Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Otworzyć się na działanie Ducha Świętego

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 16 maja br. (audien­cja ogól­na) 

fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
W ostat­nich kate­che­zach zasta­na­wia­li­śmy się nad modli­twą w Dzie­jach Apo­stol­skich. Dziś chciał­bym roz­po­cząć roz­wa­ża­nia o modli­twie w listach św. Paw­ła, Apo­sto­ła Naro­dów. (…)
Pierw­szą rze­czą, jaką Apo­stoł pra­gnie nam uzmy­sło­wić jest to, że modli­twy nie nale­ży postrze­gać jako zwy­kłe­go dobre­go dzie­ła speł­nia­ne­go przez nas wobec Boga, jako nasze dzia­ła­nie. Jest ona nade wszyst­ko darem, owo­cem żywej, oży­wia­ją­cej obec­no­ści w nas Ojca i Jezu­sa Chry­stu­sa. Św. Paweł w liście do Rzy­mian pisze: „Podob­nie tak­że Duch przy­cho­dzi z pomo­cą naszej sła­bo­ści. Gdy bowiem nie umie­my się modlić tak, jak trze­ba, sam Duch przy­czy­nia się za nami w bła­ga­niach, któ­rych nie moż­na wyra­zić sło­wa­mi” (Rz 8,26). Wie­my jak bar­dzo praw­dzi­we jest to, co mówi Apo­stoł „nie umie­my się modlić tak, jak trze­ba”. (…)
Chciał­bym uka­zać trzy kon­se­kwen­cje dla nasze­go życia chrze­ści­jań­skie­go, jeśli pozwa­la­my, aby urze­czy­wist­niał się w nas, jako wewnętrz­na zasa­da wszel­kie­go dzia­ła­nia, nie duch świa­ta, lecz Duch Chry­stu­sa.
Przede wszyst­kim wraz z modli­twą oży­wia­ną przez Ducha jeste­śmy w sta­nie porzu­cić i prze­zwy­cię­żyć wszel­kie for­my stra­chu lub znie­wo­le­nia, żyjąc auten­tycz­ną wol­no­ścią dzie­ci Bożych. Bez modli­twy kar­mią­cej każ­dy dzień, nasze bycie w Chry­stu­sie, w wewnętrz­nej wię­zi, któ­ra stop­nio­wo wzra­sta, znaj­du­je­my się w sta­nie opi­sa­nym przez św. Paw­ła w Liście do Rzy­mian: nie czy­ni­my dobra, któ­re chce­my, ale czy­ni­my zło, któ­re­go nie chce­my (por. Rz 7,19). (…) To wła­śnie jest praw­dzi­wa wol­ność – by móc rze­czy­wi­ście iść za pra­gnie­niem dobra, praw­dzi­wej rado­ści, komu­nii z Bogiem, a nie być cie­mię­żo­nym przez oko­licz­no­ści pro­wa­dzą­ce nas gdzie indziej.
Dru­gą kon­se­kwen­cją, jaka ma miej­sce w naszym życiu, gdy pozwa­la­my, aby dzia­łał w nim Duch Chry­stu­sa, jest to, że sama rela­cja z Bogiem sta­je się tak głę­bo­ka, iż nic, ani też jaka­kol­wiek sytu­acja, nie może jej znisz­czyć. Rozu­mie­my więc, że modli­twa nie uwal­nia nas od prób, czy cier­pie­nia, ale może­my je prze­ży­wać w zjed­no­cze­niu z Chry­stu­sem, z Jego cier­pie­nia­mi, w per­spek­ty­wie uczest­ni­cze­nia tak­że w Jego chwa­le. (…) W isto­cie, nie ma takie­go ludz­kie­go woła­nia, któ­re nie zosta­ło­by wysłu­cha­ne przez Boga i wła­śnie w nie­ustan­nej i wier­nej modli­twie rozu­mie­my wraz ze św. Paw­łem, „że cier­pień teraź­niej­szych nie moż­na sta­wiać na rów­ni z chwa­łą, któ­ra ma się w nas obja­wić” (Rz 8,18).
Po trze­cie: modli­twa wie­rzą­ce­go otwie­ra się tak­że na wymia­ry rodza­ju ludz­kie­go i całe­go stwo­rze­nia, czu­jąc się odpo­wie­dzial­ną za ocze­ki­wa­nie z upra­gnie­niem obja­wie­nia się synów Bożych (por. Rz 8,19). Ozna­cza to, że modli­twa, pod­trzy­my­wa­na przez Ducha Chry­stu­sa mówią­ce­go w głę­bi nas samych, nigdy nie pozo­sta­je zamknię­ta w sobie samej, nie jest jedy­nie modli­twą za mnie, lecz otwie­ra się na cier­pie­nia naszych cza­sów, na cier­pie­nia innych. (…).
Dro­dzy bra­cia i sio­stry, świę­ty Paweł uczy nas, że w naszej modli­twie musi­my otwo­rzyć się na obec­ność Ducha Świę­te­go, któ­ry modli się w nas z nie­wy­ra­żal­ny­mi wes­tchnie­nia­mi, aby nas dopro­wa­dzić do posłu­szeń­stwa Bogu całym naszym ser­cem i całym naszym bytem. Duch Chry­stu­sa sta­je się siłą naszej „sła­bej” modli­twy, świa­tłem naszej „wyga­szo­nej” modli­twy, ogniem naszej „jało­wej” modli­twy, dając nam praw­dzi­wą wol­ność wewnętrz­ną, ucząc nas jak żyć sta­wia­jąc czo­ła doświad­cze­niom ist­nie­nia, w pew­no­ści, że nie jeste­śmy sami, otwie­ra­jąc nas na per­spek­ty­wy ludz­ko­ści i stwo­rze­nia, któ­re „jęczy i wzdy­cha w bólach rodze­nia”.