Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Jede­na­sty tydzień zwy­kły 18–23 VI 2012
Ponie­dzia­łek
2 Krn 18,3–8.12–17.22; Mt 5,38–42
Sło­wo Boże: Król zaś mu powie­dział: „Ile razy mam cie­bie zakli­nać, żebyś mi mówił tyl­ko praw­dę w imie­niu Pana?”. Wów­czas on rzekł: „Ujrza­łem całe­go Izra­ela roz­pro­szo­ne­go po górach, jak trzo­dę owiec i kóz bez paste­rza”.
Król pro­si pro­ro­ka o radę. Gdy sły­szy pierw­szą odpo­wiedź, czu­je, że nie jest ona szcze­ra. Doma­ga się peł­nej praw­dy o zbli­ża­ją­cej się bitwie. A prze­cież król dys­po­nu­je wystar­cza­ją­cą intu­icją, by prze­wi­dy­wać skut­ki swej decy­zji. Jed­nak posta­na­wia pod­jąć wal­kę. Ileż razy Bóg mówi, dając nam intu­icję, dając sło­wo kon­kret­nej oso­by, a my nie­po­praw­nie wybie­ra­my to, co nie­słusz­ne. Dla­cze­go?
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
Wto­rek
2 Krn 18,25–31a.33–34; Mt 5,43–48
Sło­wo Boże: Pewien czło­wiek nacią­gnął łuk i przy­pad­kiem ugo­dził kró­la izra­el­skie­go mię­dzy spo­je­nia pan­ce­rza (…). Tego dnia roz­go­rza­ła wal­ka, a król izra­el­ski utrzy­my­wał się sto­jąc na rydwa­nie naprze­ciw Syryj­czy­ków aż do wie­czo­ra, a zmarł o zacho­dzie słoń­ca.
Wbrew sło­wom pro­ro­ka Achab zde­cy­do­wał się na wal­kę. Zgi­nął sto­jąc na swo­im rydwa­nie. Ist­nie­je trud­ny do wyja­śnie­nia upór, przez któ­ry czło­wiek wcho­dzi na dro­gę samo­znisz­cze­nia. Jest to rodzaj nało­gu. Wie­my, że uza­leż­nia alko­hol, uza­leż­nia­ją nar­ko­ty­ki, lekar­stwa. Zapo­mi­na­my, że w jakiś spo­sób uza­leż­nia tak­że sprze­ciw wobec Boga. W ser­cu czło­wie­ka poja­wia się nie­zdol­ność, by przy­znać się do błę­du. Potwor­na pułap­ka.
Modli­twa dnia: Boże nie­skoń­cze­nie dobry, dzię­ki Two­jej łasce świę­ty Romu­ald oczy­ścił się z nało­gów grzesz­ne­go czło­wie­ka i przy­odział w nowe­go, stwo­rzo­ne­go na Two­je podo­bień­stwo, spraw, aby­śmy się podob­nie odno­wi­li i god­nie zło­ży­li Tobie Ofia­rę pojed­na­nia.
Śro­da
2 Krl 2,1.6–14; Mt 6,1–6.16–18
Sło­wo Boże: Pod­czas gdy Eliasz i Eli­ze­usz szli i roz­ma­wia­li, oto zja­wił się wóz ogni­sty wraz z ruma­ka­mi ogni­sty­mi i roz­dzie­lił oby­dwóch: a Eliasz wśród wichru wstą­pił do nie­bios. Eli­ze­usz zaś patrzał i wołał: „Ojcze mój!”.
Eliasz koń­czy pro­ro­czą dzia­łal­ność. Pozo­sta­je jego uczeń Eli­ze­usz. Na znak żało­by roz­dzie­ra swój płaszcz na dwo­je. Otrzy­mu­je też część płasz­cza Elia­sza – od tej chwi­li sta­je się spad­ko­bier­cą pro­ro­czej misji swe­go mistrza. W jakiś spo­sób każ­dy chrze­ści­ja­nin jest spad­ko­bier­cą swe­go nauczy­cie­la wia­ry i nosi w sobie zobo­wią­za­nie kon­ty­nu­owa­nia tej misji, dzię­ki któ­rej sam otrzy­mał dar wia­ry.
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
Czwar­tek
Syr 48,1–14; Mt 6,7–15
Sło­wo Boże: Jak­że wsła­wio­ny jesteś, Elia­szu, przez swo­je cuda i któż się może pochwa­lić, że tobie jest rów­ny? (…) Ty, któ­ryś na Syna­ju otrzy­mał roz­kaz wyko­na­nia kary, i na Hore­bie wyro­ki pomsty (…) Szczę­śli­wi, któ­rzy cię widzie­li.
Szczę­śli­wi, któ­rzy widzie­li Elia­sza. W Elia­szu bowiem Bóg wie­lo­krot­nie oka­zał swą moc, tak­że tro­skę o lud i jego zba­wie­nie. Ten wiel­ki pro­rok nie­złom­nie przy­po­mi­nał o Bogu, nie bacząc na to, że nara­ża się panu­ją­cym. Takich pro­ro­ków potrze­bu­je­my rów­nież dziś, a Bóg w swo­jej dobro­ci nam ich posy­ła. Być może nawet nie wie­my, jak bar­dzo jeste­śmy wyróż­nie­ni tym, iż sło­wa pro­ro­ków roz­brzmie­wa­ją w Koście­le czy­stym gło­sem.
Modli­twa dnia: Boże, Daw­co nie­bie­skich darów, Ty połą­czy­łeś w świę­tym Aloj­zym czy­stość życia z suro­wą poku­tą, ponie­waż nie naśla­do­wa­li­śmy go w nie­win­no­ści, spraw przez jego modli­twy i wsta­wien­nic­two, aby­śmy peł­ni­li poku­tę.
Pią­tek
2 Krl 11,1–4.9–18.20; Mt 6,19–23
Sło­wo Boże: Joja­da zawarł przy­mie­rze mie­dzy Panem a kró­lem i ludem, by byli ludem Pana, oraz mie­dzy kró­lem a ludem. Po czym cały lud kra­ju wyru­szył do świą­ty­ni Baala i zbu­rzył ją. Ołta­rze jej potłu­czo­no cał­ko­wi­cie.
Róż­ne bywa­ją okre­sy w życiu czło­wie­ka, róż­ne wystę­pu­ją sytu­acje w dzie­jach spo­łecz­no­ści czy naro­du. Przy­mie­rze zawar­te z Bogiem przez jed­no poko­le­nie, łama­ne jest przez następ­ne. Trze­ba kolej­ne­go wysił­ku, by znów odbu­do­wać zwią­zek ze Stwór­cą. I trze­ba odwa­gi, by odno­wio­ne przy­mie­rze wpro­wa­dzić w czyn. Jest sens wie­lo­krot­nie pona­wiać ducho­we wybo­ry, powra­cać do decy­zji wcze­śniej pod­ję­tych, by kory­go­wać każ­de zej­ście na manow­ce.
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.
Sobo­ta
2 Krn 24,17–25; Mt 6,24–34
Sło­wo Boże: Po śmier­ci Joja­dy przy­by­li naczel­ni­cy judz­cy i odda­li pokłon kró­lo­wi. Król ich wte­dy usłu­chał. Opu­ści­li więc świą­ty­nię Pana Boga swe­go i zaczę­li czcić asze­ry oraz posą­gi. Wsku­tek ich winy zapło­nął gniew Boży nad Judą.
Led­wie pro­rok odszedł do wiecz­no­ści, poja­wi­ło się odstęp­stwo. I znów kolej­ni pro­ro­cy posła­ni przez Boga wzy­wa­ją do opa­mię­ta­nia. Odstęp­stwo jest tak wiel­kie, iż napo­mi­na­ją­cy pro­rok ginie śmier­cią męczeń­ską. Dziw­ny jest Bóg, któ­ry nie wyma­zu­je z powierzch­ni zie­mi wia­ro­łom­nych, ale zno­si ich sło­wa i czy­ny. Nara­ża na śmierć swe słu­gi. Wciąż liczy na nawró­ce­nie. Bóg jest „dziw­ny”, bo kocha miło­ścią bez gra­nic.
Modli­twa dnia: Boże, mocy ufa­ją­cych Tobie, bez Cie­bie nic nie może­my uczy­nić, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i wspo­ma­gaj nas swo­ją łaską, aby nasza wola i nasze czy­ny były pod­da­ne Two­im przy­ka­za­niom.