Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i Mądrość (38)

Mądry wobec majestatu władzy

KS. EDWARD STANIEK

Jed­nym z trud­nych wymia­rów życia jest zaję­cie mądrej posta­wy wobec ludzi mają­cych wła­dzę. Kohe­let znał pra­wie wszyst­kie pro­ble­my, z jaki­mi bory­ka się ten, kto posia­da wła­dzę, jak i te, z jaki­mi bory­ka­ją się pod­wład­ni. Sko­ro pisał swą Księ­gę jako Salo­mon po nawró­ce­niu, odsła­nia w niej mecha­ni­zmy wła­dzy kró­lew­skiej i kło­po­ty pod­wład­ne­go, któ­ry sta­je wobec roz­ka­zów ludzi mają­cych wła­dzę.
W podej­ściu pod­wład­nych do spra­wu­ją­cych wła­dzę, autor natchnio­ny liczy się z moż­li­wo­ścią ide­al­nej har­mo­nii życia i współ­pra­cy, jeśli wła­dza prze­ka­zu­je roz­ka­zy mądre. Mądry pod­wład­ny na nie cze­ka. Kło­pot zaczy­na się wów­czas, gdy wła­dza wyda­je roz­ka­zy nie­mą­dre. Co ma wów­czas uczy­nić pod­wład­ny? Na pew­no nie może postą­pić głu­pio, bo z mądro­ści nie może zre­zy­gno­wać. Kohe­let wie, że jest to czę­ste zja­wi­sko. Zna takich, któ­rzy z róż­nych racji ule­ga­ją mają­cym wła­dzę i wyko­nu­ją ich głu­pie roz­ka­zy, rezy­gnu­jąc ze swej mądro­ści. Takie dzia­ła­nie jest przez nie­go jed­no­znacz­nie osą­dzo­ne. Z mądro­ści rezy­gno­wać nie wol­no, licząc się z wszyst­ki­mi kon­se­kwen­cja­mi ze stro­ny wła­dzy. Mądrość zna war­tość posłu­szeń­stwa Bogu i Jego pra­wu, oraz war­tość ule­gło­ści ludziom mają­cym wła­dzę. Praw­dzi­wa mądrość nigdy nie zre­zy­gnu­je z posłu­szeń­stwa Bogu.
Reflek­sję nad tym tema­tem autor roz­po­czy­na od zasy­gna­li­zo­wa­nia zna­ku mądro­ści, jakim jest twarz peł­na rado­ści. Mądrość jest tak wiel­kim skar­bem, że ona jed­na wystar­cza do szczę­ścia, a to jest widocz­ne na twa­rzy mądre­go:
Któż jest jak mędrzec i któż poznał zna­cze­nie rze­czy? Mądrość czło­wie­ka roz­ja­śnia jego obli­cze, tak iż suro­wy wyraz jego twa­rzy się zmie­nia.
Roz­ka­zów kró­la prze­strze­gaj, pomny przy­się­gi zło­żo­nej przed Bogiem. Nie spra­wiaj sobie nie­po­ko­ju – odejdź sprzed jego obli­cza! Nie wda­waj się w złe spra­wy, bo wszyst­ko, co tyl­ko zechce, może uczy­nić, ponie­waż sło­wo kró­lew­skie ma moc, a któż do nie­go powie: „Cóż ty czy­nisz?”. Ten, kto prze­strze­ga roz­ka­zu, nie wie, co to zła spra­wa, a ser­ce mądre pamię­ta o cza­sie i sądzie (Koh 8,1–5).
Czło­wiek mądry liczy się z Bogiem jako naj­wyż­szym Panem i dla­te­go Jego wła­dzy nigdy nie naru­szy. Jego roz­ka­zy wyko­na ide­al­nie. Świa­do­mość tej zależ­no­ści od Boga jest punk­tem wyj­ścia w podej­ściu do wszyst­kich ludzi, któ­rzy mają wła­dzę. Nie cho­dzi tu tyl­ko o naj­wyż­sze wła­dze pań­stwo­we, ale o każ­de­go czło­wie­ka, któ­ry posłu­gu­je się roz­ka­za­mi. Każ­dy roz­kaz musi być kon­fron­to­wa­ny z wolą Boga jako Pana. Jeśli nie jest z tą wolą sprzecz­ny, nale­ży go wyko­nać – i to dokład­nie.
Jeśli roz­kaz nie może być wyko­na­ny, nale­ży, według Kohe­le­ta, odejść od obli­cza pana, czy­li zre­zy­gno­wać z ule­gło­ści jemu. Ser­ce pozo­sta­je wów­czas w poko­ju. Taka decy­zja nie jest mile widzia­na przez mają­ce­go wła­dzę. On lubi ule­głość. Trze­ba się z tym liczyć, a kon­se­kwen­cje tego nie są łatwe do przy­ję­cia. Trze­ba się też liczyć z tym, że mają­cy wła­dzę zamie­ni się we wro­ga tego, kto nie jest mu ule­gły.
Kohe­let wie, że roz­ka­zy mają­cych wła­dzę mają swą moc, i wie­lu ule­ga im nie dla­te­go, że się zga­dza­ją z ich zarzą­dze­nia­mi, ale dla­te­go, że się ich boją. Lęk para­li­żu­je myśle­nie. Posłu­szeń­stwo Bogu jest wypeł­nio­ne po brze­gi odwa­gą. Na zie­mi ludzie mają­cy wła­dzę nie lubią posłusz­nych Bogu, bo muszą się z nimi liczyć. Dla­te­go ten, kto prze­strze­ga roz­ka­zu swe­go pana, czy­ni to tyl­ko wów­czas, gdy rozu­mie jego sens i dostrze­ga w nim dobro. Tę praw­dę ujął Kohe­let w sło­wa: Ten, kto prze­strze­ga roz­ka­zu, nie wie, co to zła spra­wa. Nie wie, to zna­czy, że nie zga­dza się na zło.