Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny


KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Czwar­ty tydzień Wiel­kie­go Postu 19–24 III 2012
Ponie­dzia­łek
2 Sm 7,4–5a.12–14a.16;
Rz 4,13.16–18.22; Mt 1,16.18–21.24a
UROCZYSTOŚĆ ŚW. JÓZEFA, OBLUBIEŃCA NMP
Sło­wo Boże: Wzbu­dzę po tobie potom­ka two­je­go, któ­ry wyj­dzie z two­ich wnętrz­no­ści (…) On zbu­du­je dom imie­niu memu, a Ja utwier­dzę tron jego kró­le­stwa na wie­ki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem.
Rze­czy­wi­ście Salo­mon wzniósł podzi­wia­ną przez wie­lu świą­ty­nię. Lecz świą­ty­nia jero­zo­lim­ska była tyl­ko zapo­wie­dzią tej świą­ty­ni, któ­rą dziś sta­no­wi Jezus i Jego Kościół. Nasza wia­ra w Kościół pod­da­wa­na jest moc­nej pró­bie. Łatwo jest sta­wać jak­by z boku i obser­wo­wać, jak Kościół pora­dzi sobie z kolej­nym pro­ble­mem. Trud­niej jest zro­zu­mieć i ponieść swo­ją część odpo­wie­dzial­no­ści za wspól­no­tę Chry­stu­so­wych uczniów.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty powie­rzy­łeś mło­dość nasze­go Zba­wi­cie­la wier­nej stra­ży świę­te­go Józe­fa, spraw przez jego wsta­wien­nic­two, aby Twój Kościół nie­ustan­nie się trosz­czył o zba­wie­nie świa­ta.
Wto­rek
Ez 47,1–9.12; J 5,1–3a.5–16
Sło­wo Boże: Wszyst­kie też isto­ty żyją­ce, od któ­rych tam się roi dokąd­kol­wiek potok wpły­nie, pozo­sta­ną przy życiu: będą tam też nie­zli­czo­ne ryby, bo dokąd­kol­wiek dotrą te wody, wszyst­ko będzie uzdro­wio­ne.
Wody wypły­wa­ją­ce ze świą­ty­ni nio­są uzdro­wie­nie wszel­kie­mu stwo­rze­niu. I nie ma cho­ro­by, któ­rej by nie prze­mo­gły. Wody te zapew­nia­ją tak­że owo­co­wa­nie każ­de­mu drze­wu i każ­dej rośli­nie. Ten obraz uka­zu­je dzia­ła­nie łaski sakra­men­tal­nej, któ­ra jak nie­wy­czer­pa­ny stru­mień wypły­wa z Kościo­ła, by nieść pomoc każ­de­mu, kto cier­pi z powo­du grze­chu, swej sła­bo­ści, znie­chę­ce­nia czy zagu­bie­nia. Nie wol­no odciąć się od tego uzdra­wia­ją­ce­go stru­mie­nia, bo kolej­ne cho­ro­by ducha ata­ku­ją.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, niech okres poku­ty i modli­twy przy­go­tu­je ser­ca Two­ich wier­nych, aby mogli god­nie prze­żyć miste­rium pas­chal­ne i prze­ka­zać świa­tu rado­sną nowi­nę o zba­wie­niu.
Śro­da
Iz 49,8–15; J 5,17–30
Sło­wo Boże: Czyż może nie­wia­sta zapo­mnieć o swym nie­mow­lę­ciu, ta, któ­ra kocha syna swe­go łona? A nawet gdy­by ona zapo­mnia­ła, ja nie zapo­mnę o tobie!
O ojcow­skiej miło­ści Boga Ojca sły­szy­my wie­lo­krot­nie. Tym­cza­sem, przez Iza­ja­sza, Bóg odsła­nia mniej zna­ne obli­cze swej miło­ści. Jest to miłość więk­sza od mat­czy­nej, peł­na czu­ło­ści, wier­na, zatro­ska­na o przy­szłość, bez­wa­run­ko­wa. Mat­czy­na miłość Boga – tak dys­kret­na w swym czu­wa­niu nad naszym losem – wciąż jesz­cze wyma­ga odkry­cia. Rani ją nasze nie­do­wie­rza­nie, nasza pre­ten­sja czy oskar­że­nie o obo­jęt­ność. To wspa­nia­łe: Bóg kocha jak ojciec i mat­ka zara­zem.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nagra­dzasz spra­wie­dli­wych, a poku­tu­ją­cym grzesz­ni­kom udzie­lasz prze­ba­cze­nia, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i udziel nam odpusz­cze­nia grze­chów, któ­re wyzna­je­my.
Czwar­tek
Wj 32,7–14; J 5,31–47
Sło­wo Boże: Moj­żesz jed­nak zaczął usil­nie bła­gać Boga swe­go, Pana, i mówić: „Dla­cze­go, Panie, pło­nie gniew Twój prze­ciw ludo­wi Twe­mu, któ­ry wypro­wa­dzi­łeś z zie­mi egip­skiej?”.
Mógł Moj­żesz przy­stać na pro­po­zy­cję Boga i zgo­dzić się na znisz­cze­nie ludu, któ­ry zdra­dził swe­go Stwór­cę. Mógł dać począ­tek nowe­mu ludo­wi. A jed­nak zaczął gorą­co wołać do Boga o miło­sier­dzie. I Pan wysłu­chał tej bła­gal­nej modli­twy za cały naród. Moż­na dziś obu­rzać się na wie­le grup ludz­kich, któ­re sprze­nie­wie­rza­ją się Bogu i doma­gać się, by ludzie zosta­li uka­ra­ni. Ale czy Pan tego ocze­ku­je? Czy nie liczy raczej na nasze wsta­wien­ni­cze bła­ga­nie, dokład­nie za każ­dym, kto błą­dzi?
Modli­twa dnia: Pokor­nie pro­si­my Cię, naj­ła­skaw­szy Boże, spraw, niech Twoi słu­dzy oczysz­cze­ni przez poku­tę i uświę­ce­ni przez peł­nie­nie dobrych uczyn­ków, wier­nie zacho­wu­ją Two­je przy­ka­za­nia, aby z czy­stym ser­cem mogli obcho­dzić świę­ta wiel­ka­noc­ne.
Pią­tek
Mdr 2,1a.12–22; J 7,1–2.10.25–30
Sło­wo Boże: Zrób­my zasadz­kę na spra­wie­dli­we­go, bo nam nie­wy­god­ny: sprze­ci­wia się naszym spra­wom, zarzu­ca nam łama­nie pra­wa, wypo­mi­na nam błę­dy naszych oby­cza­jów.
Trze­ba mieć odwa­gę, by pozo­stać spra­wie­dli­wym. Trze­ba mieć odwa­gę, by nie ulec poku­sie kom­pro­mi­su z nie­uczci­wo­ścią. By pozo­stać nie­prze­kup­nym. By zacho­wać wła­sne zda­nie. By nie utra­cić trzeź­we­go osą­du rze­czy­wi­sto­ści. By być zdol­nym iść pod prąd. By zacho­wać sza­cu­nek wobec pra­wa Boże­go i ludz­kie­go. By nie sku­sić się łatwi­zną. Jed­nym sło­wem: trze­ba mieć odwa­gę, by god­nie żyć.
Modli­twa dnia: Boże, Ty udzie­lasz ducho­wej pomo­cy sła­bym ludziom, spraw, aby­śmy z rado­ścią przy­ję­li łaskę odno­wy i świad­czy­li o niej przez gor­li­we życie.
Sobo­ta
Jr 11,18–20; J 7,40–53
Sło­wo Boże: Lecz Pan Zastę­pów jest spra­wie­dli­wym sędzią, bada sumie­nie i ser­ce. Chciał­bym zoba­czyć Two­ją zemstę nad nimi, albo­wiem Tobie powie­rzam swo­ją spra­wę.
Zacho­wać pokój ser­ca w nie­po­wo­dze­niach, w prze­śla­do­wa­niach, w chwi­li nad­uży­cia naszej dobro­ci i życz­li­wo­ści. Czy to moż­li­we? Tak, jeśli wie­rzy­my w spra­wie­dli­wość osta­tecz­ną. Jeśli potra­fi­my zaufać Bogu, dla któ­re­go nie jest taj­ne żad­ne ludz­kie sumie­nie, któ­ry nie pozo­sta­wi bez nagro­dy naj­mniej­sze­go dobra i nie zga­dza się na naj­mniej­sze zło. Jeśli potra­fi­my Bogu pozo­sta­wić wymie­rze­nie spra­wie­dli­wo­ści.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, kie­ruj naszy­mi ser­ca­mi, bo bez Two­jej pomo­cy nie może­my się Tobie podo­bać.