Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Trwać w ufnej modlitwie

Frag­ment kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 7 mar­ca br. (audien­cja ogól­na) 

Ojciec Świę­ty

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
(…) Krzyż Chry­stu­sa nie tyl­ko uka­zu­je mil­cze­nie Jezu­sa jako Jego ostat­nie sło­wo skie­ro­wa­ne do Ojca, ale rów­nież, że Bóg prze­ma­wia poprzez ciszę (…). Doświad­cze­nie Jezu­sa na krzy­żu głę­bo­ko ujaw­nia sytu­ację czło­wie­ka, któ­ry modli się oraz szczyt modli­twy: po wysłu­cha­niu i uzna­niu Sło­wa Boże­go, musi­my zmie­rzyć się z mil­cze­niem Boga, waż­ne­go wyra­że­nia tego same­go Sło­wa Boże­go.(…) Mil­cze­nie wewnętrz­ne i zewnętrz­ne jest potrzeb­ne, aby sło­wo takie moż­na było usły­szeć. Jest to dla nas, w naszych cza­sach, szcze­gól­nie trud­ny punkt. Żyje­my bowiem w epo­ce, w któ­rej nie sprzy­ja się sku­pie­niu (…). Zasa­da ta odno­si się nade wszyst­ko do modli­twy oso­bi­stej, ale tak­że do naszych litur­gii: aby uła­twić auten­tycz­ne słu­cha­nie powin­ny być one rów­nież boga­te w chwi­le mil­cze­nia i przy­ję­cia poza­wer­bal­ne­go. (…) Cisza może wydrą­żyć prze­strzeń wewnętrz­ną w głę­bi nas samych, aby zamiesz­kał tam Bóg, aby Jego Sło­wo w nas trwa­ło, aby miłość do Nie­go zako­rze­ni­ła się w naszym umy­śle i ser­cu oraz oży­wia­ła nasze życie. Tak więc ten pierw­szy kie­ru­nek to naucze­nie się na nowo ciszy, otwar­cia na słu­cha­nie, któ­re z kolei otwie­ra nas na dru­gie­go, na Sło­wo Boże.
Jest jed­nak tak­że dru­ga waż­na rela­cja mil­cze­nia i modli­twy. Ist­nie­je bowiem nie tyl­ko nasza cisza, przy­go­to­wu­ją­ca nas na słu­cha­nie Sło­wa Boże­go; czę­sto w naszej modli­twie mamy do czy­nie­nia z mil­cze­niem Boga, doświad­cza­my nie­mal poczu­cia opusz­cze­nia, wyda­je się nam, że Bóg nas nie słu­cha i nie odpo­wia­da. Ale ta cisza, jak mia­ło to miej­sce w przy­pad­ku Jezu­sa nie ozna­cza Jego nie­obec­no­ści. Chrze­ści­ja­nin wie dobrze, że Bóg jest obec­ny i słu­cha, nawet w ciem­no­ści bólu, odrzu­ce­nia i samot­no­ści. Jezus zapew­nia uczniów i każ­de­go z nas, że Bóg zna dobrze nasze potrze­by w każ­dym momen­cie nasze­go życia. Uczył swo­ich uczniów: „Na modli­twie nie bądź­cie gada­tli­wi jak poga­nie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wie­lo­mów­stwo będą wysłu­cha­ni. Nie bądź­cie podob­ni do nich! Albo­wiem wie Ojciec wasz, cze­go wam potrze­ba, wpierw zanim Go popro­si­cie”. Bóg zna nas od wewnątrz bar­dziej niż my samych sie­bie – i nas miłu­je (…)
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów, a szcze­gól­nie Prze­wod­ni­czą­ce­go i Pre­zy­dium Rady Kra­jo­wej Nie­za­leż­ne­go Samo­rząd­ne­go Związ­ku Zawo­do­we­go Rol­ni­ków Indy­wi­du­al­nych „Soli­dar­ność”. Wszyst­kim rol­ni­kom życzę Boże­go bło­go­sła­wień­stwa w pra­cy i obfi­tych zbio­rów. W modli­twie pole­cam Panu ofia­ry nie­daw­nej kata­stro­fy kole­jo­wej. Dla zmar­łych wypra­szam wiecz­ne odpo­czy­wa­nie, a dla ran­nych łaskę szyb­kie­go powro­tu do zdro­wia. Niech wam Bóg bło­go­sła­wi.
[/pullquote]
Prze­mie­rza­jąc Ewan­ge­lie widzie­li­śmy, że nasz Pan jest dla naszej modli­twy uczest­ni­kiem, przy­ja­cie­lem, świad­kiem i nauczy­cie­lem. W Jezu­sie obja­wia się nowość nasze­go dia­lo­gu z Bogiem: modli­twa synow­ska, jakiej Ojciec ocze­ku­je od swo­ich dzie­ci. Od Jezu­sa uczy­my się też, jak nie­ustan­na modli­twa poma­ga nam wyja­śniać nasze życie, doko­ny­wać wybo­rów, roz­po­zna­wać i przyj­mo­wać nasze powo­ła­nie, odkry­wać talen­ty jaki­mi obda­rzył nas Bóg, peł­nić codzien­nie Jego wolę – jedy­ną dro­gę, by zre­ali­zo­wać naszą egzy­sten­cję (…). Ale naj­wyż­szy punkt głę­bi w modli­twie do Ojca Jezus osią­ga w chwi­li Męki i Śmier­ci, kie­dy wypo­wia­da osta­tecz­ne „tak” wobec pla­nu Boże­go i uka­zu­je jak ludz­ka wola znaj­du­je speł­nie­nie wła­śnie w peł­nym przy­lgnię­ciu do woli Bożej, a nie na prze­ciw­sta­wie­niu się jej (…).
Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry, z ufno­ścią pro­śmy Pana, aby­śmy żyli dro­gą naszej synow­skiej modli­twy, ucząc się każ­de­go dnia od Jed­no­ro­dzo­ne­go Syna, któ­ry dla nas stał się czło­wie­kiem, jaki powi­nien być nasz spo­sób zwra­ca­nia się do Boga. Sło­wa św. Paw­ła o życiu chrze­ści­jań­skim w ogó­le, mają rów­nież zasto­so­wa­nie do naszej modli­twy: „Jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani anio­ło­wie, ani Zwierzch­no­ści, ani rze­czy teraź­niej­sze, ani przy­szłe, ani Moce, ani co wyso­kie, ani co głę­bo­kie, ani jakie­kol­wiek inne stwo­rze­nie nie zdo­ła nas odłą­czyć od miło­ści Boga, któ­ra jest w Chry­stu­sie Jezu­sie, Panu naszym”. n