Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Zagrożenia

Nowa” lewica i stare mity

Po kolej­nym szczy­cie „ostat­niej szan­sy” wie­lu przy­wód­ców państw Unii Euro­pej­skiej spra­wia wra­że­nie, jak­by nadal nie rozu­mie­li, że głów­nym powo­dem wzma­ga­ją­cych się trud­no­ści Unii nie jest wspól­na walu­ta, lecz wspól­ne ule­ga­nie dyk­ta­to­wi „nowej” lewi­cy, któ­ra – podob­nie jak lewi­ca sta­ra – dopro­wa­dza do destruk­cji poszcze­gól­nych osób i całych spo­łe­czeństw.
Pod pozo­rem „tole­ran­cji” (dzia­ła­ją­cej tyl­ko w jed­ną stro­nę), świec­ko­ści (ate­istycz­nej) pań­stwa czy szko­ły „neu­tral­nej” świa­to­po­glą­do­wo, lewi­ca w nowy spo­sób sto­su­je sta­ry ter­ro­ryzm ide­olo­gicz­ny i w nowej for­mie powra­ca do sta­rych uto­pii, god­nych pomy­słów Mark­sa, Engel­sa i Leni­na. Od stro­ny inte­lek­tu­al­nej, nowa-sta­ra lewi­ca ma jedy­nie do zapro­po­no­wa­nia wal­kę z dobrem, praw­dą i pięk­nem. Kolej­nym potwier­dze­niem tego fak­tu było to, co dzia­ło się na oczach świa­ta w cza­sie Świa­to­wych Dni Mło­dzie­ży w Madry­cie. Oto w obli­czu naucza­nia Bene­dyk­ta XVI o nie­zwy­kło­ści czło­wie­ka, a tak­że o aspi­ra­cjach mło­dych ludzi do życia w miło­ści i wol­no­ści dzie­ci Bożych, jedy­ną „inte­lek­tu­al­ną” alter­na­ty­wą ze stro­ny lewi­cy było zain­sce­ni­zo­wa­nie kopu­la­cji z figu­rą niedź­wie­dzia (praw­dzi­wy niedź­wiedź raczej by na to nie pozwo­lił). Po raz kolej­ny potwier­dzi­ło się, że inte­lek­tu­al­na „głę­bia” nowej lewi­cy wyra­ża się głów­nie poprzez pro­mo­cję wyuz­da­nia oraz poprzez sto­so­wa­nie prze­mo­cy – począt­ko­wo ide­olo­gicz­nej, poli­tycz­nej, praw­nej i medial­nej, a ostat­nio rów­nież fizycz­nej, jak prze­ko­na­li się o tym uczest­ni­cy Mar­szu Nie­pod­le­gło­ści w dniu 11 listo­pa­da ub.r. w War­sza­wie.
Nie­zmien­ną aspi­ra­cją każ­dej lewi­cy – „sta­rej” i „nowej” – jest dąże­nie do prze­pro­wa­dze­nia w kolej­nych poko­le­niach rewo­lu­cji antro­po­lo­gicz­nej, czy­li zastą­pie­nie rze­czy­wi­sto­ści czło­wie­ka ate­istycz­ny­mi i mate­ria­li­stycz­ny­mi mita­mi. Celem mark­si­zmu i rewo­lu­cji bol­sze­wic­kiej było zrów­na­nie robot­ni­ka z chło­pem, a pra­co­bior­cy z pra­co­daw­cą. Celem nowej lewi­cy jest zrów­na­nie czło­wie­ka ze zwie­rzę­ciem, czy­li dopro­wa­dze­nie do sytu­acji, w któ­rej czło­wiek utoż­sa­mia sie­bie z cia­łem, a miłość z popę­dem. Według lewi­co­wych ide­olo­gii, czło­wiek „nowo­cze­sny”, „wykształ­co­ny” i „postę­po­wy” to ktoś, kto nie jest w sta­nie kie­ro­wać się w życiu mądro­ścią, miło­ścią, odpo­wie­dzial­no­ścią i zdro­wym roz­sąd­kiem. Nowa lewi­ca – podob­nie jak sta­ra – zakła­da, że ludzie nie mogą być szczę­śli­wi razem i dla­te­go każ­dy musi z kimś wal­czyć: robot­ni­cy z pra­co­daw­ca­mi, bied­ni z boga­ty­mi, kobie­ty z męż­czy­zna­mi, rodzi­ce z wła­sny­mi dzieć­mi (abor­cja), dzie­ci z rodzi­ca­mi (euta­na­zja), jed­ne dzie­ci poczę­te z inny­mi poczę­ty­mi dzieć­mi (in vitro), a mię­dzy­na­ro­do­we bojów­ki lewac­kie z pol­ski­mi patrio­ta­mi.
Pod­da­wa­nie się dyk­ta­to­wi lewi­cy dopro­wa­dzi do upad­ku każ­de spo­łe­czeń­stwo i każ­dą cywi­li­za­cję, gdyż lewi­ca nie­zmien­nie i nie­uchron­nie pro­wa­dzi nie tyl­ko do bie­dy mate­rial­nej, ale też do – jesz­cze bar­dziej brze­mien­nej w bole­sne skut­ki – bie­dy ducho­wej. Od cza­sów okrut­nej rewo­lu­cji fran­cu­skiej lewi­ca usi­łu­je uszczę­śli­wić czło­wie­ka przez to, że odbie­ra mu to, co do szczę­ścia jest czło­wie­ko­wi naj­bar­dziej potrzeb­ne: praw­dę, miłość i wycho­wa­nie. Praw­dę zastę­pu­je uto­pij­ny­mi ide­olo­gia­mi o czło­wie­ku, któ­ry sam decy­du­je o tym, jakiej jest płci i któ­ry utoż­sa­mia sie­bie z wła­sną „orien­ta­cją” sek­su­al­ną. Miłość zastę­pu­je „wol­ny­mi” związ­ka­mi każ­de­go z każ­dym i w każ­dym celu, a wycho­wa­nie zastę­pu­je postu­la­tem, by mło­dzi ludzie robi­li to, co chcą, by żyli na luzie, by mie­li legal­ny dostęp do nar­ko­ty­ków (oczy­wi­ście na wła­sny uży­tek) i by mogli bez­kar­nie kpić sobie z Boga oraz z tych, któ­rzy są Jego przy­ja­ciół­mi. Na szczę­ście histo­ria dowo­dzi nie­zbi­cie, że przy­szłość nale­ży do tych ludzi, któ­rzy odróż­nia­ją sie­bie od zwie­rząt, a rze­czy­wi­stość – od lewi­co­wych ide­olo­gii.

ks. Marek Dzie­wiec­ki