Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (4)

Alkohol w domu


Ks. Pra­łat Prof. dr hab. Edward Sta­niek

Na począt­ku publicz­nej dzia­łal­no­ści Jezus z Mat­ką i ucznia­mi uczest­ni­czył w wese­lu swo­ich krew­nych w Kanie Gali­lej­skiej. Jan, jako uczest­nik tej uro­czy­sto­ści, zapi­sał w swej Ewan­ge­lii cud, jaki tam miał miej­sce (J 2,1–12). Nas inte­re­su­je dom. W Ewan­ge­lii jest w nim przed­sta­wio­ne wese­le. Nie zna­my ani gospo­da­rza, ani nowo­żeń­ców. Na pierw­szy plan wysu­wa się Mat­ka Jezu­sa oraz On sam, doko­nu­jąc cudu zamia­ny wody w wino.
Mary­ja, jako uczest­nicz­ka uczty wesel­nej, okiem kocha­ją­cej kobie­ty zauwa­ży­ła, że gospo­da­rzo­wi bra­kło wina. Wie­dzia­ła, kim jest Jej Syn. Posta­no­wi­ła pro­sić Go o pomoc. Posta­wa Mat­ki Jezu­sa jest przy­kła­dem nasze­go uczest­ni­cze­nia w uro­czy­sto­ściach i pro­ble­mach, jakie mają gospo­da­rze. Trze­ba zauwa­żyć te pro­ble­my. Trze­ba się zasta­no­wić, o ile w ich roz­wią­za­niu może­my uczest­ni­czyć. Są to pro­ble­my naszych krew­nych i naszych zna­jo­mych. Takie spoj­rze­nie jest zna­kiem dobrze poję­tej miło­ści. Ona bowiem ma na uwa­dze dobro w każ­dej rodzi­nie. Mary­ja wie­dzia­ła, że zbli­ża się godzi­na kom­pro­mi­ta­cji gospo­da­rza.
W tym domu Mary­ja pro­si o inter­wen­cję Syna. Ten zazna­cza, że o godzi­nie cudów decy­du­je Ojciec, a nie Mama. Ona jed­nak, zna­jąc pra­wo miło­ści wie, że Syn nie odmó­wi. Przy­go­to­wu­je służ­bę wesel­ną, aby wyko­na­ła wszyst­ko, cokol­wiek im Syn pole­ci. Tak też postę­pu­ją. Na Jego sło­wa napeł­ni­li stą­gwie wodą. Jezus pole­ca im zanieść sta­ro­ście wesel­ne­mu tę wodę, któ­ra sta­ła się winem naj­wyż­szej kla­sy. Ten, po skosz­to­wa­niu tego wina, wezwał pana mło­de­go i powie­dział do nie­go: „Każ­dy sta­wia naj­pierw dobre wino, a gdy się napi­ją, wów­czas gor­sze. Ty zacho­wa­łeś dobre wino aż do tej pory” (J 2,10).
Jest to pięk­ne świa­dec­two sta­ro­sty o jako­ści wina, oraz przy­po­mnie­nie panu mło­de­mu zasa­dy o dobrym winie na począt­ku uczty. Jak został odczy­ta­ny ten cud w domu wesel­nym? Naj­wię­cej mie­li do powie­dze­nia na jego temat słu­dzy, któ­rzy nosi­li wodę, a następ­nie czę­sto­wa­li winem gości. Jan Ewan­ge­li­sta nie wspo­mi­na nic o ich podej­ściu do cudu, lecz o reak­cji uczniów Jezu­sa. Dla nich był to czy­tel­ny znak. Zazna­cza, że Jezus „obja­wił swo­ją chwa­łę i uwie­rzy­li w Nie­go Jego ucznio­wie” (J 2,11).
Obec­ność Jezu­sa na uczcie wesel­nej jest wezwa­niem wszyst­kich uczniów do uczest­ni­cze­nia w godzi­nach rado­ści, jakie prze­ży­wa­ją domy z róż­nych oka­zji. Naro­dzi­ny dziec­ka i ich rocz­ni­ce, chrzest dziec­ka, imie­ni­ny, wese­la, jubi­le­usze… Dom jest miej­scem orga­ni­zo­wa­nia takich spo­tkań. Jeśli dom jest za mały, trze­ba spo­tka­nia orga­ni­zo­wać, o ile tyl­ko moż­na to robić bez zacią­ga­nia dłu­gów, w wyna­ję­tych loka­lach.
Dru­gim waż­nym zna­kiem w Kanie jest wino w rękach Jezu­sa. On zosta­wił w sze­ściu kamien­nych stą­gwiach wiel­ką ilość świet­ne­go wina. Wystar­czy­ło nie tyl­ko do koń­ca uczty, ale gospo­da­rze mogli je jesz­cze sprze­dać i oddać wszyst­kie dłu­gi. Na pew­no nie była to rodzi­na boga­ta, sko­ro nie mie­li pie­nię­dzy na wino. Gdy­by je mie­li, to mogli­by w cią­gu kil­ku minut kupić je u bogat­sze­go sąsia­da w takiej ilo­ści, w jakiej było potrze­ba. Gdy­by mie­li pie­nią­dze, Mary­ja nie pro­si­ła­by o inter­wen­cję Syna. Jest to zatem spo­tka­nie w ubo­gim domu mło­de­go pana.
Wino w rękach Jezu­sa jest obec­ne w cza­sie Ostat­niej Wie­cze­rzy. On wów­czas zamie­nia wino w swo­ją krew. To jest ewan­ge­licz­ne wezwa­nie wszyst­kich uczniów Jezu­sa do mądre­go podej­ścia do wina. W domu powin­no być wino, ale nie może być ono trun­kiem dla pija­ków, ani uza­leż­nio­nych. Świat korzy­sta z alko­ho­lu, aby nisz­czyć god­ność czło­wie­ka, a nawet spro­wa­dzić na nie­go nie­ule­czal­ną cho­ro­bę alko­ho­li­zmu. Jezus posłu­gu­je się winem jako napo­jem cen­nym na uczcie, a w swo­ich rękach zamie­nia je w świę­ty napój. W domu ucznia Jezu­sa alko­hol jest trak­to­wa­ny jako dar Boga.