dra­ma­tycz­na decy­zja władz wpro­wa­dze­nia sta­nu wojen­ne­go sta­no­wi cios dla spo­łecz­nych ocze­ki­wań i nadziei, że dro­gą naro­do­we­go poro­zu­mie­nia moż­na roz­wią­zać ist­nie­ją­ce pro­ble­my naszej Ojczy­zny. Poczu­cie moral­ne spo­łe­czeń­stwa zosta­ło poważ­nie ugo­dzo­ne dra­ma­tycz­nym ogra­ni­cze­niem praw oby­wa­tel­skich”.
W jesz­cze bar­dziej zde­cy­do­wa­nym tonie wystą­pił 16 grud­nia 1982 roku sekre­tarz Epi­sko­pa­tu Pol­ski, ks. bp Bro­ni­sław Dąbrow­ski. W piśmie do gen. Woj­cie­cha Jaru­zel­skie­go stwier­dził, że „wpro­wa­dze­niem sta­nu wojen­ne­go zła­ma­no Kon­sty­tu­cję PRL”, przy­po­mniał, że ogło­szo­ne prze­pi­sy o przy­mu­sie pra­cy są „wyso­ce zbli­żo­ne do prze­pi­sów z cza­sów ostat­niej woj­ny”, nato­miast inter­no­wa­nie godzi w „posza­no­wa­nie wol­no­ści i god­no­ści czło­wie­ka”. Z kolei prze­pi­sy kar­ne są „przy­wró­ce­niem prze­pi­sów tzw. małe­go kodek­su kar­ne­go z okre­su sta­li­now­skie­go”, a upo­waż­nie­nie do bez­po­śred­nie­go uży­cia bro­ni pal­nej przez dowód­ców oddzia­łów „pro­wo­ku­je roz­lew krwi” wobec bra­ku jakich­kol­wiek aktów ter­ro­ru ze stro­ny oby­wa­te­li. W następ­nych dniach ks. bp Dąbrow­ski inter­we­nio­wał w spra­wie regu­la­mi­nu obo­zów inter­no­wa­nia, pro­te­sto­wał prze­ciw­ko dekla­ra­cjom lojal­no­ści.
17 grud­nia Pry­mas Pol­ski ks. kard. Józef Glemp powo­łał do życia Pry­ma­sow­ski Komi­tet Pomo­cy Oso­bom Pozba­wio­nym Wol­no­ści i Ich Rodzi­nom. W następ­nych mie­sią­cach podob­ne komi­te­ty powo­ła­li bisku­pi w die­ce­zjach. Pola­cy spon­ta­nicz­nie przy­no­si­li pacz­ki z żyw­no­ścią i ubra­nia­mi dla wię­zio­nych. Dzię­ki dzia­ła­niom głów­nie ks. bp. Dąbrow­skie­go 600 osób, z oko­ło 5000 inter­no­wa­nych, zosta­ło zwol­nio­nych na świę­ta Boże­go Naro­dze­nia. Dla pozo­sta­łych uda­ło się uzy­skać na świę­ta moż­li­wość odwie­dzin, a o. Kle­men­so­wi Śli­wiń­skie­mu, kra­jo­we­mu dusz­pa­ste­rzo­wi rodzin, pozwo­lo­no na wizy­ta­cję wszyst­kich obo­zów inter­no­wa­nia w całym kra­ju. W Kamien­nej Górze obóz inter­no­wa­nia urzą­dzo­no w daw­nej filii nie­miec­kie­go obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go. „Przy­kre było to, że inter­no­wa­ni w tym bara­ku prze­ży­wa­jąc swo­je odosob­nie­nie nawią­za­li kil­ka­krot­nie do tra­dy­cji tego miej­sca, jako oku­pa­cyj­nej filii obo­zu Gross-Rosen, wska­zu­jąc na podob­ne dru­ty, choć bez prą­du, jak też wspo­mi­na­jąc psy, któ­re noca­mi krą­żą po dzie­dziń­cach” – noto­wał o. Śli­wiń­ski. Obóz ten zli­kwi­do­wa­no jed­nak dopie­ro po oso­bi­stej inter­wen­cji ks. kard. Hen­ry­ka Gul­bi­no­wi­cza: „Pro­szę jak naj­szyb­ciej zli­kwi­do­wać ten obóz, gdyż jest to prze­ciw pol­skiej racji sta­nu – powie­dzia­łem komen­dan­to­wi. – Bie­rze­my łopa­ty i szyb­ko doko­pie­my się szcząt­ków więź­niów z Kon­zen­tra­tion­sla­ger Gross-Rosen – prze­rwa­łem, kie­dy zaczął się dener­wo­wać. – A co zro­bi­my z tymi 47 inter­no­wa­ny­mi? – pyta. – Zwol­nij­cie. I wysto­so­wa­łem w tej spra­wie pismo do władz innych obo­zów. Nie zwol­ni­li ich, ale prze­nie­śli”.
Dzię­ku­ję za soli­dar­ność…
W Wigi­lię roku 1981 do wie­lu obo­zów uda­li się kapła­ni, Bia­ło­łę­kę odwie­dził ks. Jan Sikor­ski: „W koń­cu kory­ta­rza widzę zaim­pro­wi­zo­wa­ny ołtarz, duży brzo­zo­wy krzyż (…) obraz Mat­ki Bożej na tle bia­ło-czer­wo­ne­go sztan­da­ru i napis Kró­lo­wo Pol­ski, módl się za nami. Wkrót­ce otwar­to cele i wyszło oko­ło 300 inter­no­wa­nych (…) Ubie­ra­my się do Mszy św. Wie­lu pro­si o spo­wiedź. (…) Bar­dzo moc­no śpie­wa­ne kolę­dy. Bar­dzo wie­lu przy­stę­pu­je do Komu­nii św.”. W ten tak szcze­gól­ny dla Pola­ków wie­czór, w wie­lu domach puste miej­sce za sto­łem sta­ło się rze­czy­wi­sto­ścią. W Waty­ka­nie Ojciec Świę­ty Jan Paweł II zapa­lił w swym oknie świe­cę, przy­łą­cza­jąc się do mię­dzy­na­ro­do­wej akcji soli­dar­no­ści z Soli­dar­no­ścią. Pło­nę­ła całą noc… 1 stycz­nia 1982 r., gdy Papież-Polak zoba­czył na pla­cu św. Pio­tra licz­ne trans­pa­ren­ty „Soli­dar­no­ści”, powie­dział: „Dzię­ku­ję, ser­decz­nie dzię­ku­ję za te wyra­zy soli­dar­no­ści z Soli­dar­no­ścią. To sło­wo mówi o wiel­kim wysił­ku, któ­re­go doko­na­li ludzie pra­cy w mojej Ojczyź­nie, aże­by zabez­pie­czyć praw­dzi­wą god­ność czło­wie­ka pra­cy (…) Soli­dar­ność nale­ży do współ­cze­sne­go dzie­dzic­twa ludzi pra­cy w mojej Ojczyź­nie. Dzie­dzic­two to wraz z całym owo­cem tysiąc­le­cia dzie­jów i kul­tu­ry skła­dam Ser­cu Mat­ki: na Jasnej Górze”. Na przy­jazd do Niej, w rocz­ni­cę sześć­set­le­cia obec­no­ści jasno­gór­skie­go Obra­zu, komu­ni­ści nie zezwo­li­li jed­nak Ojcu Świę­te­mu. Przy­był dopie­ro rok póź­niej ze sło­wa­mi „Pokój tobie Pol­sko – Ojczy­zno moja”.

Jaro­sław Sza­rek