Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Osiem­na­sty tydzień zwy­kły 6–11 VIII 2012
Ponie­dzia­łek
Dn 7,9–10.13–14
albo 2 P 1,16–19; Mk 9,2–10
ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Patrza­łem aż posta­wio­no tro­ny, Przed­wiecz­ny zajął miej­sce. Sza­ta Jego była bia­ła jak śnieg, a wło­sy Jego gło­wy jak­by z czy­stej weł­ny. Tron Jego był z ogni­stych pło­mie­ni…
Czy ludz­ki język dys­po­nu­je odpo­wied­ni­mi sło­wa­mi, by wyra­zić maje­stat, potę­gę i wspa­nia­łość Stwór­cy? By opi­sać Nie­po­ję­te­go, trze­ba szu­kać wła­ści­wej meta­fo­ry. Ale cóż może prze­ka­zać język meta­fo­ry? Nic ponad to, że Bóg jest więk­szy i wspa­nial­szy niż nasze naj­śmiel­sze o Nim wyobra­że­nie. I wte­dy pozo­sta­je jed­no: pochy­lić gło­wę w pokor­nym uwiel­bie­niu Boże­go maje­sta­tu.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przy chwa­leb­nym Prze­mie­nie­niu Two­je­go Jedy­ne­go Syna potwier­dzi­łeś tajem­ni­ce wia­ry świa­dec­twem Ojców i uka­za­łeś chwa­łę, jaka cze­ka Two­je przy­bra­ne dzie­ci, spraw, aby­śmy posłusz­ni gło­so­wi Two­je­go umi­ło­wa­ne­go Syna, sta­li się Jego współ­dzie­dzi­ca­mi.
Wto­rek
Jr 30,1–2.12–15.18–22; Mt 14,22–36
Sło­wo Boże: Przez twą wiel­ką nie­pra­wość pomno­ży­ły się two­je grze­chy. Dla­cze­go krzy­czysz z powo­du twej rany, że ból twój nie da się uśmie­rzyć? Przez wiel­ką two­ją nie­pra­wość i licz­ne two­je grze­chy tak tobie uczy­ni­łem.
Kto ma dziś odwa­gę mówić bez ogró­dek, że kon­se­kwen­cją każ­de­go grze­chu jest cier­pie­nie? Nad­uży­ciem jest dokła­dać tru­du czło­wie­ko­wi cier­pią­ce­mu, poprzez wypo­mi­na­nie grze­chu. Trze­ba jed­nak wcze­śniej z prze­ko­na­niem ostrze­gać przy­po­mi­na­jąc, że nie ma grze­chu, któ­ry by nie niósł przy­krych kon­se­kwen­cji i to nie tyl­ko dla grze­szą­ce­go.
Modli­twa dnia: Boże, Ty powo­ła­łeś bło­go­sła­wio­ne­go Edmun­da, aby opie­ko­wał się dzieć­mi, cho­ry­mi i ubo­gi­mi, spraw łaska­wie, aby­śmy pobu­dze­ni miło­ścią, za jego przy­kła­dem gor­li­wie przy­czy­nia­li się do odno­wie­nia wszyst­kie­go w Chry­stu­sie poprzez zada­nia, któ­re nam powie­rzy­łeś do wypeł­nie­nia na tym świe­cie.
Śro­da
Jr 31,1–7; Mt 15,21–28
Sło­wo Boże: Znaj­dzie łaskę na pusty­ni naród oca­la­ły od mie­cza; Izra­el pój­dzie do miej­sca swe­go odpo­czyn­ku. Pan się mu uka­że z dale­ka. Uko­cha­łem cię odwiecz­ną miło­ścią, dla­te­go też zacho­wa­łem dla cie­bie łaska­wość.
Lud wyszedł z Egip­tu na pusty­nię i wyda­wa­ło się, że wszy­scy zmie­rza­ją ku zagła­dzie: brak wody, chle­ba, jado­wi­te węże… I wów­czas Bóg przy­szedł z pomo­cą. I to nie raz. Minę­ły wie­ki i znów pro­rok zapo­wia­da czas łaski – o dzi­wo – na pusty­ni. Bo pusty­nia leczy ludz­ką pychę. Nie­raz musi­my zostać wypro­wa­dze­ni na pusty­nię, by pokor­nie skło­nić się ku Bogu.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, niech świę­ty Domi­nik, któ­ry był gor­li­wym gło­si­cie­lem obja­wio­nej praw­dy, wspie­ra Twój Kościół swo­imi zasłu­ga­mi i nauką, i niech będzie dla nas tro­skli­wym opie­ku­nem.
Czwar­tek
Oz 2,16b.17b.21–22; Mt 25,1–13
ŚWIĘTO ŚW. TERESY BENEDYKTY OD KRZYŻA
Sło­wo Boże: Tak mówi Pan: „Na pusty­nię chcę ją wypro­wa­dzić i mówić do jej ser­ca. I będzie Mi tam ule­gła jak za dni swej mło­do­ści, gdy wycho­dzi­ła z egip­skie­go kra­ju. I poślu­bię cię sobie na wie­ki”.
Bóg odwo­łu­je się do wędrów­ki przez pusty­nię. W owych dniach naród nie miał innej ostoi niż sam Bóg. Te oko­licz­no­ści sprzy­ja­ły otwar­ciu na Boga. Pusty­nia, miej­sce nie­przy­ja­zne, pozwa­la sku­tecz­niej niż inne miej­sca wzra­stać w zaufa­niu wobec Pana. Nie bój­my się pustyn­nych miejsc (chwil osa­mot­nie­nia i bez­rad­no­ści). Bo wów­czas jest bli­żej do Boga.
Modli­twa dnia: Boże naszych ojców, Ty dopro­wa­dzi­łeś świę­tą Tere­są Bene­dyk­tę, męczen­ni­cę, do pozna­nia Two­je­go ukrzy­żo­wa­ne­go Syna i do naśla­do­wa­nia Go aż do śmier­ci, spraw przez jej wsta­wien­nic­two, aby wszy­scy ludzie uzna­li w Chry­stu­sie Zba­wi­cie­la i przez Nie­go doszli do oglą­da­nia Cie­bie w wiecz­no­ści.
Pią­tek
2 Kor 9,6–10; J 12,24–26
ŚWIĘTO ŚW. WAWRZYŃCA DIAKONA
Sło­wo Boże: Każ­dy niech prze­to postą­pi tak, jak mu naka­zu­je jego wła­sne ser­ce, nie żału­jąc i nie czu­jąc się przy­mu­szo­nym, albo­wiem rado­sne­go daw­cę miłu­je Bóg.
Praw­dzi­wą rewo­lu­cję ducha musiał prze­żyć Apo­stoł Naro­dów, gdy z gor­li­we­go fary­ze­usza, skłon­ne­go wszyst­ko spro­wa­dzać do prze­pi­sów pra­wa, prze­szedł do posta­wy, któ­rą zna­mio­nu­je mia­ra ser­ca. Paweł zachę­ca, byśmy postę­po­wa­li, jak nam naka­zu­je ser­ce. Bo nie ma jed­nej mia­ry dla wszyst­kich. Duch Boży pro­wa­dzi każ­de­go wła­ści­wą mu dro­gą. Stąd tak róż­no­rod­na w swym kształ­cie jest świę­tość.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, z gorą­cej miło­ści ku Tobie świę­ty Waw­rzy­niec wier­nie słu­żył ubo­gim i odważ­nie poniósł męczeń­stwo, spraw, aby­śmy miło­wa­li to, co on miło­wał, i wypeł­nia­li to, cze­go uczył.
Sobo­ta
Ha 1,12–2,4; Mt 17,14–20
Sło­wo Boże: Zapisz widze­nie, na tabli­cach wyryj, by moż­na było łatwo je odczy­tać. Oto zgi­nie ten, co jest ducha nie­pra­we­go, a spra­wie­dli­wy żyć będzie dzię­ki swej wier­no­ści.
Gdy po raz „sie­dem­dzie­sią­ty siód­my” przy­cho­dzi patrzeć na powo­dze­nie zdra­dli­wych i utra­pie­nia spa­da­ją­ce na uczci­wych, gdy spo­strze­ga­my lek­ce­wa­że­nie ludzi pro­stych i wyko­rzy­sty­wa­nie bez­bron­nych, to jesz­cze moc­niej wspo­mnij­my sło­wa pro­ro­ka, że nikt nie unik­nie odpo­wie­dzial­no­ści za swe czy­ny. Pocie­chą nie jest bynaj­mniej per­spek­ty­wa kary dla nie­pra­wych, lecz per­spek­ty­wa spra­wie­dli­wo­ści, któ­rej gwa­ran­tem jest sam Bóg.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, Ty dopro­wa­dzi­łeś świę­tą Kla­rę do umi­ło­wa­nia ubó­stwa, spraw przez jej wsta­wien­nic­two, aby­śmy żyjąc w ubó­stwie ducha zgod­nie z nauką Chry­stu­sa, doszli do oglą­da­nia Cie­bie w kró­le­stwie nie­bie­skim.