Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Błogosławione nazaretanki z Nowogródka

Najcenniejsze dziedzictwo

Pro­si­ły, aby mogły zostać w habi­tach, w peł­nym zakon­nym stro­ju. Uklę­kły żegna­jąc się ze sobą. A sio­stra Stel­la, ich Mat­ka, ich Prze­ło­żo­na unio­sła rękę, bło­go­sła­wiąc każ­dą. Wte­dy roz­le­gły się strza­ły”.
1 sierp­nia 1943 roku Niem­cy zamor­do­wa­li w Nowo­gród­ku jede­na­ście sióstr naza­re­ta­nek, któ­re ofia­ro­wa­ły sie­bie w zamian za ura­to­wa­nie życia uwię­zio­nych miesz­kań­ców mia­sta. Do Nowo­gród­ka, roz­sła­wio­ne­go przez Ada­ma Mic­kie­wi­cza w „Panu Tade­uszu”, pierw­sze dwie sio­stry ze Zgro­ma­dze­nia Sióstr Naj­święt­szej Rodzi­ny z Naza­re­tu przy­by­ły w 1929 roku, po wie­lo­let­nich modli­twach i sta­ra­niach piń­skie­go bisku­pa Zyg­mun­ta Łoziń­skie­go. Wkrót­ce zało­ży­ły Dom Chry­stu­sa Kró­la, pięt­na­stą swą fun­da­cję na zie­miach pol­skich, zor­ga­ni­zo­wa­ły szko­łę i bur­sę, wzię­ły też w opie­kę nowo­gródz­ką farę. Było ich coraz wię­cej.
17 wrze­śnia 1939 roku do mia­sta wkro­czy­li Sowie­ci. Roz­po­czął się ter­ror NKWD, aresz­to­wa­nia, wywóz­ki. Sio­stry wyrzu­co­no na bruk, zabra­no ich dom, szko­łę, zerwa­no habi­ty. Zamiesz­ka­ły w pry­wat­nych domach, ale zawsze popo­łu­dnia spę­dza­ły w farze. W lip­cu 1941 roku przy­szedł nowy oku­pant – Niem­cy. Znów mogły cho­dzić w habi­tach i modlić się w koście­le. Spo­kój trwał jed­nak krót­ko. Zaczę­ły się aresz­to­wa­nia, gesta­po wyła­py­wa­ło reszt­ki pol­skiej inte­li­gen­cji, któ­rej uda­ło się prze­żyć sowiec­kie rzą­dy. Latem 1942 roku roz­strze­la­no nowo­gródz­kie­go dzie­ka­na, ks. Micha­ła Dalec­kie­go i ks. Józe­fa Kuczyń­skie­go z pobli­skie­go Wsie­lu­bia. Dusz­pa­ste­rzu­ją­cy w farze ks. Alek­san­der Zien­kie­wicz musiał się ukry­wać.
„Jak one szły…”
Naza­re­tan­ki zosta­ły wezwa­ne do komi­sa­ria­tu 31 lip­ca 1943 roku. Następ­ne­go dnia już nie poja­wi­ły się na nie­dziel­nej Mszy św. w farze. Kil­ka godzin póź­niej ktoś szep­nął ks. Zien­kie­wi­czo­wi w kon­fe­sjo­na­le: „Dzi­siaj rano sio­stry zosta­ły roz­strze­la­ne”.
Egze­ku­cji doko­na­no pięć kilo­me­trów za mia­stem, w nie­wiel­kim brzo­zo­wo-sosno­wym lesie za leśni­czów­ką „Bato­rów­ka”, gdzie był już wyko­pa­ny dół. „Cisza była tak wiel­ka, że nawet żan­dar­mi sta­ra­li się stą­pać ostroż­nie, by jej zbyt­nio nie zakłó­cić. Jeden z nich następ­ne­go dnia, pijąc na umór, powta­rzał po wie­lo­kroć, z upo­rem, jak­by nigdy nie miał prze­stać: Jak one szły… Trze­ba było widzieć, jak one szły – te sio­stry…” – opi­sa­ła ostat­nie chwi­le naza­re­ta­nek 1 sierp­nia 1943 r. Maria Sta­rzyń­ska w książ­ce „Jede­na­ście klęcz­ni­ków”.
Zamor­do­wa­no wte­dy s. Stel­lę – Ade­lę Mar­do­sie­wicz, s. Imel­dę – Jadwi­gę Żak, s. Kani­zję – Euge­nię Mac­kie­wicz, s. Raj­mun­dę – Annę Kuku­ło­wicz, s. Danie­lę Ele­ono­rę Jóź­wik, s. Kanu­tę – Józe­fę Chro­bot, s. Ser­gię Julię Rapiej, s. Gwi­do­nę – Hele­nę Cierp­kę, s. Feli­cy­tę – Pau­li­nę Boro­wik, s. Helio­do­rę – Leoka­dię Matu­szew­ską, s. Boro­meę – Wero­ni­kę Narmon­to­wicz. Ich śmierć upa­mięt­nił Adam Sty­ka; jego słyn­ny obraz znaj­du­je się w rzym­skim domu naza­re­ta­nek.
Egze­ku­cji uda­ło się unik­nąć sio­strze Mał­go­rza­cie, gdyż pra­co­wa­ła w szpi­ta­lu. Szu­ka­ło jej gesta­po, a ura­to­wał ją Nie­miec, dyrek­tor szpi­ta­la. Jej doku­men­ty wło­żył do kar­to­te­ki zmar­łych. Kil­ka tygo­dni póź­niej zna­la­zła w lesie świe­żą mogi­łę. Gdy zaczę­ła kopać, mniej wię­cej na głę­bo­ko­ści ramie­nia poczu­ła pod ręka­mi jakieś cia­ło. „Dotknę­ła czy­ichś nóg. Chwy­ci­ła sil­nie za poń­czo­chę i urwa­ła gór­ną jej część. Była nazna­czo­na imie­niem Sio­stry Ser­gii. Jeśli jesz­cze ist­nia­ły jakieś wąt­pli­wo­ści, teraz osta­tecz­nie zosta­ły roz­pro­szo­ne”.
„Z nie­na­wi­ści do wia­ry i Kościo­ła”
Wkrót­ce do mia­sta wkro­czy­ła Armia Czer­wo­na. Nie­licz­nych Pola­ków zaczę­to wysie­dlać. Ks. Zien­kie­wicz pod­jął decy­zję o eks­hu­ma­cji. 19 mar­ca 1945 roku jede­na­ście tru­mien zło­żo­no u stóp nowo­gródz­kiej fary. Mogi­łę przy­kry­to kamie­niem, posta­wio­no krzyż. Ksiądz Zien­kie­wicz wyje­chał do Pol­ski, wywiózł ze sobą metry­kę z chrztu Ada­ma Mic­kie­wi­cza.
Sio­stra Mał­go­rza­ta pozo­sta­ła sama. Wyda­wa­ło się, że będzie ostat­nią nowo­gródz­ką naza­re­tan­ką. Trwa­ła tak kil­ka­dzie­siąt lat, prze­cho­wu­jąc pamięć o nie­miec­kiej zbrod­ni. Opie­ko­wa­ła się mogi­łą i kościo­łem. Docze­ka­ła jesz­cze swej następ­czy­ni. Na rok przed śmier­cią, w 1965 roku do zgro­ma­dze­nia pota­jem­nie wstą­pi­ła sio­stra Tere­sa. Ona rów­nież nie mogła wło­żyć habi­tu. Do 1989 roku też była sama. Dopie­ro upa­dek Związ­ku Sowiec­kie­go pozwo­lił wró­cić naza­re­tan­kom na Nowo­gród­czy­znę. Mają swe domy rów­nież w Grod­nie, któ­re przed woj­ną było tak­że zna­czą­cym ośrod­kiem naza­re­tań­skim. Powsta­ją rów­nież nowe, w Szczu­czy­nie, Lidzie, Miń­sku, Wień­cu, Moło­decz­nie. Sio­stry wyjeż­dża­ją na Ukra­inę i do Rosji, do Kró­lew­ca.
W 1990 r. prze­ło­żo­na gene­ral­na Zgro­ma­dze­nia Sióstr Naj­święt­szej Rodzi­ny z Naza­re­tu – mat­ka Cele­sta Sło­wik zło­ży­ła proś­bę o roz­po­czę­cie pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go jede­na­stu sióstr roz­strze­la­nych „z nie­na­wi­ści do wia­ry i Kościo­ła”. Rok póź­niej, na proś­bę ówcze­sne­go admi­ni­stra­to­ra apo­stol­skie­go dla kato­li­ków na Bia­ło­ru­si ks. bp. Tade­usza Kon­dru­sie­wi­cza, kult „sióstr męczen­ni­czek” został roz­sze­rzo­ny poza Nowo­gró­dek. 27 wrze­śnia 1991 roku cia­ła sióstr prze­nie­sio­no do gro­bow­ca w Kapli­cy Mat­ki Bożej Nowo­gródz­kiej.
Jan Paweł II beaty­fi­ko­wał roz­strze­la­ne naza­re­tan­ki w nie­dzie­lę 5 mar­ca 2000 roku, na pla­cu św. Pio­tra, w pierw­szej beaty­fi­ka­cji Wiel­kie­go Jubi­le­uszu Roku 2000, wśród 44 męczen­ni­ków, któ­rzy odda­li życie za wia­rę w róż­nych kra­jach i epo­kach.