Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (33)

Bp Jan Szko­doń Biskup Pomoc­ni­czy Archi­die­ce­zji Kra­kow­skiej

Ewan­ge­lia opi­su­je cudow­ne roz­mno­że­nie chle­ba. Pan Jezus gło­sił tajem­ni­ce Kró­le­stwa Boże­go, ale trosz­czył się też o pokarm dla cia­ła. Pię­cio­ma chle­ba­mi i dwo­ma ryba­mi nakar­mił tłu­my ludzi, któ­rzy przy­by­li z dale­ka, aby słu­chać Pana Jezu­sa. Czy­ta­my w Ewan­ge­lii: „Usie­dli… męż­czyź­ni, a licz­ba ich docho­dzi­ła do pię­ciu tysię­cy” (J 6,10). „Jezus wziął chle­by i, odmó­wiw­szy dzięk­czy­nie­nie, roz­dał sie­dzą­cym” (J 6,11).
Każ­dy czło­wiek, każ­de mał­żeń­stwo i rodzi­na potrze­bu­je środ­ków do życia: jedze­nia, ubra­nia, miesz­ka­nia. Rodzi­na potrze­bu­je środ­ków, by wykształ­cić dzie­ci, zapew­nić korzy­sta­nie z osią­gnięć tech­ni­ki. W wie­lu rodzi­nach wysił­ki i dąże­nia rodzi­ny sku­pia­ją się na dobrach mate­rial­nych. Wie­le rodzin na dłu­gi czas jest podzie­lo­nych, bo ojciec, cza­sem mat­ka, wyjeż­dża­ją za gra­ni­cę, by zaro­bić wię­cej pie­nię­dzy niż w kra­ju. Dla nie­jed­nej rodzi­ny taka sytu­acja jest cięż­ką pró­bą.
Dąże­nie do polep­sze­nia sytu­acji mate­rial­nej, jest przy­czy­ną prze­miesz­cza­nia się całych rodzin do kra­jów, gdzie moż­li­wo­ści wyż­szych zarob­ków są więk­sze. Wszyst­kie te dąże­nia przy­no­szą wie­le korzy­ści: rodzi­na może w spo­ko­ju prze­ży­wać każ­dy dzień i z nadzie­ją patrzeć w przy­szłość. Ale wciąż trze­ba pamię­tać, że w ser­cu czło­wie­ka jest wiel­ka poku­sa chci­wo­ści. Dąże­nie do wzbo­ga­ce­nia bywa czę­sto nie­kon­tro­lo­wa­ne i trud­ne do opa­no­wa­nia. Chci­wość odda­la od Boga, umac­nia ego­izm, osła­bia wraż­li­wość na dru­gie­go czło­wie­ka i jego potrze­by, zamy­ka na dar kolej­ne­go dziec­ka.
Roz­mno­że­nie chle­ba jest przy­po­mnie­niem, że dobra mate­rial­ne są dara­mi Boga („owoc zie­mi i pra­cy rąk ludz­kich”); te dobra są środ­kiem do dobrych celów docze­snych i do celu osta­tecz­ne­go. To, co mamy, win­no słu­żyć nie tyl­ko naszej rodzi­nie, ale i tym, któ­rzy wokół nas są w potrze­bie. Dobra ziem­skie nie mogą przy­sło­nić rodzi­nie Boga, Jego praw i celu życia. Rodzi­na jest sil­na nie przez ilość pie­nię­dzy, ale jest „Bogiem sil­na”. Zdo­by­wa­jąc środ­ki do życia trze­ba pamię­tać: „aby­ście postę­po­wa­li w spo­sób god­ny powo­ła­nia, jakim zosta­li­ście wezwa­ni… zno­sząc sie­bie nawza­jem w miło­ści” (Ef 4,1–2).
„Miłość Boga sta­no­wi ducho­we cen­trum rodzi­ny i jej fun­da­ment” (bł. Jan Paweł II, Kalisz, 4 czerw­ca 1997 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Roz­wa­żę, jak mogę pomóc rodzi­nie, któ­ra posta­no­wi­ła wyje­chać za gra­ni­cę (lub jeden z mał­żon­ków) ze wzglę­du na lep­sze zarob­ki, by nie ucier­pia­ła jed­ność ich mał­żeń­stwa i wycho­wa­nie dzie­ci?