Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Dzie­sią­ty tydzień zwy­kły 11–16 VI 2012
Ponie­dzia­łek
Dz 11,21b–26; 13,1–3; Mt 10,7–13
Wspo­mnie­nie św. Bar­na­by
Sło­wo Boże: Zachę­cał, aby całym ser­cem wytrwa­li przy Panu; był bowiem czło­wie­kiem dobrym i peł­nym Ducha Świę­te­go i wia­ry. Pozy­ska­no wte­dy wiel­ką rze­szę dla Pana.
To są sło­wa o Bar­na­bie. Cha­rak­te­ry­sty­ka, choć krót­ka, uka­zu­je isto­tę bycia chrze­ści­ja­ni­nem. Uczeń Chry­stu­sa to czło­wiek pełen Ducha Świę­te­go. Bez obec­no­ści Boże­go Ducha w ser­cu, nie spo­sób być praw­dzi­wie dobrym i nie spo­sób zdo­by­wać innych dla Pana. Bo Duch Chry­stu­sa umoż­li­wia odróż­nie­nie praw­dzi­we­go dobra od dobra pozor­ne­go i tyl­ko On czy­ni nasze życie owoc­nym dla Kościo­ła.
Modli­twa dnia: Boże, Ty prze­zna­czy­łeś do nawra­ca­nia pogan świę­te­go Bar­na­bę, męża peł­ne­go wia­ry i Ducha Świę­te­go, spraw, aby Twój Kościół sło­wem i czy­nem wier­nie sze­rzył Ewan­ge­lię Chry­stu­sa, któ­rą Apo­stoł odważ­nie gło­sił.
Wto­rek
1 Krl 17,7–16; Mt 5,13–16
Sło­wo Boże: Wów­czas Pan skie­ro­wał do Elia­sza to sło­wo: „Wstań! Idź do Sarep­ty koło Sydo­nu i tam będziesz mógł zamiesz­kać, albo­wiem kaza­łem tam pew­nej wdo­wie, aby cię żywi­ła”. Wte­dy wstał i zaraz poszedł do Sarep­ty.
Pro­rok cier­pi na sku­tek klę­ski suszy. Pono­si kon­se­kwen­cje grze­chu popeł­nio­ne­go przez cały lud, choć sam jest bez winy. Gdy wysy­cha potok, Bóg wska­zu­je dro­gę wyj­ścia posłu­gu­jąc się pogań­ską wdo­wą. Dla­cze­go aku­rat w domu tej kobie­ty doko­nu­je się cud roz­mno­że­nia mąki i oli­wy? Bo Bóg nie ma wzglę­du na oso­by i jesz­cze nie raz zawsty­dzi nas wiel­ko­ścią tych, któ­rych nie doce­nia­my.
Modli­twa dnia: Boże, źró­dło wszel­kie­go dobra, wysłu­chaj nasze pokor­ne proś­by i spraw, aby­śmy przez Cie­bie natchnie­ni pozna­wa­li, co jest słusz­ne, i z Two­ją pomo­cą to wypeł­nia­li.
Śro­da
1 Krl 18,20–39; Mt 5,17–19
Sło­wo Boże: A wów­czas spadł ogień od Pana z nie­ba i stra­wił żer­twę i drwa oraz kamie­nie i muł, jako też pochło­nął wodę z rowu. Cały lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł: „Napraw­dę Pan jest Bogiem!”.
Gdy już grzech nie­wia­ry roz­pa­no­szył się w wie­lu domach, pro­rok sta­nął wobec ludu oraz czte­ry­stu kapła­nów pogań­skich i naocz­nie wobec wszyst­kich wyka­zał, że tyl­ko Bóg Izra­ela jest Bogiem żywym. A i tak to nie prze­ko­na­ło wszyst­kich. Zawzię­ta kró­lo­wa poprzy­się­gła zemstę. I tak jest wciąż: wobec naj­bar­dziej wia­ry­god­nych świa­dectw dzia­ła­nia Boga, czło­wiek może powie­dzieć: nie.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty dałeś swo­je­mu ludo­wi świę­te­go Anto­nie­go z Padwy, zna­ko­mi­te­go kazno­dzie­ję i orę­dow­ni­ka ubo­gich, spraw, aby­śmy za jego wsta­wien­nic­twem pro­wa­dzi­li życie zgod­ne w Ewan­ge­lią i we wszyst­kich prze­ciw­no­ściach dozna­wa­li Two­jej pomo­cy.
Czwar­tek
1 Krl 18,41–46; Mt 5,20–26
Sło­wo Boże: Za siód­mym razem powie­dział: „Oto obłok mały jak dłoń czło­wie­ka pod­no­si się z morza!”. Wte­dy mu roz­ka­zał: „Idź, powiedz Acha­bo­wi: Zaprzę­gaj i odjeż­dżaj, aby cię deszcz nie zasko­czył”.
Pano­wa­ła dokucz­li­wa susza. Pro­rok Eliasz zapo­wie­dział koniec klę­ski, choć nic jesz­cze na to nie wska­zy­wa­ło. Słu­ga zgod­nie z pole­ce­niem wycho­dzi sie­dem razy spraw­dzać, czy poja­wi­ły się desz­czo­we chmu­ry. Sied­mio­krot­ne wypa­try­wa­nie sym­bo­li­zu­je dosko­na­łą cier­pli­wość, przez któ­rą czło­wiek potra­fi cze­kać i nie znie­chę­ca się. Jest to waż­ne, bo znie­chę­ce­nie bywa przy­czy­ną wie­lu nie­po­wo­dzeń.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obda­rzy­łeś bło­go­sła­wio­ne­go Micha­ła, bisku­pa i męczen­ni­ka, łaską szcze­gól­ne­go nabo­żeń­stwa do Naj­święt­szej Eucha­ry­stii oraz hero­icz­nym męstwem w obro­nie wol­no­ści Kościo­ła, spraw, aby­śmy za jego przy­kła­dem i wsta­wien­nic­twem (…) mogli wytrwać do koń­ca w wyzna­wa­niu praw­dzi­wej wia­ry.
Pią­tek
Ez 34,11–16; Rz 5,5–11; Łk 15,3–7
UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA
Sło­wo Boże: Oto Ja sam będę szu­kał moich owiec (…) Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je ukła­dał na lego­wi­sko, mówi Pan Bóg. Zagu­bio­ną odszu­kam, zabłą­ka­ną spro­wa­dzę z powro­tem, ska­le­czo­ną opa­trzę, cho­rą umoc­nię (…).
Stwór­ca szu­ka zagu­bio­nych owiec, to zna­czy szu­ka każ­de­go zagu­bio­ne­go czło­wie­ka. Zna każ­de­go. Wie o ludz­kim zagu­bie­niu, dobrze roz­po­zna­je mro­ki ludz­kich sumień. A mimo wszyst­ko powo­do­wa­ny nie­zgłę­bio­ną miło­ścią nie prze­sta­je szu­kać. Ten cud nie­wy­czer­pa­nej miło­ści, deli­kat­nej wobec stwo­rze­nia, leczą­cej i umac­nia­ją­cej, trze­ba nie­ustan­nie kon­tem­plo­wać i uwiel­biać w swo­im ser­cu. I nie­prze­rwa­nie gło­sić.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, odda­je­my cześć Ser­cu umi­ło­wa­ne­go Syna Two­je­go i wysła­wia­my wiel­kie dary Jego miło­ści, spraw, aby­śmy z tego źró­dła Bożej dobro­ci otrzy­ma­li obfi­te łaski.
Sobo­ta
Iz 61,9–11; Łk 2,41–51
Wspo­mnie­nie Nie­po­ka­la­ne­go Ser­ca Naj­święt­szej Maryi Pan­ny
Sło­wo Boże: Dusza moja radu­je się w Bogu moim, bo mnie przy­odział w sza­ty zba­wie­nia, okrył mnie płasz­czem spra­wie­dli­wo­ści, jak oblu­bień­ca, któ­ry wkła­da zawój, jak oblu­bie­ni­cę stroj­ną w swe klej­no­ty.
Czło­wiek odzia­ny w szla­chet­ny zawój i boga­te klej­no­ty to obraz czło­wie­ka boga­te­go w pięk­no ducho­we. Naj­więk­sze oszu­stwo naszych cza­sów jest w tym, że pięk­no zewnętrz­ne, pięk­no cia­ła, uka­zu­je się jako osta­tecz­ne pięk­no czło­wie­ka. Tym­cza­sem praw­dzi­we pięk­no to pięk­no ducha, pięk­no czło­wie­ka boga­te­go w spra­wie­dli­wość i wia­rę, moc­ne­go Bogiem i przyj­mu­ją­ce­go dar zba­wie­nia.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przy­go­to­wa­łeś w Ser­cu Naj­święt­szej Maryi Pan­ny god­ne miesz­ka­nie dla Ducha Świę­te­go, spraw, aby­śmy przez wsta­wien­nic­two Naj­święt­szej Dzie­wi­cy sta­li się świą­ty­nią Two­jej chwa­ły.