Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Bóg obdarza pełnią życia, nadziei i pokoju

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 30 maja br. (audien­cja ogól­na) 

 
Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
W obec­nych kate­che­zach, roz­wa­ża­my modli­twę w listach św. Paw­ła Apo­sto­ła i sta­ra­my się dostrzec, że modli­twa chrze­ści­jań­ska jest praw­dzi­wym i oso­bi­stym spo­tka­niem z Bogiem Ojcem w Chry­stu­sie przez Ducha Świę­te­go. W tym spo­tka­niu nawią­zy­wa­ny jest dia­log mię­dzy wier­nym „tak” Boga a ufnym „Amen” ludzi wie­rzą­cych. (…) Dru­gi List do Koryn­tian roz­po­czy­na się jed­ną z naj­wznio­ślej­szych modlitw bło­go­sła­wień­stwa Nowe­go Testa­men­tu: „Bło­go­sła­wio­ny Bóg i Ojciec Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa, Ojciec miło­sier­dzia i Bóg wszel­kiej pocie­chy, Ten, któ­ry nas pocie­sza w każ­dym naszym utra­pie­niu, byśmy sami mogli pocie­szać tych, co są w jakiej­kol­wiek udrę­ce, pocie­chą, któ­rej dozna­je­my od Boga”. (…)
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Witam ser­decz­nie wszyst­kich Pola­ków. Szcze­gól­nie gorą­co pozdra­wiam mło­dych, któ­rzy przy­go­to­wu­ją się do spo­tka­nia na Polach Led­nic­kich. Myśl prze­wod­nią tego wyda­rze­nia: „Miłość Cię znaj­dzie!” pra­gnie­cie zgłę­biać pozna­jąc orę­dzie Jezu­sa Miło­sier­ne­go spi­sa­ne przez świę­tą Fau­sty­nę w Dzien­nicz­ku, któ­ry otrzy­ma­cie, przez modli­twę, ado­ra­cję, spo­wiedź i Eucha­ry­stię. Życzę, by zapło­nął w was ogień Boże­go Miło­sier­dzia, by prze­mie­niał ser­ca mło­dych w całym świe­cie, napeł­nił was poko­jem, mocą i nadzie­ją. W obli­czu Jezu­sa Miło­sier­ne­go znaj­duj­cie odpo­wiedź na wasze pyta­nia, nie­po­ko­je i wizję szczę­ścia. Wiem, że pra­gnie­cie, by doświad­cze­nie Led­ni­cy, z któ­re­go wyra­sta szko­ła for­ma­cji wia­ry doj­rza­łej, owo­co­wa­ło wspól­no­tą nowe­go ruchu, jaki rodzi się w Koście­le. Wam wszyst­kim i wasze­mu spo­tka­niu z ser­ca bło­go­sła­wię.
[/pullquote]
Nasze życie i nasza dro­ga czę­sto nazna­czo­ne są trud­no­ścia­mi, nie­po­ro­zu­mie­nia­mi, cier­pie­nia­mi. W wier­nej rela­cji z Panem, w nie­ustan­nej, codzien­nej modli­twie, może­my tak­że my kon­kret­nie odczu­wać pocie­chę pocho­dzą­cą od Boga. To umac­nia naszą wia­rę, ponie­waż pozwa­la nam doświad­czyć w kon­kret­ny spo­sób Boże­go „tak” wobec czło­wie­ka, wobec mnie, wobec nas w Chry­stu­sie. Pozwa­la odczuć wier­ność Jego miło­ści, któ­ra posu­wa się aż do daru swe­go Syna na krzy­żu. (…) Nie ma oso­by, któ­ra nie była­by ogar­nię­ta i wezwa­na tą miło­ścią wier­ną, zdol­ną do ocze­ki­wa­nia tak­że na tych, któ­rzy nadal odpo­wia­da­ją „nie” odrzu­ce­nia czy zatwar­dzia­ło­ści ser­ca. Bóg nas ocze­ku­je, zawsze nas poszu­ku­je, pra­gnie nas przy­jąć w komu­nii z sobą, aby obda­rzyć nas peł­nią życia, nadziei i pokoju.Na wier­ne Boże „tak” nakła­da się „Amen” Kościo­ła, roz­brzmie­wa­ją­ce w każ­dym dzia­ła­niu litur­gicz­nym. Amen jest odpo­wie­dzią wia­ry, któ­ra zawsze koń­czy naszą modli­twę oso­bi­stą i wspól­no­to­wą, wyra­ża­jąc nasze przy­zwo­le­nie na ini­cja­ty­wę Boga. Czę­sto w naszej modli­twie odpo­wia­da­my „Amen” z przy­zwy­cza­je­nia, nie rozu­mie­jąc jego głę­bo­kie­go zna­cze­nia. Okre­śle­nie to pocho­dzi od sło­wa „aman”, któ­re w języ­ku hebraj­skim i ara­mej­skim ozna­cza „czy­nić sta­bil­nym”, „umac­niać” i w kon­se­kwen­cji „być pew­nym” czy „mówić praw­dę”. (…)
Dro­dzy przy­ja­cie­le, modli­twa jest spo­tka­niem z Oso­bą żywą, któ­rą nale­ży słu­chać i z któ­rą trze­ba pro­wa­dzić dia­log. Jest spo­tka­niem z Bogiem, któ­ry pona­wia swo­ją nie­wzru­szo­ną wier­ność, swo­je „tak” wobec czło­wie­ka, wobec każ­de­go z nas, aby nas obda­rzyć swo­ją pocie­chą pośród życio­wych zawie­ruch, aby­śmy mogli żyć zjed­no­cze­ni z Nim życiem peł­nym rado­ści i dobra, znaj­du­ją­cym swo­je wypeł­nie­nie w życiu wiecz­nym.
W naszej modli­twie jeste­śmy wezwa­ni, aby powie­dzieć Bogu „tak”, aby odpo­wie­dzieć Jemu wraz z „Amen” posłu­szeń­stwem, wier­no­ścią, całym naszym życiem. Nigdy nie może­my tej wier­no­ści zdo­być naszy­mi siła­mi, nie jest ona jedy­nie owo­cem nasze­go codzien­ne­go wysił­ku. Pocho­dzi od Boga i ma swój fun­da­ment w „tak” Chry­stu­sa, któ­ry mówi: moim pokar­mem jest wypeł­nić wolę Ojca. Wła­śnie w to „tak” musi­my wejść, będąc posłusz­ny­mi woli Bożej, aby móc wraz ze św. Paw­łem powie­dzieć, że już nie my żyje­my, ale sam Chry­stus w nas żyje. Wów­czas „Amen” naszej modli­twy oso­bi­stej i wspól­no­to­wej obej­mie i prze­kształ­ci całe nasze życie. n