Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Żyć wiarą

Nie byłem zawodowym postulatorem

Ks. S. Oder z Ojcem Świę­tym Bene­dyk­tem XVI

Pod­czas tego­rocz­nych, listo­pa­do­wych, Dni Jana Paw­ła II orga­ni­zo­wa­nych wspól­nie przez uczel­nie Mało­pol­ski i Pod­kar­pa­cia, Uni­wer­sy­tet Papie­ski Jana Paw­ła II wraz z Insty­tu­tem Dia­lo­gu Mię­dzy­kul­tu­ro­we­go im. Jana Paw­ła II w Kra­ko­wie pod­ję­ły pró­bę odpo­wie­dzi na pyta­nie, na czym pole­ga­ła spe­cy­fi­ka pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go Papie­ża Pola­ka. Z gro­na gości zapro­szo­nych na sym­po­zjum, szcze­gól­nie waż­ne sło­wo przy­pa­dło postu­la­to­ro­wi pro­ce­su kano­ni­za­cyj­ne­go Karo­la Woj­ty­ły – Jana Paw­ła II, ks. pra­ła­to­wi Sła­wo­mi­ro­wi Ode­ro­wi z Rzy­mu.
„Nazna­czył” mnie na swo­je­go postu­la­to­ra
Ks. Sła­wo­mir Oder pocho­dzi z Die­ce­zji Toruń­skiej. W roku wybo­ru ks. kard. Karo­la Woj­ty­ły na Sto­li­cę Pio­tro­wą koń­czył naukę w liceum. Już od kil­ku lat zamie­rzał wstą­pić do Semi­na­rium Duchow­ne­go, ale jego decy­zja odda­nia się na służ­bę Bogu – jak sam wyznał – „zosta­ła odsu­nię­ta w cza­sie”. Naj­pierw, za radą opie­ku­na ducho­we­go, stu­dio­wał eko­no­mię na Uni­wer­sy­te­cie Gdań­skim. Na trzy dni przed ogło­sze­niem sta­nu wojen­ne­go 13 grud­nia 1981 r., wyje­chał na Świę­ta Boże­go Naro­dze­nia do ojca pra­cu­ją­ce­go jako inży­nier w Algie­rii. Dopie­ro po pół roku wró­cił do kra­ju. Kon­ty­nu­ując stu­dia uni­wer­sy­tec­kie, rów­no­cze­śnie w 1983 r. został alum­nem Semi­na­rium Duchow­ne­go w Pel­pli­nie. Dzię­ki sty­pen­dium z Papie­skie­go Uni­wer­sy­te­tu na Late­ra­nie, stu­dia magi­ster­skie z zakre­su pra­wa kano­nicz­ne­go ukoń­czył w Rzy­mie. W uro­czy­stość Nie­po­ka­la­ne­go Poczę­cia NMP 8 grud­nia 1985 r., po raz pierw­szy był bli­sko Ojca Świę­te­go cele­bru­ją­ce­go, trans­mi­to­wa­ną „na żywo”, litur­gię Mszy św. w Bazy­li­ce Św. Pio­tra. „Czu­wa­nie” przy mikro­fo­nie wypa­dło dla mło­de­go alum­na nie­zbyt for­tun­nie, podob­nie jak kolej­ne spo­tka­nie z Janem Paw­łem II – tym razem w rzym­skim semi­na­rium. W sło­wach powi­ta­nia – przez pomył­kę w języ­ku wło­skim – zwró­cił się do Papie­ża przez per ty! Być może w związ­ku z tą gafą Ojciec Świę­ty zapa­mię­tał kle­ry­ka. Gdy ten – już po stu­diach, pra­cu­jąc w biu­rze praw­nym Wika­ria­tu Rzym­skie­go, uczest­ni­czył w audien­cji pry­wat­nej z oka­zji wizy­ty ad limi­na apo­sto­lo­rum pol­skich bisku­pów – został przed­sta­wio­ny Jano­wi Paw­ło­wi II, usły­szał sło­wa: „Jed­nak, kie­dy byłeś jesz­cze w rzym­skim semi­na­rium, nie nosi­łeś bro­dy, praw­da?”. Kolej­ne – po kil­ku latach – spo­tka­nie indy­wi­du­al­ne z Janem Paw­łem II w apar­ta­men­cie papie­skim, odczy­tu­je ks. Oder jako wyjąt­ko­we i „nie­co­dzien­ne” w kon­tek­ście póź­niej­szych zadań. Gospo­darz Pała­cu Apo­stol­skie­go „z wiel­ką natu­ral­no­ścią i bez­spor­ną umie­jęt­no­ścią mówie­nia pro­sto z ser­ca” w roz­mo­wie przy sto­le z jedy­nym tego wie­czo­ru swo­im gościem, wspo­mi­nał pro­fe­so­rów semi­na­rium pel­pliń­skie­go, opo­wia­dał rów­nież o swo­ich związ­kach z Toru­niem… Z per­spek­ty­wy cza­su ks. Oder wyzna­je: „Dzi­siaj mam wra­że­nie, że Jana Paw­ła II do spo­tka­nia ze mną skło­ni­ło swe­go rodza­ju prze­czu­cie: może chciał tro­chę bar­dziej poznać czło­wie­ka, któ­ry sta­nie się jego repre­zen­tan­tem przed Kon­gre­ga­cją ds. Świę­tych”.
„Pra­cuj­cie szyb­ko, ale dobrze i bez zarzu­tu!”
Pod­czas trwa­nia pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go Jana Paw­ła II, przy­to­czo­ne powy­żej sło­wa jego następ­cy, Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, były dla ks. Ode­ra – jak wyznał „hasłem”, nicią prze­wod­nią towa­rzy­szą­cą wszyst­kim, skru­pu­lat­nie pro­wa­dzo­nym pra­com badaw­czym z nim zwią­za­nym. Jak wspo­mi­nał na sym­po­zjum w WSD w Kra­ko­wie oso­bi­sty sekre­tarz Papie­ża z Pol­ski, ks. kard. Sta­ni­sław Dzi­wisz, do wynie­sie­nia Jana Paw­ła II do chwa­ły ołta­rzy nie wystar­cza­ła „uno­szą­ca się wokół nie­go woń świę­to­ści”. Nie była „mia­ro­daj­ną” tak­że tzw. opi­nia o świę­to­ści kan­dy­da­ta, czy­li „ogól­ne prze­ko­na­nie wier­nych o jego zasłu­gach”, tak sze­ro­ko mani­fe­sto­wa­ne w dniu uro­czy­sto­ści pogrze­bo­wych 8 kwiet­nia 2005 r. na licz­nych trans­pa­ren­tach z napi­sem: „SANTO SUBITO”. Ks. Oder tłu­ma­czył, że rów­nież cud za przy­czy­ną kan­dy­da­ta doko­na­ny, choć nie­zbęd­ny, gdyż trak­to­wa­ny jako „pie­częć Boga” – bra­ny jest pod uwa­gę dopie­ro po orze­cze­niach eks­per­tów z dzie­dzi­ny teo­lo­gii, po apro­ba­cie kar­dy­na­łów i bisku­pów oraz po upra­wo­moc­nie­niu pod­pi­sa­nym przez Ojca Świę­te­go, któ­re potwier­dza­ją posia­da­nie przez kan­dy­da­ta cnót chrze­ści­jań­skich w stop­niu hero­icz­nym.
Bar­dzo odpo­wie­dzial­ną funk­cję postu­la­to­ra w pro­ce­sie beaty­fi­ka­cyj­nym Jana Paw­ła II ks. Oder otrzy­mał 13 maja 2005 r. od kar­dy­na­ła wika­riu­sza Camil­la Ruini. Nomi­na­cja mia­ła miej­sce po spo­tka­niu nowe­go papie­ża Bene­dyk­ta XVI w Bazy­li­ce św. Jana Chrzci­cie­la na Late­ra­nie z ducho­wień­stwem Die­ce­zji Rzym­skiej. Ojciec Świę­ty ogło­sił wów­czas „dys­pen­sę od prze­pi­su pra­wa wyma­ga­ją­ce­go, aby na roz­po­czę­cie pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go Jana Paw­ła II ocze­ki­wać pięć lat”. Pro­ces uka­zał wyraź­nie – zda­niem ks. postu­la­to­ra – „kla­row­ność każ­de­go dzia­ła­nia Ojca Świę­te­go zarów­no jako czło­wie­ka, jak i kapła­na”.
W hoł­dzie beaty­fi­ko­wa­ne­mu Paste­rzo­wi Kościo­ła powszech­ne­go
Racje i reak­cje tysię­cy wier­nych z całe­go świa­ta, uczest­ni­czą­cych w pogrze­bie Jana Paw­ła II, prze­ma­wia­ły za natych­mia­sto­wym włą­cze­niem Pio­tra naszych cza­sów do gro­na świę­tych Pań­skich. Jed­nak z per­spek­ty­wy prac zwią­za­nych z prze­pro­wa­dze­niem pro­ce­su, jego postu­la­tor, ks. Sła­wo­mir Oder, z peł­nym prze­ko­na­niem wyznał, iż był on potrzeb­ny, był bowiem „czymś innym niż biu­ro­kra­tycz­nym egza­mi­nem egzy­sten­cji Jana Paw­ła II, czymś innym niż suchym wyli­cza­niem zasług dostrze­żo­nych przez zim­ne spoj­rze­nie bada­cza”. Zwłasz­cza prze­słu­cha­nia zło­żo­ne przez cen­nych i wia­ry­god­nych świad­ków pozwo­li­ły „przy­wró­cić inten­syw­ność i żywot­ność zna­nym aspek­tom życia Jana Paw­ła II, wzbo­ga­ca­jąc je o nie­zna­ne epi­zo­dy poda­ne do publicz­nej wia­do­mo­ści przez oso­by, któ­re zacho­wa­ły je nie­tknię­te w swo­jej pamię­ci”. W trak­cie trwa­nia prze­słu­chań 114 osób: 35 kar­dy­na­łów, 20 arcy­bi­sku­pów i bisku­pów, 11 księ­ży, 5 bra­ci i 3 sióstr zakon­nych, 36 kato­li­ków świec­kich, 3 nie­ka­to­li­ków i 1 żyda, nie­mal rów­no­le­gle toczy­ło się die­ce­zjal­ne docho­dze­nie w spra­wie życia, cnót i opi­nii o świę­to­ści Słu­gi Boże­go w Rzy­mie (28 czerw­ca 2005 – 2 kwiet­nia 2007: do 2. rocz­ni­cy śmier­ci), Kra­ko­wie (4 listo­pa­da 2005 – 1 kwiet­nia 2006) i Nowym Jor­ku (świa­dec­two jed­ne­go z miesz­kań­ców Sta­nów Zjed­no­czo­nych). Na pod­sta­wie tysię­cy stron tzw. Copia pub­bli­ca zosta­ły spo­rzą­dzo­ne czte­ry tomy Posi­tio, reda­go­wa­ne­go do grud­nia 2008 (wraz z dys­ku­sją nad nim do 19 grud­nia 2009 r.). Łącz­nie z licz­ny­mi lista­mi nad­sy­ła­ny­mi przez wier­nych z całe­go świa­ta do Postu­la­cji, sta­no­wi bez­cen­ny wkład w uka­za­nie praw­dy o świę­to­ści Papie­ża-Pola­ka.
Feno­men urzę­do­we­go zatwier­dze­nia kul­tu bł. Jana Paw­ła II
Rzym­skie uro­czy­sto­ści wynie­sie­nia do chwa­ły ołta­rzy Papie­ża z Pol­ski były nie tyl­ko wiel­kim świę­tem tłu­mów wier­nych ze wszyst­kich zakąt­ków świa­ta zgro­ma­dzo­nych na pla­cu św. Pio­tra. Był to powiew cudu Ducha Świę­te­go, dane­go na nowe Tysiąc­le­cie. Po raz pierw­szy w histo­rii beaty­fi­ka­cji, następ­ca beaty­fi­ko­wał swo­je­go poprzed­ni­ka. Roz­po­czę­cie docho­dze­nia pro­ce­so­we­go zale­d­wie mie­siąc po śmier­ci sta­no­wi rów­nież fakt bez pre­ce­den­su. W toku jego trwa­nia, cie­szą­ca się ogrom­nym zain­te­re­so­wa­niem stro­na infor­ma­tycz­na pro­ce­su w Inter­ne­cie, wyma­ga­ła potem spe­cjal­ne­go rapor­tu doty­czą­ce­go tej nowej kwe­stii. Współ­cze­sny pro­ces glo­ba­li­za­cji, „kur­cze­nia się” świa­ta, wska­zał tak­że na zacie­ra­nie róż­nic pomię­dzy beaty­fi­ka­cją a kano­ni­za­cją. Na ten aspekt kano­ni­za­cyj­ny, zwią­za­ny z Janem Paw­łem II, wska­zu­ją zwłasz­cza napły­wa­ją­ce ze wszyst­kich zakąt­ków świa­ta proś­by o reli­kwie płyn­nej krwi i ich pere­gry­na­cje przez wszyst­kie die­ce­zje poszcze­gól­nych kra­jów (Mek­syk, Kolum­bia, Liban). Ostat­nio (23 paź­dzier­ni­ka br.) odby­ło się uro­czy­ste wpro­wa­dze­nie reli­kwii Jana Paw­ła II do rekon­se­kro­wa­nej przed trze­ma laty kate­dry pw. Wnie­bo­wzię­cia NMP w Ode­ssie. W Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej pere­gry­na­cja reli­kwii bł. Jana Paw­ła II odby­wa się rów­no­cze­śnie z pere­gry­na­cją reli­kwii św. Fau­sty­ny i kopii obra­zu Pana Jezu­sa Miło­sier­ne­go z Łagiew­nik, poświę­co­ne­go przez Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI w Rzy­mie.

Boże­na Weber