Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Trzeci tydzień Wielkiego Postu 12–17 III 2012


KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

 Ponie­dzia­łek
2 Krl 5,1–15a; Łk 4,24–30
Sło­wo Boże: Odszedł więc Naaman i zanu­rzył się sie­dem razy w Jor­da­nie według sło­wa męża Boże­go, a cia­ło jego na powrót sta­ło się jak cia­ło małe­go dziec­ka i został oczysz­czo­ny.
Cho­ry Naaman szu­kał spo­so­bu oczysz­cze­nia z trą­du. I tu doświad­czył przy­gnę­bia­ją­cej bez­rad­no­ści. Sku­tecz­ne­go uzdro­wie­nia mógł bowiem doko­nać tyl­ko Bóg. Trąd sym­bo­li­zu­je grzech. Tyl­ko Bóg może uzdro­wić nas z cho­ro­by grze­chu. Oczysz­cze­nie doko­nu­je się róż­ny­mi dro­ga­mi. Bo poku­tą stać się może wypeł­nia­nie swo­ich obo­wiąz­ków rodzin­nych, pra­ca, zno­sze­nie uciąż­li­wo­ści dnia codzien­ne­go. War­to w tym, co zwy­czaj­ne, zoba­czyć szan­sę na swe uzdro­wie­nie.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, nie­ustan­nie oczysz­czaj i umac­niaj swój Kościół, a ponie­waż nie może on ist­nieć bez Cie­bie, niech kie­ru­je nim Two­ja łaska.
Wto­rek
Dn 3,25.34–43; Mt 18,21–35
Sło­wo Boże: Nie opusz­czaj nas na zawsze, przez wzgląd na świę­te Twe imię nie zry­waj Twe­go przy­mie­rza. Nie odwra­caj od nas swe­go miło­sier­dzia, przez wzgląd na Twe­go przy­ja­cie­la, Abra­ha­ma, słu­gę Twe­go Iza­aka i Twe­go świę­te­go Izra­ela.
Do cze­go może odwo­łać się czło­wiek bła­ga­ją­cy Boga o potrzeb­ną łaskę? Nie do swych zasług, na pew­no nie do spra­wie­dli­wo­ści. Jedy­nie sku­tecz­nie może powo­ły­wać się na świę­tość Boga. Świę­ty Bóg jest wier­ny swe­mu sło­wu, przy­mie­rzu zawar­te­mu z czło­wie­kiem. Świę­ty Bóg miło­sier­nym spoj­rze­niem obej­mu­je każ­de­go. Świę­ty Bóg zacho­wu­je łagod­ność. Oto argu­men­ty, z któ­ry­mi sta­je­my do modli­twy bła­gal­nej.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, niech nas nie opusz­cza Two­ja łaska, ale niech nas utwier­dza w świę­tej służ­bie i zapew­nia nam nie­ustan­nie Two­ją pomoc.
Śro­da
Pwt 4,1.5–9; Mt 5,17–19
Sło­wo Boże: Patrz­cie, naucza­łem was praw i naka­zów, jak mi roz­ka­zał czy­nić Bóg mój, Pan. Strzeż­cie ich i wypeł­niaj­cie je, bo one są waszą mądro­ścią i umie­jęt­no­ścią w oczach naro­dów…
Izra­el był naro­dem, któ­ry żył w bli­sko­ści Boga. Bli­skość Boga, Jego pra­wa sta­no­wi­ły o mądro­ści tej nie­wiel­kiej spo­łecz­no­ści. Mądrość poszcze­gól­nych ludzi rów­nież rodzi się z bli­sko­ści Boga. Do tego koniecz­na jest modli­twa, sta­ła pamięć o Bogu. Umie­jęt­ność wsłu­chi­wa­nia się w Jego głos i wie­lo­krot­ne w cią­gu dnia odwo­ły­wa­nie się do Jego obec­no­ści. Modli­twa, któ­ra nie ogra­ni­cza się do jed­nej chwi­li rano i wie­czo­rem, two­rzy mądrość ludz­kie­go ser­ca.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, spraw, aby­śmy odno­wie­ni na duchu przez czter­dzie­sto­dnio­wą poku­tę i kar­mie­ni Two­im sło­wem, całym ser­cem odda­li się Tobie i zgod­nie zano­si­li do Cie­bie wspól­ne modli­twy.
Czwar­tek
Jr 7,23–28; Łk 11,14–23
Sło­wo Boże: Od dnia, kie­dy przod­ko­wie wasi wyszli z zie­mi egip­skiej, do dnia dzi­siej­sze­go posy­ła­łem wam wszyst­kie moje słu­gi, pro­ro­ków, bez­u­stan­nie, lecz nie usłu­cha­li Mnie ani nie nad­sta­wi­li swych uszu.
Wie­le zła dzie­je się z bez­myśl­no­ści, jak­by mimo­cho­dem. Ale jest tak­że zło, któ­re powsta­je na sku­tek dzia­ła­nia złej woli. Oto skar­ga same­go Boga: nie słu­cha­li, nie chcie­li słu­chać… Boga rani brak dobrej woli u czło­wie­ka. Wbrew ten­den­cji do łatwe­go uspra­wie­dli­wia­nia złych ludz­kich zacho­wań, trze­ba tak­że zauwa­żać ist­nie­nie wyraź­nie złej woli. Wobec tego zja­wi­ska jeste­śmy bez­rad­ni. Bo i sam Bóg jest bez­rad­ny. Nie łudź­my się, że wszyst­kich moż­na spro­wa­dzić na dro­gę pra­wo­ści.
Modli­twa dnia: Pokor­nie bła­ga­my Cię, wszech­mo­gą­cy Boże, udziel nam swo­jej łaski, aby­śmy tym gor­li­wiej przy­go­to­wa­li się do obcho­dze­nia pas­chal­ne­go miste­rium, im bli­żej jest świę­to nasze­go odku­pie­nia.
Pią­tek
Oz 14,2–10; Mk 12,28b–34
Sło­wo Boże: Wróć, Izra­elu, do Pana Boga two­je­go, upa­dłeś bowiem przez wła­sną twą winę! Zabierz­cie ze sobą sło­wa i nawróć­cie się do Pana. Mów­cie do Nie­go: „Prze­bacz nam całą naszą winę…”.
Bóg wzy­wa­jąc do nawró­ce­nia, nie­mal jak w pre­cy­zyj­nej instruk­cji pod­po­wia­da czło­wie­ko­wi spo­sób zacho­wa­nia, wska­zu­je kon­kret­ne sło­wa, uczy modlić się. A wszyst­ko w jed­nym celu – by czło­wiek odna­lazł dro­gę. By uznał swój grzech. By zro­zu­miał swój błąd. By prze­stał pole­gać na tym, co sam wymy­ślił. Osią­gnię­cia wła­snych rąk wciąż wyda­ją się być zabez­pie­cze­niem dostat­nie­go bytu. Bóg prze­ko­nu­je, że jest ina­czej. Tyl­ko On, Stwór­ca jest gwa­ran­tem pomyśl­no­ści.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, wlej w nasze ser­ca swo­ją łaskę, aby­śmy powścią­ga­li nasze zmy­sły od grzesz­nych nad­użyć i z Two­ją pomo­cą zacho­wy­wa­li sło­wa życia wiecz­ne­go.
Sobo­ta
Oz 6,1–6; Łk 18,9–14
Sło­wo Boże: Dołóż­my sta­rań, aby poznać Pana; Jego przyj­ście jest pew­ne jak świt poran­ka, jak wcze­sny deszcz przy­cho­dzi On do nas i jak deszcz póź­ny, co nasy­ca zie­mię.
Pro­roc­ki głos przy­po­mi­na praw­dę fun­da­men­tal­ną: Bóg na pew­no przyj­dzie. Są ci, któ­rzy umie­ją cze­kać na swe­go Stwór­cę. I czy­nią to z miło­ścią, pro­sto­tą, bez lęku. Wier­ni sło­wu, wypa­tru­ją zna­ków Jego nadej­ścia. Lecz nie brak tych, któ­rzy zapo­mnie­li, że do Boga nale­ży ostat­nie sło­wo. Dziś mogą zakrzy­czeć sło­wo wezwa­nia do nawró­ce­nia. Lecz jutro to sło­wo powró­ci jako oskar­że­nie. Bo sło­wo Boga nie może zgi­nąć.
Modli­twa dnia: Obcho­dząc z rado­ścią dorocz­ne przy­go­to­wa­nie do Wiel­ka­no­cy, pro­si­my Cię, Boże, aby­śmy coraz głę­biej prze­ży­wa­li miste­ria pas­chal­ne i rado­wa­li się peł­nią ich owo­ców.