Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (14)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

W cza­sie Prze­mie­nie­nia na górze, z nie­ba ode­zwał się głos: „To jest mój Syn umi­ło­wa­ny, Jego słu­chaj­cie” (Mk 9,7). Synem umi­ło­wa­nym jest Chry­stus, któ­ry uka­zał trzem Apo­sto­łom – Pio­tro­wi, Jaku­bo­wi i Jano­wi – cząst­kę swej chwa­ły. Umoc­nił swo­ich uczniów na dzień pró­by, kie­dy będą prze­ży­wać mękę i śmierć swo­je­go Mistrza.
Każ­dy uczeń Chry­stu­sa może do sie­bie odnieść sło­wa: Syn umi­ło­wa­ny. Jeste­śmy, jako stwo­rze­ni przez Boga i odku­pie­ni, umi­ło­wa­ny­mi dzieć­mi Boga.
„Jego słu­chaj­cie” – to zna­czy, codzien­nie, indy­wi­du­al­nie i we wspól­no­cie, sta­raj­my się poznać Boże sło­wo, przy­jąć je z wia­rą i z pomo­cą Bożej łaski wolę Bożą wypeł­niaj­my.
Obec­nie czę­sto pod­kre­śla się rolę sumie­nia, indy­wi­du­al­ne­go odczu­cia, czę­sto sły­szy­my o tole­ran­cji i o tym, że zasa­dy moral­ne zmie­nia­ją się w zależ­no­ści od oko­licz­no­ści, tra­dy­cji, uwa­run­ko­wań histo­rycz­nych.
Subiek­ty­wizm, czy­li posta­wa pod­kre­śla­ją­ca to, że naj­waż­niej­sze jest sumie­nie w nazwa­niu, co jest dobre, a co złe, jest groź­ny w każ­dej dzie­dzi­nie, ale szcze­gól­nie w mał­żeń­stwie i rodzi­nie.
Uczeń Chry­stu­sa kształ­tu­je swo­je sumie­nie według nauki Pisma Świę­te­go, zgod­nie z Urzę­dem Nauczy­ciel­skim Kościo­ła, modląc się indy­wi­du­al­nie i we wspól­no­cie, aby świa­tło Ducha Świę­te­go pomo­gło roze­znać Boże wyma­ga­nia w kon­kret­nej sytu­acji.
Groź­ną prze­szko­dą w przyj­mo­wa­niu Boże­go sło­wa i w budo­wa­niu wspól­no­ty rodzin­nej jest chci­wość. O nisz­czą­cej sile chci­wo­ści mówi histo­ria naro­dów, spo­łe­czeństw, rodzin i kon­kret­nych osób. Sku­pie­nie się na rze­czach mate­rial­nych – na krót­ką metę – może robić wra­że­nie, że pie­niądz jest siłą, któ­ra jed­no­czy. Sta­wia­nie dóbr docze­snych na szczy­cie war­to­ści nisz­czy wnę­trze czło­wie­ka i rela­cje mię­dzy­ludz­kie, tak­że w rodzi­nie.
Pan Jezus wie­le razy mówił o destruk­cyj­nej sile chci­wo­ści. Wal­ka o pie­nią­dze, podział dóbr, była i jest czę­sto przy­czy­ną kon­flik­tów, podzia­łów, zdrad. Sta­wia­nie Boga na pierw­szym miej­scu, umie­jęt­ność dzie­le­nia się z bliź­ni­mi, wraż­li­wość na bie­dę i cier­pie­nie dru­gie­go łączą ludzi. Pan Jezus mówi: „Szu­kaj­cie naj­pierw Kró­le­stwa Boże­go i Jego spra­wie­dli­wo­ści…” (Mt 6,33); „Bło­go­sła­wie­ni miło­sier­ni, albo­wiem oni miło­sier­dzia dostą­pią” (Mt 5,7).
„Co jest potrze­bą naj­więk­szą?… dla czło­wie­ka, dla ludz­kich wspól­not… Waż­niej­szym jest być niż mieć. Waż­niej­szym jest, kim się jest, niż to, ile się posia­da” (bł. Jan Paweł II, Luba­czów, 3 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Czy w rodzi­nie roz­ma­wia­my, choć­by raz w mie­sią­cu, ile pie­nię­dzy prze­ka­że­my bied­nym, może – ubra­nie, jedze­nie, książ­kę, na któ­rą bied­nych nie stać? Czy w te roz­mo­wy i decy­zje włą­cza­my dzie­ci?