Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Jezus jest pasterzem,
troszczącym się o wszystkie zagubione owce

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­ne
przed modli­twą Anioł Pań­ski w Castel Gan­dol­fo, 22 lip­ca br.

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Sło­wo Boże dzi­siej­szej nie­dzie­li pro­po­nu­je nam pod­sta­wo­wy i cią­gle atrak­cyj­ny temat biblij­ny – przy­po­mi­na nam mia­no­wi­cie, że Bóg jest Paste­rzem ludz­ko­ści. Ozna­cza to, że Bóg chce dla nas życia, pra­gnie pro­wa­dzić nas na dobre pastwi­ska, na któ­rych może­my się kar­mić i wypo­czy­wać, nie chce, aby­śmy się zagu­bi­li i umar­li, ale aby­śmy doszli do kre­su naszej dro­gi, któ­ra jest peł­nią życia. Tego wła­śnie pra­gnie każ­dy ojciec i każ­da mat­ka dla swo­ich dzie­ci: dobra, szczę­ścia, speł­nie­nia. W Ewan­ge­lii Jezus jawi się nam jako Pasterz zagu­bio­nych owiec z domu Izra­ela. Jego spoj­rze­nie na ludzi jest spoj­rze­niem „paster­skim”. Na przy­kład w Ewan­ge­lii dzi­siej­szej nie­dzie­li mowa jest o tym, że „gdy Jezus wysiadł [z łodzi], ujrzał wiel­ki tłum. Zli­to­wał się nad nim, byli bowiem jak owce nie mają­ce paste­rza i zaczął ich nauczać o wie­lu spra­wach” (Mk 6,34). Jezus ucie­le­śnia Boga-Paste­rza swo­im spo­so­bem prze­po­wia­da­nia i swy­mi dzie­ła­mi, trosz­cząc się o cho­rych i grzesz­ni­ków, o tych, któ­rzy „zagi­nę­li” (por. Łk 19,10), aby dopro­wa­dzić ich w bez­piecz­ne miej­sce, w miło­sier­dziu Ojca.
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Witam piel­grzy­mów pol­skich. Szcze­gól­nie pozdra­wiam Sio­stry Zmar­twych­wstan­ki prze­by­wa­ją­ce w Rzy­mie na spo­tka­niu odno­wy ducha, jak rów­nież urszu­lan­ki sza­re z Pol­ski, któ­re piel­grzy­mu­ją śla­da­mi swych świę­tych zało­ży­cie­lek: Anie­li Meri­ci i Urszu­li Ledó­chow­skiej. Dro­gie Sio­stry, życzę wam, by wasz pobyt w Rzy­mie umoc­nił was w cha­ry­zma­cie i odno­wił wasz zakon­ny zapał. Wszyst­kich Pola­ków obec­nych dzi­siaj w Castel Gan­dol­fo, waszych bli­skich i przy­ja­ciół oraz tych, któ­rzy odpo­czy­wa­ją na waka­cjach, pole­cam opie­ce Boga­ro­dzi­cy. Z ser­ca wam bło­go­sła­wię.
[/pullquote]
Wśród „zagu­bio­nych owiec”, któ­re Jezus ura­to­wał, jest tak­że kobie­ta o imie­niu Maria z miej­sco­wo­ści Mag­da­la nad Jezio­rem Gali­lej­skim, i dla­te­go nazy­wa­na tak­że Mag­da­le­ną. Dziś w kalen­da­rzu Kościo­ła przy­pa­da jej wspo­mnie­nie litur­gicz­ne. Ewan­ge­li­sta Łukasz mówi, że Jezus wypę­dził z niej sie­dem złych duchów (por. Łk 8, 2), to zna­czy oca­lił ją od cał­ko­wi­tej nie­wo­li zła. Na czym pole­ga to głę­bo­kie uzdro­wie­nie, jakie­go Bóg doko­nu­je przez Jezu­sa? Pole­ga ono na praw­dzi­wym i peł­nym poko­ju, będą­cym owo­cem pojed­na­nia oso­by w sobie samej i we wszyst­kich jej rela­cjach: z Bogiem, z inny­mi ludź­mi i ze świa­tem. W rze­czy­wi­sto­ści Zły zawsze sta­ra się znisz­czyć dzie­ło Boga, sie­jąc podział w ludz­kim ser­cu, mię­dzy cia­łem a duszą, mię­dzy czło­wie­kiem a Bogiem, w sto­sun­kach mię­dzy­oso­bo­wych, spo­łecz­nych, mię­dzy­na­ro­do­wych oraz mię­dzy czło­wie­kiem a stwo­rze­niem. Zły sie­je woj­nę, a Bóg stwa­rza pokój. Co wię­cej, jak stwier­dza świę­ty Paweł, Chry­stus „jest naszym poko­jem. On, któ­ry obie czę­ści [ludz­ko­ści] uczy­nił jed­no­ścią, bo zbu­rzył roz­dzie­la­ją­cy je mur – wro­gość” (Ef 2,14). Aby wypeł­nić to rady­kal­ne dzie­ło pojed­na­nia, Jezus – Dobry Pasterz musiał stać się Baran­kiem, „Baran­kiem Bożym, któ­ry gła­dzi grzech świa­ta” (J 1,29). Tyl­ko w ten spo­sób mógł wypeł­nić wspa­nia­łą obiet­ni­cę Psal­mu: „Tak, dobroć i łaska pój­dą w ślad za mną przez wszyst­kie dni mego życia i zamiesz­kam w domu Pań­skim na dłu­gie dni” (23/22,6).
Dro­dzy przy­ja­cie­le, sło­wa te spra­wia­ją, że moc­no bije w nas ser­ce, wyra­ża­ją one bowiem nasze naj­głęb­sze pra­gnie­nie, mówią o tym, do cze­go zosta­li­śmy stwo­rze­ni: o życiu, o życiu wiecz­nym! Są to sło­wa tych, któ­rzy, jak Maria Mag­da­le­na, doświad­czy­li Boga w swo­im życiu i zazna­li Jego poko­ju. Sło­wa szcze­gól­nie praw­dzi­we w ustach Maryi Pan­ny, któ­ra już żyje wiecz­nie na pastwi­skach nie­ba, gdzie Ją zapro­wa­dził Bara­nek-Pasterz. Mary­jo, Mat­ko Chry­stu­sa, nasze­go Poko­ju, módl się za nami!