Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Radość miłości Boga

Frag­men­ty Orę­dzia Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI na Świa­to­wy Dzień Mło­dzie­ży, Waty­kan, 15 mar­ca 2012 r.

(…) Myśląc o róż­nych dzie­dzi­nach życia, chciał­bym wam powie­dzieć, że miłość ozna­cza sta­łość, wier­ność, docho­wy­wa­nie swo­ich zobo­wią­zań. Doty­czy to przede wszyst­kim przy­jaź­ni. Nasi przy­ja­cie­le ocze­ku­ją od nas uczci­wo­ści, lojal­no­ści, wier­no­ści, bo praw­dzi­wa miłość jest wytrwa­ła, zwłasz­cza pośród trud­no­ści. To samo moż­na powie­dzieć o waszej pra­cy, stu­diach i służ­bie, któ­rą peł­ni­cie. Wier­ność i wytrwa­łość w czy­nie­niu dobra przy­no­si radość, choć nie zawsze natych­miast.
Jeśli mamy doświad­czyć rado­ści miło­ści, musi­my być tak­że wiel­ko­dusz­ni. Nie może­my zado­wa­lać się dawa­niem jak naj­mniej. Musi­my być w peł­ni zaan­ga­żo­wa­ni w życie, zwra­ca­jąc szcze­gól­ną uwa­gę na naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cych. Świat potrze­bu­je ludzi kom­pe­tent­nych i wiel­ko­dusz­nych, któ­rzy chcą słu­żyć dobru wspól­ne­mu. Poważ­nie anga­żuj­cie się w stu­dia. Roz­wi­jaj­cie swo­je talen­ty i dawaj­cie je od zaraz na służ­bę bliź­nie­mu. Sta­raj­cie się czy­nić spo­łe­czeń­stwo bar­dziej spra­wie­dli­wym i ludz­kim, tam gdzie jeste­ście. Niech całym waszym życiem kie­ru­je duch służ­by, a nie dąże­nie do wła­dzy, suk­ce­su mate­rial­ne­go i pie­nię­dzy.
Mówiąc o wiel­ko­dusz­no­ści, chciał­bym wspo­mnieć pew­ną szcze­gól­ną radość. Jest to radość jaką odczu­wa­my, kie­dy odpo­wia­da­my na powo­ła­nie, by dać całe życie Panu. Dro­dzy mło­dzi, nie lękaj­cie się, jeśli Chry­stus wzy­wa was do życia zakon­ne­go, mona­stycz­ne­go lub misyj­ne­go czy też do kapłań­stwa. Bądź­cie pew­ni, że On napeł­nia rado­ścią tych wszyst­kich, któ­rzy odpo­wia­da­ją na Jego zapro­sze­nie, aby wszyst­ko porzu­cić, aby z Nim być i poświę­cić się nie­po­dzie­lo­nym ser­cem służ­bie innym. Podob­nie Bóg obda­rza wiel­ką rado­ścią męż­czyzn i kobie­ty, któ­rzy odda­ją się sobie cał­ko­wi­cie w mał­żeń­stwie, aby budo­wać rodzi­nę i stać się zna­kiem miło­ści Chry­stu­sa do Jego Kościo­ła.
Chciał­bym wspo­mnieć trze­ci ele­ment, pro­wa­dzą­cy do rado­ści miło­ści: roz­wi­ja­nie w waszym życiu i życiu waszych wspól­not bra­ter­skiej komu­nii. Ist­nie­je ści­sły zwią­zek mię­dzy komu­nią a rado­ścią. To nie przy­pa­dek, że św. Paweł pisze swo­ją zachę­tę w licz­bie mno­giej – nie zwra­ca się do każ­de­go z osob­na, ale mówi: „Raduj­cie się zawsze w Panu!” (Flp 4,4). Tyl­ko razem, żyjąc w bra­ter­skiej wspól­no­cie, może­my doświad­czyć tej rado­ści. Księ­ga Dzie­jów Apo­stol­skich tak opi­su­je pierw­szą wspól­no­tę chrze­ści­jań­ską: „łamiąc chleb po domach, przyj­mo­wa­li posi­łek z rado­ścią i pro­sto­tą ser­ca” (Dz 2,46). Tak­że wy dołóż­cie wszel­kich sta­rań, aby wspól­no­ty chrze­ści­jań­skie były uprzy­wi­le­jo­wa­ny­mi miej­sca­mi dzie­le­nia się, sza­cun­ku i wza­jem­nej tro­ski. (…)
Bóg pra­gnie, aby­śmy byli szczę­śli­wi. Dla­te­go dał nam kon­kret­ne wska­za­nia na dro­gę nasze­go życia: przy­ka­za­nia. Jeśli będzie­my ich prze­strze­gać, odnaj­dzie­my dro­gę do życia i szczę­ścia. Na pierw­szy rzut oka mogą się nam one wyda­wać zbio­rem zaka­zów i prze­szko­dą dla naszej wol­no­ści. Jeśli jed­nak roz­wa­ża­my je bar­dziej dokład­nie, w świe­tle Orę­dzia Chry­stu­sa, dostrze­że­my, że są one zbio­rem istot­nych i war­to­ścio­wych zasad, któ­re pro­wa­dzą do szczę­śli­we­go życia, zgod­nie z Bożym pla­nem. Z dru­giej stro­ny jak­że czę­sto zauwa­ża­my, że budo­wa­nie swe­go życia bez Boga i wbrew Jego woli przy­no­si roz­cza­ro­wa­nie, smu­tek, poczu­cie klę­ski. Doświad­cze­nie grze­chu jako odmo­wy pój­ścia za Nim, jako znie­wa­że­nia Jego przy­jaź­ni, kła­dzie się cie­niem na nasze ser­ca.
Jeśli jed­nak cza­sa­mi dro­ga chrze­ści­ja­ni­na nie jest łatwa, a wier­ność wzglę­dem Bożej miło­ści napo­ty­ka na prze­szko­dy, czy docho­dzi do upad­ków, Bóg w swo­im miło­sier­dziu nie opusz­cza nas, ale zawsze daje nam moż­li­wość, aby do Nie­go powró­cić, aby się z Nim pojed­nać, aby doświad­czyć rado­ści Jego miło­ści, któ­ra prze­ba­cza i przyj­mu­je na nowo.
Dro­dzy mło­dzi, czę­sto ucie­kaj­cie się do sakra­men­tu poku­ty i pojed­na­nia! Jest to sakra­ment odkry­tej na nowo rado­ści. Pro­ście Ducha Świę­te­go o świa­tło potrzeb­ne do uzna­nia swe­go grze­chu i zdol­no­ści do pro­sze­nia Boga o prze­ba­cze­nie, przy­stę­pu­jąc do tego sakra­men­tu regu­lar­nie, z pogo­dą i zaufa­niem. Pan zawsze otwo­rzy dla was swe ramio­na. Oczy­ści was i wpro­wa­dzi was do swej rado­ści: jest bowiem radość w nie­bie z jed­ne­go grzesz­ni­ka, któ­ry się nawra­ca (por. Łk 15,7). (…)