Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i Mądrość (48)

Prawica i lewica

KS. EDWARD STANIEK

Nie­ży­wa mucha zepsu­je naczy­nie won­ne­go olej­ku. Bar­dziej niż mądrość, niż sła­wa zawa­ży tro­chę głu­po­ty (Koh 10,1).
Autor natchnio­ny sygna­li­zu­je nie­bez­pie­czeń­stwo głu­po­ty, któ­ra nawet w nie­wiel­kiej ilo­ści może znisz­czyć wie­le dobra. Jak roz­kła­da­ją­ca się mucha może znisz­czyć cen­ny ole­jek, tak głu­po­ta może znisz­czyć dzie­ła mądre. To wezwa­nie do ostroż­no­ści. Głu­po­ta nawet w małej daw­ce nisz­czy wiel­kie dzie­ła. Zna­my to w dzia­ła­niu tru­ci­zny. Jej nie­wiel­ka ilość może znisz­czyć wie­le pokar­mu i przy­pra­wić o śmierć lub poważ­ne cho­ro­by. Nie­wie­lu ludzi dziś tak pod­cho­dzi do głu­po­ty, jest ona lek­ce­wa­żo­na, i nisz­czy czę­sto wiel­kie, dobre dzie­ła. Kto lepiej zna zagro­że­nia śro­do­wisk życia, ten dobrze rozu­mie sło­wa Kohe­le­ta. Zło zna meto­dy swe­go dzia­ła­nia i wie, że nie potrze­bu­je wie­le, aby nisz­czyć. Mar­twa mucha nisz­czy cen­ny ole­jek…
Te sło­wa są wstę­pem do odsło­nię­cia innych mecha­ni­zmów zła. Autor czy­ni to w sło­wach:
Ser­ce mędr­ca zwra­ca się ku pra­wej stro­nie, a ser­ce głup­ca ku lewej. Nawet gdy głu­piec idzie dro­gą, bra­ku­je mu roz­wa­gi i mówi o każ­dym: „To głu­piec” (Koh 10,1–3).
Pra­wi­ca i lewi­ca to obraz, któ­ry wystę­pu­je nie tyl­ko w Biblii. On, jak sygna­li­zu­je św. Hie­ro­nim, cytu­jąc Wergi­liu­sza, był zna­ny w lite­ra­tu­rze pogań­skiej. Jest dziś waż­nym okre­śle­niem w języ­ku poli­tycz­no-spo­łecz­nym. Ręce są war­to­ścią i nale­ży za nie dzię­ko­wać. Ich ide­ałem jest har­mo­nij­na współ­pra­ca. Moż­li­wo­ści czło­wie­ka, któ­ry ma spraw­ne obie ręce są o wie­le więk­sze niż kale­ki, któ­ry pra­cu­je jed­ną ręką.
Biblia posłu­gu­je się tym obra­zem. W nim jest zawar­te roz­róż­nie­nie mię­dzy dobrem i złem. Pro­rok Jonasz w Nini­wie dowia­du­je się od Boga, że miesz­kań­cy tego mia­sta „nie umie­ją roz­róż­nić swej pra­wej ręki od lewej” (Jon 4,11).
Do obra­zu pra­wi­cy i lewi­cy się­ga rów­nież Chry­stus, opi­su­jąc sce­nę sądu osta­tecz­ne­go. On po swo­jej pra­wi­cy usta­wia owce, czy­li zba­wio­nych, a po lewi­cy kozły, czy­li idą­cych na potę­pie­nie. To usta­wie­nie odsła­nia hie­rar­chię war­to­ści. Dobro po pra­wi­cy, zło po lewi­cy. Kohe­let zna ten obraz i nawią­zu­je do nie­go. Jego zda­niem pra­wi­ca jest prze­strze­nią dzia­ła­nia mądrych, lewi­ca głu­pich.
Kie­dy odczy­tu­je­my te sło­wa w wymia­rze poli­tycz­nym, nie zawsze są one nace­cho­wa­ne prze­ci­wień­stwem dobra i zła. Czę­sto sygna­li­zu­ją one róż­ni­ce bie­gu­nów dążeń ludzi opo­wia­da­ją­cych się po pra­wi­cy czy lewi­cy, mają­cych na celu orga­ni­zo­wa­nie życia spo­łecz­ne­go i poli­tycz­ne­go. Trze­ba o tym pamię­tać. W poli­ty­ce odnaj­du­je­my obraz pra­wi­cy i lewi­cy, ale to bynaj­mniej nie ozna­cza, że człon­ko­wie par­tii pra­wi­co­wych są po stro­nie dobra, a przed­sta­wi­cie­le lewi­cy po stro­nie zła. Dziś o wie­le czę­ściej do odczy­ta­nia tych biblij­nych słów w ukła­dach poli­tycz­nych lepiej pasu­ją sło­wa Boga skie­ro­wa­ne do pro­ro­ka Jona­sza: Człon­ko­wie pra­wi­cy i lewi­cy „nie roz­róż­nia­ją pra­wej ręki od lewej”. Żyjąc w świe­cie wie­lu ukła­dów, nie wie­dzą, co jest praw­dzi­wym dobrem, a co złem.
Sztu­kę pre­cy­zyj­ne­go posłu­gi­wa­nia się pra­wą i lewą ręką posia­da­ją ludzie o dobrym usta­wie­niu sumie­nia. Oni wie­dzą, co jest dobre, a co złe i co nale­ży czy­nić, a cze­go uni­kać. Opa­no­wa­nie tej umie­jęt­no­ści pro­wa­dzi do kształ­to­wa­nia sumie­nia pra­we­go, pew­ne­go i wraż­li­we­go. Trze­ba przy tym rów­nie dobrze znać dobro, jak i zło. Wie­lu usi­łu­je dosko­na­lić zna­jo­mość dobra, a nie zabie­ga o pozna­nie zła i metod jego dzia­ła­nia. Przy takim podej­ściu sta­je się naiw­ny i zło wyko­rzy­sta go w każ­dej sytu­acji. Roz­wa­ża­nie o pra­wej i lewej ręce jest wezwa­niem do dosko­na­le­nia mądro­ści. n