Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Czwarty tydzień Adwentu 19–24 XII 2011

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Ponie­dzia­łek
Sdz 13,2–7.24–25a; Łk 1,5–25
Anty­fo­na: Ten, któ­ry ma nadejść, nie będzie zwle­kał i nie będzie już lęku na świe­cie, bo On jest naszym Zba­wi­cie­lem.
Sło­wo Boże: Poszła kobie­ta do swe­go męża i tak rze­kła do nie­go: „Przy­szedł do mnie mąż Boży, któ­re­go obli­cze było jak­by obli­cze anio­ła Boże­go, peł­ne dosto­jeń­stwa… Rzekł do mnie: Oto poczniesz i poro­dzisz syna…”.
Poczę­cie Sam­so­na zosta­ło odczy­ta­ne jako pro­roc­two o poczę­ciu Zba­wi­cie­la. Cudow­nie inge­ru­je Bóg, zara­zem dzia­ła­ją rodzi­ce. Z cza­sem dzia­ła­nie Boga jest coraz potęż­niej­sze. Jeśli dziś przyj­mu­je­my łagod­ne dzia­ła­nie Boga, przy­go­to­wu­je­my się do wyda­rzeń, w któ­rych coraz jaśniej odkry­je­my Jego prze­dziw­ną aktyw­ność.
Modli­twa dnia: Boże, przez naro­dze­nie Two­je­go Syna z Naj­święt­szej Dzie­wi­cy Maryi, zaja­śnia­ła nad całym świa­tem Two­ja potę­ga, spraw, aby­śmy zacho­wa­li nie­na­ru­szo­ną wia­rę w tajem­ni­cę Wcie­le­nia i sła­wi­li ją z peł­nym miło­ści odda­niem.
 Wto­rek
Iz 7,10–14; Łk 1,26–38
Anty­fo­na: Wyro­śnie różdż­ka z pnia Jes­se­go, chwa­ła Pań­ska napeł­ni całą zie­mię i wszy­scy ludzie ujrzą Boże Zba­wie­nie.
Sło­wo Boże: Pan prze­mó­wił do Acha­za tymi sło­wa­mi: „Proś dla sie­bie o znak od Pana, Boga twe­go…”. Lecz Achaz odpo­wie­dział: „Nie będę pro­sił i nie będę wysta­wiał Pana na pró­bę”.
Achaz bynaj­mniej nie był czło­wie­kiem pokor­nym, któ­ry nie pro­si Boga z racji na żywio­ny wobec Stwór­cy sza­cu­nek. Król ukry­wał obo­jęt­ność wobec spraw wia­ry. Ta stra­te­gia, choć wyda­je się nie­kie­dy wygod­na, nie może nas na dobre uspra­wie­dli­wić. Wiel­kie dzie­ła Boga doma­ga­ją się naszej reak­cji.
Modli­twa dnia: Ojcze nie­bie­ski, za zwia­sto­wa­niem aniel­skim Nie­po­ka­la­na Dzie­wi­ca przy­ję­ła Two­je odwiecz­ne Sło­wo i prze­nik­nię­ta świa­tłem Ducha Świę­te­go sta­ła się świą­ty­nią Bożą, pro­si­my Cię, spraw, aby­śmy za Jej przy­kła­dem pokor­nie wypeł­nia­li Two­ją wolę.
Śro­da
Pnp 2,8–14; Łk 1,39–45
Anty­fo­na: Oto nad­cho­dzi Pan wszech­mo­gą­cy, nazwą Go imie­niem Emma­nu­el, Bóg z nami.
Sło­wo Boże: Cicho! Uko­cha­ny mój! Oto on! Oto nad­cho­dzi! Bie­gnie przez góry, ska­cze po pagór­kach… Miły mój odzy­wa się do mnie: „Powstań, przy­ja­ciół­ko moja, pięk­na moja, i pójdź! Bo oto minę­ła już zima, deszcz ustał i prze­szedł. Na zie­mi widać już kwia­ty, nad­szedł czas przy­ci­na­nia win­nic…”.
Jeśli w ludz­kim ser­cu żyje moc­ne i świe­że pra­gnie­nie spo­tka­nia Boga, jeśli jest wyraź­na wola Jego szu­ka­nia, Stwór­ca nie może się temu oprzeć. Przy­cho­dzi, pod­no­si, pro­wa­dzi. Szu­kaj­my nasze­go Pana przede wszyst­kim dziś – niech szcze­re pra­gnie­nie spo­tka­nia Go wypeł­ni nasze ser­ce.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, z rado­ścią ocze­ku­je­my przyj­ścia Two­je­go Syna w ludz­kim cie­le, wysłu­chaj łaska­wie nasze proś­by i daj nam osią­gnąć życie wiecz­ne, gdy nasz Zba­wi­ciel przyj­dzie w chwa­le.
Czwar­tek
1 Sm 1,24–28, Łk 1,46–56
Anty­fo­na: Bra­my, pod­nie­ście swe szczy­ty, unie­ście się odwiecz­ne podwo­je, aby mógł wkro­czyć Król chwa­ły.
Sło­wo Boże: Powie­dzia­ła ona wów­czas: „O tego chłop­ca się modli­łam, i Pan speł­nił moją proś­bę, któ­rą do Nie­go zano­si­łam. Oto ja odda­ję go Panu. Na wszyst­kie dni, jak dłu­go będzie żył, zosta­je odda­ny na wła­sność Pana”.
Wiel­ka była wia­ra sta­ro­te­sta­men­tal­nej Anny, sko­ro potra­fi­ła oddać swe­go syna na służ­bę Bogu. Dosko­na­le rozu­mia­ła, że jej jedy­ny syn nie do niej nale­ży. Wie­le złych rodzin­nych rela­cji wyni­ka z tego, że ktoś uzur­pu­je sobie pra­wo do posia­da­nia dru­giej oso­by. Gdy patrzy­my na tajem­ni­cę Wcie­le­nia, uczy­my się nie pano­wa­nia, ale odda­nia dru­gie­mu.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez przyj­ście swo­je­go Syna wyba­wi­łeś czło­wie­ka spod pano­wa­nia grze­chu i śmier­ci, daj nam uczest­ni­czyć w życiu Odku­pi­cie­la, któ­re­go Wcie­le­nie pokor­nie wyzna­je­my.
Pią­tek
Ml 3,1–4; 4,5–6; Łk 1,57–66
Anty­fo­na: Dzie­cię nam się naro­dzi, Jego imię będzie: Bóg Moc­ny, w Nim będą bło­go­sła­wio­ne wszyst­kie naro­dy zie­mi.
Sło­wo Boże: Oto Ja wyślę anio­ła mego, aby przy­go­to­wał dro­gę przede Mną, a potem nagle przy­bę­dzie do swej świą­ty­ni Pan, któ­re­go wy ocze­ku­je­cie, i Anioł Przy­mie­rza, któ­re­go pra­gnie­cie. Oto nadej­dzie, mówi Pan Zastę­pów…
Łaska, łaska, tyl­ko łaska – tak wciąż win­no śpie­wać ludz­kie ser­ce ocze­ku­ją­ce Boże­go Naro­dze­nia. Miło­sier­dzie Pana jest jedy­nym wyja­śnie­niem przyj­ścia Syna Boże­go na zie­mię. Wyja­śnie­niem peł­nym, wyczer­pu­ją­cym, doty­ka­ją­cym isto­ty rze­czy. W wie­lu sytu­acjach nie spo­sób zna­leźć lep­sze­go komen­ta­rza do nasze­go życia.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, będzie­my wkrót­ce obcho­dzi­li świę­to Naro­dze­nia Two­je­go Syna, dla­te­go Cię pro­si­my: niech nam, nie­god­nym słu­gom Two­im, oka­że miło­sier­dzie Sło­wo, któ­re przy­ję­ło cia­ło w łonie Maryi Dzie­wi­cy i zamiesz­ka­ło mię­dzy nami.
Sobo­ta
2 Sm 7,1–5.8b–12.14a.16; Łk 1,67–79
Anty­fo­na: Oto nade­szła peł­nia cza­su: Bóg zesłał swo­je­go Syna na zie­mię.
Sło­wo Boże: Zabra­łem cię z pastwi­ska spo­śród owiec, abyś był wład­cą nad ludem moim, nad Izra­elem. I byłem z tobą wszę­dzie, dokąd się uda­łeś, wytra­ci­łem przed tobą wszyst­kich two­ich nie­przy­ja­ciół. Dam ci sła­wę naj­więk­szych ludzi na zie­mi…
„Abyś był wład­cą” – Bóg pra­gnie naszej wiel­ko­ści i sła­wy. Szcze­rze ją obie­cu­je i o nią dla nas zabie­ga. Zara­zem z całym reali­zmem przy­po­mi­na: „Zabra­łem cię z pastwi­ska…”. Nie wspo­mi­na tego, by upo­ko­rzyć, wypo­mnieć wczo­raj­szy brak. Raczej by uzmy­sło­wić prze­by­tą dro­gę. Kie­dyś grzesz­nik, dziś zba­wio­ny. Kie­dyś zagu­bio­ny, dziś oca­lo­ny. Kie­dyś nie­wol­nik, dziś syn. To naj­krót­sza histo­ria każ­de­go z nas.
Modli­twa dnia: Panie Jezu, przyjdź szyb­ko i nie zwle­kaj, aby radość z Two­je­go przyj­ścia pod­nio­sła na ducha ufa­ją­cych Two­jej dobro­ci.