Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pasterskie nauczanie

Kościół nikomu nie odbiera wolności

ks. kard. Sta­ni­sław Dzi­wisz Metro­po­li­ta Kra­kow­ski

W naszej odpo­wie­dzial­no­ści za świat, w któ­rym żyje­my, w odpo­wie­dzial­no­ści za kształt życia oso­bi­ste­go, rodzin­ne­go i spo­łecz­ne­go, nie jeste­śmy sami. Nie jeste­śmy zda­ni na wła­sne siły. Towa­rzy­szy nam Jezus. On roz­świe­tla nasze dro­gi świa­tłem swo­je­go sło­wa, a tak­że umac­nia nasze siły Eucha­ry­stią, któ­ra jest pokar­mem w dro­dze dla utru­dzo­nych piel­grzy­mów zdą­ża­ją­cych do domu Ojca.
Do odpo­wie­dzial­no­ści za losy świa­ta poczu­wa się Kościół, bo jest posła­ny do świa­ta, aby go prze­mie­niał, uświę­cał, czy­nił bar­dziej Bożym i dla­te­go jesz­cze bar­dziej ludz­kim. Kościół patrzy reali­stycz­nie na świat i czło­wie­ka, bo takie­go spoj­rze­nia uczy go Ewan­ge­lia. Pra­gnie­my wycho­wy­wać i pro­wa­dzić samych sie­bie oraz każ­de­go czło­wie­ka do praw­dzi­wej, wyma­ga­ją­cej wol­no­ści, do ładu moral­ne­go, do ładu w sfe­rze war­to­ści, praw­dy i dobra. Z tego pod­sta­wo­we­go zada­nia Kościół nigdy nie zre­zy­gnu­je, bo sprze­nie­wie­rzył­by się swo­jej misji otrzy­ma­nej od Chry­stu­sa. (…)
Bra­cia i sio­stry, w imię odpo­wie­dzial­no­ści za dobro czło­wie­ka i spo­łe­czeń­stwa, do któ­re­go Kościół jest posła­ny, chciał­bym się dziś, i po raz kolej­ny, upo­mnieć o praw­dę o Koście­le. Kościół jest dobrem wspól­nym nas wszyst­kich. Kościół niko­mu nie zagra­ża. Kościół niko­mu nie odbie­ra wol­no­ści. Pra­gnie słu­żyć wiel­kiej spra­wie czło­wie­ka, jego god­no­ści i powo­ła­niu do życia w Bogu. Kościół wpraw­dzie jest grzesz­ny grzesz­no­ścią i sła­bo­ścią swo­ich człon­ków, ale prze­cież nawra­ca­ją­cych się, szu­ka­ją­cych w sło­wie Bożym i w sakra­men­tach siły do dawa­nia przej­rzy­ste­go świa­dec­twa Ewan­ge­lii. Kościół jest świę­ty świę­to­ścią swo­je­go Zało­ży­cie­la i tych swo­ich dzie­ci, któ­re ze swe­go życia i z wol­no­ści uczy­ni­ły dar dla Boga i bliź­nich.
Dla­te­go trud­no nam zro­zu­mieć ludzi i ugru­po­wa­nia, któ­re na nie­od­po­wie­dzial­nej kry­ty­ce i dys­kry­mi­na­cji Kościo­ła pra­gną zbić swój inte­res poli­tycz­ny i zająć miej­sce na sce­nie życia publicz­ne­go, nie mając nic inne­go i roz­sąd­ne­go do ofia­ro­wa­nia. Trud­no zro­zu­mieć ich aler­gię na punk­cie wspól­no­ty Kościo­ła, któ­ry dla wszyst­kich, rów­nież dla nich, pra­gnie być domem, opar­ciem, pomo­cą w poszu­ki­wa­niu sen­su życia i miej­sca w świe­cie. Żad­na ide­olo­gia, żaden pro­gram, żad­na insty­tu­cja nie zastą­pi w tym zakre­sie Kościo­ła.
Nie­po­koi nas dys­kry­mi­na­cja kate­che­zy w szko­le, obni­że­nie jej ran­gi pośród innych przed­mio­tów. W ten spo­sób nie wycho­wa­my mło­de­go poko­le­nia na doj­rza­łych i odpo­wie­dzial­nych oby­wa­te­li. Szko­ła nie prze­ka­zu­je tyl­ko wie­dzy, ale tak­że sys­tem war­to­ści.
Nie­po­koi nas swo­ista dys­kry­mi­na­cja kato­lic­kich środ­ków prze­ka­zu, w szcze­gól­no­ści zasłu­żo­nej Tele­wi­zji „Trwam”, dla któ­rej nie zna­la­zło się miej­sce na cyfro­wym mul­ti­plek­sie, rze­ko­mo z powo­du nie speł­nie­nia nie­zbęd­nych warun­ków for­mal­no-praw­nych. Wznio­słe hasła o wol­no­ści sło­wa dla wszyst­kich, nie znaj­du­ją odzwier­cie­dle­nia w rze­czy­wi­sto­ści. A prze­cież Tele­wi­zja „Trwam” prze­ka­zu­je tre­ści słu­żą­ce praw­dzi­we­mu dobru czło­wie­ka i naro­du. Pro­wa­dzi wiel­kie dzie­ło ewan­ge­li­za­cji, uczy wier­no­ści Bogu i Ojczyź­nie, sza­cun­ku dla ludzi ina­czej myślą­cych. War­to pod­kre­ślić, że z tym prze­sła­niem docie­ra do sze­ro­kich rzesz naszych roda­ków żyją­cych za gra­ni­cą.
Co wię­cej, jest jedy­nym medium, któ­re obszer­nie rela­cjo­nu­je waż­ne wyda­rze­nia z życia Kościo­ła powszech­ne­go i lokal­ne­go, dla któ­rych coraz czę­ściej bra­ku­je miej­sca na ante­nach tele­wi­zji publicz­nej czy komer­cyj­nej.
Nie­po­koi nas stan pol­skiej rodzi­ny i poważ­ny kry­zys demo­gra­ficz­ny w naszym kra­ju. Ape­lu­je­my do odpo­wie­dzial­nych gre­miów usta­wo­daw­czych i rzą­dzą­cych o mądrą, dłu­go­fa­lo­wą poli­ty­kę pro­ro­dzin­ną. Inwe­sto­wa­nie w rodzi­nę to naj­lep­sza inwe­sty­cja. Ta inwe­sty­cja pro­cen­tu­je w sfe­rze życia, nadziei i przy­szło­ści naro­du. Zdro­wa rodzi­na to zdro­wy i mło­dy naród, któ­ry potra­fi oto­czyć tro­ską swo­ich star­szych i spra­co­wa­nych oby­wa­te­li. Nie ma lep­sze­go roz­wią­za­nia dla sta­rze­ją­ce­go się spo­łe­czeń­stwa, a takim się sta­je­my. Każ­de dziec­ko jest darem i nadzie­ją. (…)

Frag­ment homi­lii wygło­szo­nej w uro­czy­stość Boże­go Cia­ła,
Kra­ków, 7 czerw­ca 2012 r.