Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Każdy człowiek ma prawo do życia. Każde dziecko poczęte także!

W odpowiedzi na wątpliwości

Restryk­cyj­na usta­wa?

fot. Ł. Gur­biel

Nie­któ­rzy twier­dzą, że usta­wa chro­nią­ca życie z 7.01.1993 r. jest restryk­cyj­na, a prze­cież nie zapi­sa­no w niej żad­nych sank­cji kar­nych dla kobiet – matek doko­nu­ją­cych abor­cji, lecz jedy­nie kary dla per­so­ne­lu medycz­ne­go doko­nu­ją­ce­go zabój­stwa poczę­te­go dziec­ka i zara­bia­ją­ce­go na tym pie­nią­dze.
Kobie­ta ma pra­wo do wła­sne­go cia­ła?
Nie­uro­dzo­ne dziec­ko nigdy nie jest czę­ścią orga­ni­zmu mat­ki (mat­ka i dziec­ko posia­da­ją róż­ne struk­tu­ry gene­tycz­ne, czę­sto tak­że i inne gru­py krwi). Dziec­ko poczę­te jest nową, odręb­ną isto­tą ludz­ką, nie naro­dzo­nym jesz­cze potom­kiem tej kobie­ty, a mat­ka nie ma żad­ne­go pra­wa decy­do­wać o pozba­wie­niu życia swe­go dziec­ka na jakim­kol­wiek eta­pie jego roz­wo­ju (kobie­ta ma nato­miast pra­wo w spo­sób odpo­wie­dzial­ny pla­no­wać poczę­cie swe­go dziec­ka).
Gdy dziec­ko ma wady roz­wo­jo­we, to moż­na usu­nąć cią­żę? Czy moż­na cią­żę prze­rwać, gdy jej kon­ty­nu­acja zagra­ża zdro­wiu kobie­ty?
Jeże­li u czło­wie­ka nie­na­ro­dzo­ne­go stwier­dza się cho­ro­bę czy wady roz­wo­jo­we, to nale­ży tego małe­go pacjen­ta oto­czyć tro­skli­wą opie­ką i leczyć, a nie zabi­jać. Jak może „lekarz” pro­po­no­wać eli­mi­na­cję cho­ro­by poprzez zabi­cie cho­re­go dziec­ka?
Dla rato­wa­nia zdro­wia jed­ne­go czło­wie­ka nie moż­na zabi­jać inne­go czło­wie­ka (na mar­gi­ne­sie nale­ży w tym miej­scu dodać, że współ­cze­sna medy­cy­na stwier­dza, że nie ma koli­zji pomię­dzy zdro­wiem kobie­ty a kon­ty­nu­acją cią­ży).
Cią­żę moż­na usu­nąć, jeże­li powsta­ła w wyni­ku gwał­tu?
Ojciec nie­na­ro­dzo­ne­go dziec­ka winien prze­stęp­stwa gwał­tu zosta­je w wyni­ku postę­po­wa­nia sądo­we­go (w cza­sie któ­re­go ma zapew­nio­ną obro­nę praw­ną) ska­za­ny na kil­ka lat wię­zie­nia. Nie moż­na dopu­ścić do tego, aby poczę­te dziec­ko, zupeł­nie nie­win­ne i pozba­wio­ne jakiej­kol­wiek moż­li­wo­ści obro­ny, zosta­ło ska­za­ne na naj­wyż­szy wymiar kary: karę śmier­ci i aby wyrok wyko­na­no.
Kobie­ta ma pra­wo do wol­no­ści  w decy­do­wa­niu o swym losie.
Tak, nale­ży uznać wol­ność decy­zji każ­de­go czło­wie­ka, ale trze­ba z całą mocą przy­po­mnieć, że nie ma wol­no­ści bez odpo­wie­dzial­no­ści i respek­to­wa­nia praw innych.
Wol­ność każ­de­go czło­wie­ka jest ogra­ni­czo­na pra­wem inne­go czło­wie­ka: kobie­ta ma pra­wo do wol­no­ści, ale poczę­te dziec­ko, jak każ­dy czło­wiek, ma pra­wo do życia. Nie moż­na się zgo­dzić na udzie­le­nie nawet mat­ce „wol­no­ści” zabi­ja­nia jej wła­snych dzie­ci.
Nie moż­na zmu­szać kobie­ty do macie­rzyń­stwa. 
Jest to cał­ko­wi­cie słusz­ne stwier­dze­nie, ale zwo­len­ni­cy bez­kar­no­ści zabi­ja­nia zupeł­nie błęd­nie wyko­rzy­stu­ją je w swo­jej pro­pa­gan­dzie prze­ciw usta­wie z 7.01.1993 roku, któ­ra zawie­ra zakaz zabi­ja­nia poczę­tych dzie­ci, a nie nakaz podej­mo­wa­nia macie­rzyń­stwa. Życie dziec­ka roz­po­czy­na się w momen­cie poczę­cia i w tym samym momen­cie kobie­ta sta­je się mat­ką i roz­po­czy­na się jej macie­rzyń­stwo.
Usta­wa ma chro­nić życie poczę­te­go już dziec­ka, a więc tak­że chro­nić jedy­nie kon­ty­nu­ację roz­po­czę­te­go już wcze­śniej macie­rzyń­stwa. Kobie­ta – mat­ka poczę­te­go dziec­ka – sta­je jedy­nie przed decy­zją, czy kon­ty­nu­ować swe macie­rzyń­stwo czy je prze­rwać, wyra­ża­jąc to ina­czej, sta­je przed dyle­ma­tem: czy być mat­ką żyją­ce­go, uro­dzo­ne­go dziec­ka czy też mat­ką zabi­te­go dziec­ka.

(WT)