Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Zadawać pytania i żądać odpowiedzi

Sło­wo Ada­ma Bąka, sio­strzeń­ca zmar­łe­go ks. bp. Albi­na Mały­sia­ka, w dniu jego pogrze­bu

Zwy­czaj wyma­ga, że nale­ża­ło­by powie­dzieć kil­ka słów na temat oso­by, któ­ra ode­szła. Jest to dość trud­ne dla mnie, ze wzglę­du na to, że biskup Albin był wyjąt­ko­wą oso­bą, był wiel­ką indy­wi­du­al­no­ścią. Mia­łem wyjąt­ko­we szczę­ście i przy­jem­ność, że Wuj poświę­cał mi sto­sun­ko­wo dużo cza­su. Wie­le roz­ma­wia­li­śmy i te roz­mo­wy chcia­łem pod­su­mo­wać w nastę­pu­ją­cy spo­sób, iż był oso­bą, któ­ra umia­ła fan­ta­stycz­nie połą­czyć to, co poda­je Biblia: co Boskie – Bogu, a co cesar­skie – cesa­rzo­wi. Jeże­li cho­dzi o aspekt reli­gij­ny, to jest zna­ny; myślę, że Jego czter­dzie­sto­let­nia pra­ca jako bisku­pa na tere­nie Pol­ski na pew­no zapi­sa­ła się jak naj­pięk­niej przed obli­czem Naj­wyż­sze­go, nato­miast jeże­li cho­dzi o cesar­stwo, to była POLSKA. Był wiel­kim patrio­tą. Kochał Pol­skę, ale oprócz tego nie były to tyl­ko sło­wa, ale rów­nież czy­ny.
To, co zauwa­ży­łem to fakt, iż bp Albin Mały­siak umiał w poli­ty­ce zada­wać pyta­nia i żądać odpo­wie­dzi (…). Tak jak to ujął o. Tade­usz Rydzyk pod­czas swo­je­go wystą­pie­nia w Bruk­se­li, gdzie powie­dział: „Jaką Pol­skę mają w ser­cu ludzie, któ­rzy dba­ją o nasze inte­re­sy naro­do­we?”.
Biskup w pro­wa­dzo­nych roz­mo­wach czę­sto zada­wał pyta­nia, któ­re były zwią­za­ne z wycho­wa­niem mło­dzie­ży: Jaką Pol­skę w ser­cu ma b. pani mini­ster, któ­ra w swo­im prze­mó­wie­niu mówi do mło­dzie­ży: pozbądź­cie się toż­sa­mo­ści naro­do­wej, gdyż ona jest dla was baga­żem? Jaką Pol­skę ma w ser­cu pre­zy­dent, któ­ry kła­dzie kwia­ty pod pomni­kiem Sowie­tów, a zapo­mniał o milio­nach roda­ków, któ­rzy zosta­li wywie­zie­ni na Wschód? Jaką Pol­skę ma w ser­cu mini­ster spraw zagra­nicz­nych, któ­ry robi czar­ną listę Pola­ków żyją­cych poza gra­ni­ca­mi Pol­ski, bo mają inną opi­nię i inne zda­nie w pań­stwie demo­kra­tycz­nym na temat obec­nej admi­ni­stra­cji?
To była ta mądrość, któ­rej się nauczy­łem: zada­wać pyta­nia i żądać odpo­wie­dzi. Bo on w ten spo­sób chciał popra­wić byt tym, dla któ­rych był dusz­pa­ste­rzem. Kto ma nas bro­nić, jeże­li cho­dzi o admi­ni­stra­cję, jeże­li nie wła­śnie taka nauka, któ­rą prze­ka­zy­wał bp Mały­siak?
To sło­wo było­by nie­peł­ne, gdy­bym nie powie­dział, jak Wuj, cze­goś weso­łe­go. Pamię­tam, jak razem z mał­żon­ką byli­śmy na kola­cji w Waszyng­to­nie, któ­ra była zor­ga­ni­zo­wa­na przez Kościół kato­lic­ki w USA. Zebra­ła się tam ame­ry­kań­ska hie­rar­chia kościel­na. Jej zada­niem było zebrać pie­nią­dze na Insty­tut Pół­noc­no­ame­ry­kań­ski w Waty­ka­nie. Głów­nym mów­cą był nun­cjusz papie­ski, któ­ry roz­po­czął prze­mó­wie­nie od nastę­pu­ją­ce­go zda­nia: mam dobrą i złą wia­do­mość. Dobra to taka, że tę sumę pie­nięż­ną, któ­rą mie­li­śmy dzi­siaj zebrać, już mamy. Zerwa­ła się burza okla­sków, wszy­scy bili bra­wo. Gdy prze­sta­li, nun­cjusz powie­dział: a złą wia­do­mo­ścią jest to, że te pie­nią­dze są w dal­szym cią­gu w waszych kie­sze­niach!
I ja dziś te złe wia­do­mo­ści już prze­ka­za­łem. Nato­miast ta dobra wia­do­mość jest taka, że ZMIANA jest moż­li­wa. Korzy­staj­my z nauki bp. Albi­na Mały­sia­ka i pamię­taj­my, aby w trak­cie wybo­rów myśleć nad tym, jaką Pol­skę w ser­cu ma ten, na któ­re­go chce­my gło­so­wać.