Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Nie tylko prosić, ale także dziękować Panu

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 20 czerw­ca br. (audien­cja ogól­na) 

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
Nasza modli­twa jest bar­dzo czę­sto proś­bą o pomoc w potrze­bach. Jest to dla czło­wie­ka nor­mal­ne, gdyż potrze­bu­je­my pomo­cy, potrze­bu­je­my innych ludzi, potrze­bu­je­my Boga. Jest więc dla nas czymś nor­mal­nym, że zwra­ca­my się do Boga z proś­bą, sta­ra­my się o Jego pomoc. Musi­my też pamię­tać, że modli­twa, jakiej nauczył nas Pan, „Ojcze nasz” jest modli­twą proś­by. Pan uczy nas przez nią prio­ry­te­tów naszej modli­twy, oczysz­cza nasze pra­gnie­nia i w ten spo­sób oczysz­cza też nasze ser­ce. Tak więc, choć natu­ral­ne jest samo przez się, że w modli­twie o coś pro­si­my, to nie powin­no być tak wyłącz­nie. Są tak­że powo­dy do dzięk­czy­nie­nia. Jeśli jeste­śmy choć tro­chę wraż­li­wi, dostrze­ga­my, że otrzy­mu­je­my od Boga tak wie­le dobra. Jest On tak dobry wobec nas, że wypa­da i trze­ba podzię­ko­wać. Potrzeb­na jest tak­że modli­twa uwiel­bie­nia. Jeże­li nasze ser­ce jest otwar­te, to widzi­my, pomi­mo wszyst­kich pro­ble­mów, tak­że pięk­no Jego stwo­rze­nia. Powin­ni­śmy więc nie tyl­ko pro­sić, ale tak­że uwiel­biać i dzię­ko­wać Panu. W ten spo­sób nasza modli­twa jest peł­na. (…)
Dziś chcę się zatrzy­mać na pierw­szym roz­dzia­le Listu do Efe­zjan, któ­ry roz­po­czy­na się wła­śnie od modli­twy, hym­nu bło­go­sła­wień­stwa, wyra­zu dzięk­czy­nie­nia i rado­ści. Św. Paweł bło­go­sła­wi Boga, Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa, ponie­waż w Nim „nam oznaj­mił tajem­ni­cę swej woli”. (…) Dla ludzi wie­rzą­cych „tajem­ni­ca” jest nie tyle tym, co nie­zna­ne, ile raczej tajem­ni­czą wolą Boga, Jego pla­nem miło­ści, któ­ry obja­wił się w peł­ni w Jezu­sie Chry­stu­sie i daje nam moż­li­wość, aby­śmy „wraz ze wszyst­ki­mi świę­ty­mi zdo­ła­li ogar­nąć duchem, czym jest Sze­ro­kość, Dłu­gość, Wyso­kość i Głę­bo­kość i poznać miłość Chry­stu­sa”. (…)
Apo­stoł dzię­ku­je i uwiel­bia, ale zasta­na­wia się też nad moty­wa­mi pobu­dza­ją­cy­mi czło­wie­ka do tego uwiel­bie­nia, przed­sta­wia­jąc zasad­ni­cze ele­men­ty pla­nu Boże­go i jego eta­py. Przede wszyst­kim powin­ni­śmy bło­go­sła­wić Boga Ojca, gdyż On „wybrał nas przed zało­że­niem świa­ta, aby­śmy byli świę­ci i nie­ska­la­ni przed Jego obli­czem z miło­ści”. Tym, co czy­ni nas świę­ty­mi i nie­po­ka­la­ny­mi jest miłość. Bóg powo­łał nas do ist­nie­nia, do świę­to­ści, a wybór jest wcze­śniej­szy niż stwo­rze­nie świa­ta. Od zawsze jeste­śmy w Jego pla­nie, w Jego myśli. (…)
Musi­my się zgo­dzić, że dro­ga odku­pie­nia jest tak­że naszą dro­gą, gdyż Bóg pra­gnie stwo­rzeń wol­nych, któ­re w spo­sób swo­bod­ny mówią „tak”. Jest to jed­nak nade wszyst­ko i po pierw­sze Jego dro­ga. Jeste­śmy w Jego rękach i to teraz do naszej wol­no­ści nale­ży pój­ście dro­gą, któ­rą On otwo­rzył. (…)
W modli­twie powin­ni­śmy się przy­zwy­cza­ić do bycia z Bogiem. Jest to bar­dzo waż­ne, aby­śmy się nauczy­li być z Bogiem i widzie­li w ten spo­sób, jak dobrze jest być z Nim, któ­ry jest odku­pie­niem.
Dro­dzy przy­ja­cie­le, kie­dy modli­twa kar­mi nasze życie ducho­we, sta­je­my się zdol­ni do zacho­wa­nia tego, co św. Paweł nazy­wa „tajem­ni­cą wia­ry”. Modli­twa jako spo­sób przy­zwy­cza­je­nia się do bycia z Bogiem, rodzi ludzi oży­wia­nych nie ego­izmem, żądzą posia­da­nia, spra­gnio­nych wła­dzy, lecz ludzi bez­in­te­re­sow­nych, pra­gną­cych kochać, spra­gnio­nych słu­że­nia innym, to zna­czy oży­wia­nych Bogiem. Tyl­ko w ten spo­sób moż­na wnieść świa­tło w ciem­no­ści świa­ta. (…)