Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (27)

Bp Jan Szko­doń Biskup Pomoc­ni­czy Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej

Pan Jezus ostrze­ga swo­ich uczniów, aby nie sądzi­li, nie potę­pia­li: „Taką mia­ra, jaką wy mie­rzy­cie, wam odmie­rzą” (Mt 7,2). Sam został osą­dzo­ny: „Winien jest śmier­ci”. On, Syn Boży Wcie­lo­ny, był oskar­żo­ny o to, że „ma Bel­ze­bu­ba i przez wła­dzę złych duchów wyrzu­ca złe duchy” (Mk 3,22).
W róż­nych wspól­no­tach, spo­łecz­no­ściach, a szcze­gól­nie w rodzi­nie czło­wiek oce­nia bliź­nie­go i jego czy­ny: w myślach, a naj­czę­ściej w sło­wach. W wypo­wia­da­nych opi­niach wyra­ża się zazwy­czaj tro­ska o czło­wie­ka, o trwa­łość rodzi­ny, wycho­wa­nie dzie­ci. Nie­rzad­ko jed­nak nasze sądy o bli­skich i ich postę­po­wa­niu bar­dziej wypły­wa­ją z naszej pychy, niż z tro­ski o duszę bliź­nie­go i jego zba­wie­nie. Osą­dza­nie, któ­re bywa przyj­mo­wa­ne jako nie­spra­wie­dli­we, rodzi agre­sję, rani, odda­la ludzi od sie­bie.
Trze­ba pamię­tać o tym, żeby upo­mnie­nie wypły­wa­ło zawsze z miło­ści do Boga i do bliź­nie­go. W tym poma­ga codzien­na modli­twa w inten­cji człon­ków rodzi­ny i modli­twa wspól­na. Waż­ne jest, by wypo­wia­dać nasze oce­ny, sądy, pre­ten­sje z tro­ską, z miło­ści, nie uży­wa­jąc słów, któ­re poni­ża­ją, upo­ka­rza­ją. Nie wol­no dopu­ścić do tego, że po kłót­ni zapa­da zło­wro­ga cisza, któ­ra trwa wie­le dni i bar­dzo nisz­czy atmos­fe­rę, a dla dzie­ci jest źró­dłem bólu i lęku.
Wiel­ką pomo­cą jest pamięć o nie­bie, do któ­re­go zdą­ża­my. Rodzi­na win­na się wspo­ma­gać w piel­grzym­ce do domu Ojca. Wpa­tru­je­my się „nie w to, co widzial­ne lecz w to, co nie­wi­dzial­ne. To bowiem, co widzial­ne, prze­mi­ja, to zaś, co nie­wi­dzial­ne, trwa wiecz­nie” (2 Kor 4,17–18).
Pomo­cą w roz­wią­zy­wa­niu trud­nych pro­ble­mów życia rodzin­ne­go jest poboż­ność maryj­na: „Bo kto peł­ni wolę Bożą, ten Mi jest bra­tem, sio­strą i mat­ką” (Mk 3,35). Nie wol­no zosta­wiać nie­roz­wią­za­nych pro­ble­mów. Wspól­na modli­twa wie­czor­na łago­dzi napię­cia, otwie­ra na prze­ba­cze­nie, powie­rza Bogu te spra­wy, wobec któ­rych jeste­śmy bez­rad­ni.
„Co mamy czy­nić? Mat­ko z Kany Gali­lej­skiej… Ty powie­dzia­łaś: Cokol­wiek wam rze­cze On, mój Syn, Siew­ca i Pasterz, to czyń­cie (por. J 2,5)” (bł. Jan Paweł II, Łom­ża, 4 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Czy to moż­li­we, by codzien­nie przy­po­mnieć sobie o bliź­nim i nie­bie?