Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i Mądrość (40)

Odpowiedzialność podwładnego

KS. EDWARD STANIEK

Wie­lu ludzi uwa­ża, że Bóg jest winien ist­nie­nia świa­ta nie­spra­wie­dli­we­go. Według nich każ­de naru­sze­nie spra­wie­dli­wo­ści win­no być przez Nie­go natych­miast kara­ne, a wów­czas ludzie nie odwa­ży­li­by się czy­nić zła, bo by się im to nie opła­ci­ło. Nawet więź­nio­wie twier­dzą, że było­by sto razy lepiej, gdy­by ich Bóg stwo­rzył jak księ­życ i wyzna­czył im orbi­tę, bo wów­czas nie czy­ni­li­by nic złe­go.
Zarzut, że Bóg odpo­wia­da za nie­spra­wie­dli­wy świat, wyni­ka z bra­ku zro­zu­mie­nia tajem­ni­cy wol­no­ści. Bóg stwo­rzył nie­zli­czo­ną ilość dzieł, któ­re pod­le­ga­ją pra­wom deter­mi­na­cji i one są ide­al­nie posłusz­ne Stwór­cy. Chciał jed­nak nie­któ­re stwo­rze­nia dopu­ścić do miło­ści, a jej warun­kiem jest wol­ność. W niej nie moż­na sto­so­wać zasad deter­mi­na­cji. Wol­ność bowiem czy­ni czło­wie­ka odpo­wie­dzial­nym, a to pozwa­la na zaufa­nie jemu.
Kohe­let znał ten zarzut sta­wia­ny Bogu i kil­ka­krot­nie do nie­go pod­cho­dził, zawsze akcen­tu­jąc ryzy­ko wol­no­ści, któ­re jest dzie­łem Boga budu­ją­ce­go świat zaufa­nia. Odsła­nia on brak spra­wie­dli­wo­ści nawet w podej­ściu do zmar­łych zło­czyń­ców. Widzi przy tym odsu­wa­nie wyro­ku na zło­czyń­cę, jako powód wzra­sta­nia zła na zie­mi:
Widzia­łem, jak zło­czyń­ców ze czcią skła­da­no w gro­bie, a ludzie przy­cho­dzi­li i odcho­dzi­li z miej­sca świę­te­go, i zapo­mnia­no w mie­ście o tym, co tam­ci czy­ni­li. To rów­nież jest mar­ność. Ponie­waż wyro­ku nad czy­nem złym nie wyko­nu­je się zaraz, dla­te­go ser­ce synów ludz­kich bar­dzo jest sko­re do czy­nów złych; zwłasz­cza że grzesz­nik czy­ni źle sto­krot­nie, a jed­nak dłu­go żyje. Cho­ciaż ja rów­nież i to pozna­łem, że szczę­ści się tym, któ­rzy Boga się boją, dla­te­go że się Go boją. Nie szczę­ści się zaś zło­czyń­cy, i podob­ny do cie­nia, nie prze­dłu­ża on swych dni, dla­te­go że nie ma w nim bojaź­ni wobec Boga (Koh 8,10–13).
Każ­dy czło­wiek może czy­nić zło. Może jed­nak, żyjąc w świe­cie zło­czyń­ców, zacho­wać pra­wo Boże i pro­mie­nio­wać swą spra­wie­dli­wo­ścią i uczci­wo­ścią. To zale­ży od nie­go. Bóg cze­ka na dobro­wol­ną współ­pra­cę z Nim w peł­nie­niu Jego woli, obja­wio­nej w przy­ka­za­niach. One zosta­ły ogło­szo­ne, aby wszy­scy je zna­li i aby moż­na było budo­wać spo­łecz­ność w ich duchu. Kto je naru­sza, zasłu­gu­je na karę. O tym jed­nak, kie­dy kara zosta­nie wymie­rzo­na, decy­du­je Bóg. Spra­wie­dli­wi się z tym liczą, a czy­nią dobro nie ze stra­chu, ale z prze­ko­na­nia, że tyl­ko ono wypeł­nia ser­ce praw­dzi­wym szczę­ściem.
Wol­ność jest darem Boga, któ­ry nale­ży doce­nić i wyko­rzy­stać tak, aby osią­gnąć szczę­ście. Jest to moż­li­we już tu na zie­mi, gdy peł­ni­my wolę Ojca nie­bie­skie­go. To daje pew­ność wygra­nia każ­dej godzi­ny życia. Kto wszedł w świat Bożej spra­wie­dli­wo­ści, nie­ustan­nie dzię­ku­je Bogu za wol­ność, za zaufa­nie, jakim Bóg go darzy, a tak­że za zaufa­nie, jakim może darzyć innych ludzi. On wie, że wol­ność to drzwi do praw­dzi­wej miło­ści i szczę­ścia. Oso­bi­ste spo­tka­nie z Bogiem odsła­nia te wymia­ry życia, w któ­rych ryzy­ko wyko­rzy­sta­nia wol­no­ści jawi się jako dro­ga do szczę­ścia. W tym szczę­ściu mamy swój udział, bo współ­pra­cu­je­my z Bogiem.
Nie nale­ży się dzi­wić, że świat ludzi nie­wie­rzą­cych w Boga i nie­zna­ją­cych Jego przy­ka­zań czy­ni zło. Im się wyda­je, że jeśli są wol­ni, to mogą czy­nić to, co się im podo­ba. Okry­wa­ją swój błąd, gdy spo­ży­wa­ją nawa­rzo­ne przez sie­bie piwo. Ser­ce ich wypeł­nia pust­ka i gorycz. Wol­ność pole­ga na moż­li­wo­ści czy­nie­nia dobra i na dosko­na­le­niu praw­dzi­wej miło­ści. Za wol­ność trze­ba Bogu codzien­nie gorą­co dzię­ko­wać!