Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Siła modlitwy nieustannej i ufnej

Frag­ment kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 9 maja br. (audien­cja ogól­na)

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
Dziś pra­gnę zatrzy­mać się nad ostat­nim wyda­rze­niem z życia św. Pio­tra, opo­wia­da­nym w Dzie­jach Apo­stol­skich: jego uwię­zie­niem na roz­kaz Hero­da Agry­py i uwol­nie­niem na sku­tek cudow­nej inter­wen­cji anio­ła Pań­skie­go, w przed­dzień jego pro­ce­su w Jero­zo­li­mie.
Po raz kolej­ny rela­cja nace­cho­wa­na jest modli­twą Kościo­ła. Świę­ty Łukasz pisze: „Strze­żo­no więc Pio­tra w wię­zie­niu, a Kościół modlił się za nie­go nie­ustan­nie do Boga”. Zaś po cudow­nym opusz­cze­niu wię­zie­nia, przy oka­zji jego wizy­ty w domu Marii, mat­ki Jana zwa­ne­go Mar­kiem, stwier­dzo­no, że „zebra­ło się wie­lu na modli­twie”. (…) Moc nie­ustan­nej modli­twy Kościo­ła wzno­si się do Boga, a Pan wysłu­chu­je i doko­nu­je nie­wy­obra­żal­ne­go i nie­ocze­ki­wa­ne­go uwol­nie­nia, wysy­ła­jąc swo­je­go anio­ła. (…)
Chciał­bym pod­kre­ślić tak­że inny aspekt posta­wy Pio­tra w wię­zie­niu. Zauwa­ża­my bowiem, że kie­dy wspól­no­ta chrze­ści­jań­ska żar­li­wie za nie­go się modli, Piotr „spał”, jak pisze św. Łukasz. Posta­wa taka w tak kry­tycz­nej sytu­acji i poważ­nym zagro­że­niu, może wyda­wać się dziw­na, a tym­cza­sem ozna­cza spo­kój i zaufa­nie. Ufa on Bogu, wie, że jest oto­czo­ny soli­dar­no­ścią i modli­twą swo­ich współ­bra­ci i cał­ko­wi­cie powie­rza sie­bie w ręce Pana. Taka powin­na być nasza modli­twa: wytrwa­ła, soli­dar­na z inny­mi, nazna­czo­na peł­ną ufno­ścią wobec Boga, któ­ry zna nasze ser­ca i trosz­czy się o nas tak bar­dzo, że – jak powia­da Jezus – „U was zaś nawet wło­sy na gło­wie wszyst­kie są poli­czo­ne. Dla­te­go nie bój­cie się!”. Piotr prze­ży­wa noc uwię­zie­nia i wyzwo­le­nia z wię­zów jako chwi­lę swe­go pój­ścia za Panem, któ­ry zwy­cię­ża mro­ki nocy i wyzwa­la z nie­wo­li oko­wów oraz nie­bez­pie­czeń­stwa śmier­ci. Jego uwol­nie­nie jest cudow­ne (…).
Nato­miast wspól­no­ta, któ­ra towa­rzy­szy po uwię­zie­niu Pio­tro­wi jest wspól­no­tą, któ­ra modli się rze­czy­wi­ście przez całą noc, głę­bo­ko zjed­no­czo­na. Kie­dy Apo­stoł nie­ocze­ki­wa­nie puka do bra­my, w ser­ca wszyst­kich wdzie­ra się nie­opa­no­wa­na radość. Jest to radość i zdu­mie­nie w obli­czu dzia­ła­nia Boga, któ­ry wysłu­chu­je. W ten spo­sób z Kościo­ła wzno­si się modli­twa za Pio­tra, a Piotr powra­ca do Kościo­ła, aby opo­wie­dzieć „jak to Pan wypro­wa­dził go z wię­zie­nia”. (…)
Dro­dzy bra­cia i sio­stry, opo­wie­dzia­ny przez Łuka­sza epi­zod uwol­nie­nia Pio­tra mówi nam, że Kościół, każ­dy z nas, prze­cho­dzi noc pró­by, ale wspie­ra nas nie­ustan­ne czu­wa­nie modli­tew­ne. Tak­że i ja, od pierw­szych chwil po wybo­rze na Następ­cę św. Pio­tra czu­łem się nie­ustan­nie wspie­ra­ny waszą modli­twą, modli­twą Kościo­ła, zwłasz­cza w naj­trud­niej­szych chwi­lach, za któ­rą z ser­ca dzię­ku­ję. Dzię­ki nie­ustan­nej i ufnej modli­twie Pan uwal­nia nas z oko­wów, pro­wa­dzi nas, aby­śmy mogli przejść każ­dą noc uwię­zie­nia, któ­ra mogła­by drę­czyć nasze ser­ce, daje nam pogo­dę ser­ca, aby sta­wić czo­ła życio­wym trud­no­ściom, w tym odrzu­ce­nia, opo­ru, prze­śla­do­wa­nia. Wyda­rze­nie Pio­tra uka­zu­je tę siłę modli­twy. A Apo­stoł, choć w oko­wach, jest spo­koj­ny, będąc pew­nym, że nigdy nie jest sam: modli się za nie­go wspól­no­ta, Pan jest bli­sko nie­go. Wię­cej – on wie, że „Moc [Chry­stu­sa] bowiem w sła­bo­ści się dosko­na­li”. Modli­twa nie­ustan­na i jed­no­myśl­na jest tak­że cen­nym narzę­dziem aby prze­zwy­cię­żyć wszel­ką pró­bę, jaka może się poja­wić na dro­dze nasze­go życia, gdyż głę­bo­kie zjed­no­cze­nie z Bogiem pozwa­la nam być rów­nież głę­bo­ko zjed­no­czo­ny­mi z inny­mi. n