Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (6)

Bezdomność


Ks. Pra­łat Prof. dr hab. Edward Sta­niek

Bez­dom­ność jest poważ­nym pro­ble­mem spo­łecz­nym. Tysią­ce ludzi nie mają domu i nie mają swo­ich adre­sów. Jest to poważ­ny pro­blem dla wszyst­kich odpo­wie­dzial­nych za śro­do­wi­sko na swo­im tere­nie. Im więk­sze mia­sto, tym poważ­niej­szy pro­blem. Ujaw­nia się on bar­dzo ostro w chwi­lach moc­nych mro­zów. Bez­dom­ni nawet w Pol­sce umie­ra­ją z zim­na. Bez­dom­ność jest nie­szczę­ściem czło­wie­ka. Jezus w jed­nej ze swych wypo­wie­dzi doty­ka tego bole­sne­go pro­ble­mu nie tyle z punk­tu widze­nia spo­łecz­ne­go, ile z punk­tu widze­nia tego, kto nie ma swe­go domu. Nie ma gdzie by poło­żył gło­wę.
Gdy Jezus zoba­czył tłum doko­ła sie­bie, kazał odpły­nąć na dru­gą stro­nę [jezio­ra]. A przy­stą­pił pewien uczo­ny w Piśmie i rzekł do Nie­go: „Nauczy­cie­lu, pój­dę za tobą, dokąd­kol­wiek się udasz”. Jezus mu odpo­wie­dział: „Lisy mają nory, a pta­ki powietrz­ne gniaz­da, lecz Syn Czło­wie­czy nie ma miej­sca, gdzie by gło­wę mógł poło­żyć” (Mt 8,18–20).
Jezus, mówiąc o swej bez­dom­no­ści, prze­strze­ga uczo­ne­go w Piśmie, aby nie ryzy­ko­wał pój­ścia za Nim, bo On nie ma domu. Uczo­ny w Piśmie tego nie wie­dział. Ostrze­że­nie Jezu­sa wystar­czy­ło mu, aby zre­zy­gno­wać z takie­go Mistrza.
W tych sło­wach poda­na jest waż­na wia­do­mość dla wszyst­kich uczniów Jezu­sa. Mogą się zna­leźć w takiej sytu­acji, że zosta­ną bez­dom­ny­mi. Moż­na to obser­wo­wać śle­dząc prze­śla­do­wa­nia chrze­ści­jan na tere­nie Azji oraz w pew­nych kra­jach Afry­ki. Rato­wa­nie życia czę­sto koń­czy się utra­tą wszyst­kie­go, co posia­da­ją i emi­gra­cją w poszu­ki­wa­niu miej­sca, gdzie mogli­by gło­wę poło­żyć. Ta wypo­wiedź Jezu­sa nie jest o sma­ku histo­rycz­nym. Ona jest aktu­al­na dzi­siaj. W pre­sji prze­śla­do­wa­nia znaj­du­je się oko­ło 200 milio­nów chrze­ści­jan. Ile tysię­cy spo­śród nich jest bez­dom­ny­mi, a ilu prze­by­wa w wię­zie­niach, czę­sto w nie­ludz­kich warun­kach, o wie­le gor­szych niż bez­dom­ność?
Uczeń Jezu­sa musi się z tym liczyć. To jest jeden z waż­nych wymia­rów Ewan­ge­lii. Na zie­mi moż­na nie mieć gdzie poło­żyć gło­wy. Cho­dzi o miesz­ka­nie, o miej­sce spo­czyn­ku. Uczeń Jezu­sa może się zna­leźć w takiej sytu­acji. Nie­wie­lu o tych sło­wach Jezu­sa myśli jako o real­nej moż­li­wo­ści swe­go życia. Wie­lu wte­dy, gdy im gro­zi bez­dom­ność woli zre­zy­gno­wać z przy­na­leż­no­ści do Jezu­sa, byle tyl­ko mieć gdzie gło­wę skło­nić. Wów­czas wybie­ra­ją miesz­ka­nie zamiast Chry­stu­sa.
Kto czy­ta Ewan­ge­lię na serio, zasta­na­wia się rów­nież nad sytu­acją, w któ­rej trze­ba będzie orga­ni­zo­wać pomoc dla bez­dom­nych, zarów­no dla tych, któ­rzy dziś nie mają domu, wca­le nie z powo­du tego, że są chrze­ści­ja­na­mi, jak i tych, któ­rzy stra­cą dom z racji prze­śla­do­wa­nia. Uczeń Jezu­sa umie zająć odpo­wied­nie sta­no­wi­sko zarów­no w jed­nej, jak i dru­giej sytu­acji.
Kościół trosz­czy się o bez­dom­nych. Pięk­nym wzo­rem tego było życie bł. Mat­ki Tere­sy z Kal­ku­ty. Ona posta­no­wi­ła towa­rzy­szyć bez­dom­nym i przy­naj­mniej w ostat­nich dniach ich życia pod­kła­da­ła podusz­kę, aby mie­li gdzie gło­wę poło­żyć. W ska­li świa­ta bez­dom­ność to jeden z wiel­kich pro­ble­mów. Nie da się go zała­twić prze­pi­sa­mi praw­ny­mi. Nawet nasze pra­wo sta­wia wyso­kie wyma­ga­nia wszyst­kim, goto­wym słu­żyć bez­dom­nym. Dziś budo­wa­nie schro­ni­ska dla bez­dom­nych wca­le nie jest łatwe, bo nie może to być skrom­ny barak.
Dom jest miej­scem bez­piecz­nym dla odpo­czyn­ku. Jezus, sam bez­dom­ny, korzy­stał z gościn­no­ści innych, ale nie zawsze dla Nie­go drzwi się uchy­la­ły. Pisze o tym św. Łukasz, gdy Sama­ry­ta­nie nie zgo­dzi­li się na ich ugosz­cze­nie, gdy pro­si­li o noc­leg. Jan i Jakub nawet chcie­li pro­sić Boga: „niech ogień spad­nie z nie­ba i pochło­nie ich” (Łk 9,54). Jezus zgro­mił ich i poszedł szu­kać inne­go mia­stecz­ka.
Kościół jest domem tak­że dla bez­dom­nych!