Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (16)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Chry­stu­so­wa nauka o mał­żeń­stwie i rodzi­nie jest obec­nie czę­sto kry­ty­ko­wa­na i odrzu­ca­na: doty­czy to trwa­ło­ści mał­żeń­stwa, czy­sto­ści przed­mał­żeń­skiej, świę­to­ści życia od poczę­cia do natu­ral­nej śmier­ci. Z obu­rze­niem spo­ty­ka­my się przy­po­mi­na­jąc o tym, że anty­kon­cep­cja jest złem moral­nym, że in vitro sprze­ci­wia się god­no­ści poczę­te­go życia i jest sprzecz­na z nauką kato­lic­ką.
Czy­ta­my w Ewan­ge­lii, że Gre­cy zwró­ci­li się do Apo­sto­ła Fili­pa z proś­bą: „Panie, chce­my ujrzeć Jezu­sa” (J 12,21). Tę proś­bę może­my odnieść w szcze­gól­ny spo­sób do chrze­ści­jań­skich mał­żeństw i rodzin. „Chce­my widzieć Jezu­sa w waszym życiu, w waszej wier­no­ści mał­żeń­skiej, w waszej odwa­dze gło­sze­nia i obro­ny nauki Ewan­ge­lii o rodzi­nie, w waszym wycho­wa­niu dzie­ci”.
Donie­sio­no Panu Jezu­so­wi o tej proś­bie. Zba­wi­ciel dał taką odpo­wiedź: „Jeże­li ziar­no psze­ni­cy wpadł­szy w zie­mię nie obumrze, zosta­nie tyl­ko samo, ale jeże­li obumrze, przy­no­si plon obfi­ty” (J 12,24). Pan Jezus przy­po­mniał, że On sam jest ziar­nem, któ­re obumrze na krzy­żu, aby zba­wić świat. Miłość wyra­ża się w poświę­ce­niu, ofie­rze, rezy­gna­cji ze swe­go ego­izmu. „A Ja, gdy nad zie­mię zosta­nę wywyż­szo­ny, pocią­gnę wszyst­kich do sie­bie” (J 12,32).
Wśród postaw, wad, zaprze­cza­ją­cych nauce Pana Jezu­sa o ziar­nie psze­ni­cy, któ­re obumie­ra­jąc przy­no­si plon obfi­ty, jest zazdrość.
Spo­ty­ka­my się w nie­któ­rych mał­żeń­stwach wprost z cho­ro­bli­wą zazdro­ścią, któ­ra łączy się z podejrz­li­wo­ścią, bra­kiem zaufa­nia. Taka zazdrość nisz­czy pokój w rodzi­nie i jest źró­dłem wiel­kie­go cier­pie­nia.
Zazdrość jest smut­kiem, jaki dozna­je czło­wiek widząc dobro, pomyśl­ność u dru­gie­go czło­wie­ka. Ktoś zazdro­ści dóbr mate­rial­nych, zdo­by­tych suk­ce­sów, uzna­nia u ludzi. „Zazdrość jest jed­ną z form smut­ku, a zatem odrzu­ce­niem miło­ści” (Kate­chizm, 2540). Z zazdro­ścią trze­ba wal­czyć poko­rą i życz­li­wo­ścią. „Z zazdro­ści rodzą się nie­na­wiść, obmo­wa, oszczer­stwo, radość z nie­szczę­ścia bliź­nie­go i przy­krość z jego powo­dze­nia” (św. Grze­gorz Wiel­ki).
Św. Paweł zachę­ca nas, byśmy cie­szy­li się z cie­szą­cy­mi i smu­ci­li z tymi, któ­rzy się smu­cą (por. Rz 12,15). Św. Jakub upo­mi­na: „Skąd się bio­rą woj­ny i skąd kłót­nie mię­dzy wami? Nie skąd­inąd, tyl­ko z waszych żądz, któ­re wal­czą w człon­kach waszych… żywi­cie mor­der­czą zazdrość, a nie może­cie osią­gnąć” (Jk 4,1–2).
„Szcze­gól­nie łatwo w tych dzie­dzi­nach, gdzie tak wie­le zale­ży od miło­ści, … czło­wiek ule­ga ego­izmo­wi i dru­gich – naj­bliż­szych – czy­ni ofia­rą tego ego­izmu” (bł. Jan Paweł II, Kiel­ce, 3 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Roz­wa­żę na modli­twie (a tak­że w roz­mo­wie rodzin­nej), jakie myśli, uczu­cia, sło­wa, decy­zje świad­czą o zazdro­ści w mym ser­cu.