Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Wołanie o przebaczenie i pojednanie

Mówić w tym miej­scu kaź­ni i nie­zli­czo­nych zbrod­niach prze­ciw­ko Bogu i czło­wie­ko­wi, nie mają­cych sobie rów­nych w histo­rii, jest rze­czą pra­wie nie­moż­li­wą – a szcze­gól­nie trud­ną i przy­gnę­bia­ją­cą dla chrze­ści­ja­ni­na, dla papie­ża, któ­ry pocho­dzi z Nie­miec. W miej­scu takim jak to, bra­ku­je słów, a w prze­ra­ża­ją­cej ciszy ser­ce woła do Boga: Panie, dla­cze­go mil­cza­łeś? Dla­cze­go na to przy­zwo­li­łeś? W tej ciszy chy­li­my czo­ło przed nie­zli­czo­ną rze­szą ludzi, któ­rzy tu cier­pie­li i zosta­li zamor­do­wa­ni. Cisza ta jest jed­nak gło­śnym woła­niem o prze­ba­cze­nie i pojed­na­nie, modli­twą do żyją­ce­go Boga, aby na to nie pozwo­lił nigdy wię­cej.
Dwa­dzie­ścia sie­dem lat temu, 7 czerw­ca 1979 roku, był tutaj Jan Paweł II. Powie­dział wów­czas: „Przy­by­wam tu dzi­siaj jako piel­grzym. Wia­do­mo, że nie­raz tutaj bywa­łem, bar­dzo wie­le razy! Wie­le razy scho­dzi­łem do celi śmier­ci Mak­sy­mi­lia­na Kol­be, wie­le razy klę­ka­łem pod murem zagła­dy i prze­cho­dzi­łem wśród roz­wa­lo­nych kre­ma­to­riów Brze­zin­ki. Nie mogłem tutaj nie przy­być jako papież”. Papież Jan Paweł II piel­grzy­mo­wał tu jako syn naro­du, któ­ry obok naro­du żydow­skie­go naj­wię­cej wycier­piał w tym miej­scu i ogól­nie pod­czas woj­ny: „Pola­ków zgi­nę­ło w cza­sie ostat­niej woj­ny sześć milio­nów: jed­na pią­ta czę­ści naro­du” – przy­po­mniał wte­dy Papież. Potem skie­ro­wał do całe­go świa­ta apel o posza­no­wa­nie praw czło­wie­ka i naro­dów, do cze­go wcze­śniej wzy­wa­li jego poprzed­ni­cy Jan XXIII i Paweł VI, i dodał: „Wypo­wia­da te sło­wa syn naro­du, któ­ry doznał w swych dzie­jach, dal­szych i bliż­szych, wie­lo­ra­kiej udrę­ki (…). Nie powie­dzia­łem tego, żeby kogo­kol­wiek oskar­żać – powie­dzia­łem po to, żeby przy­po­mnieć. (…) Mówię w imie­niu wszyst­kich naro­dów, któ­rych pra­wa są zapo­zna­wa­ne i gwał­co­ne”.
Jan Paweł II był tu jako syn pol­skie­go naro­du. Ja przy­cho­dzę tutaj jako syn naro­du nie­miec­kie­go i dla­te­go muszę i mogę powtó­rzyć za moim poprzed­ni­kiem: Nie mogłem tutaj nie przy­być. Przy­być tu musia­łem. Był to i jest obo­wią­zek wobec praw­dy, wobec tych, któ­rzy tu cier­pie­li, obo­wią­zek wobec Boga: jestem tu jako następ­ca Jana Paw­ła II i jako syn naro­du nie­miec­kie­go – syn tego naro­du, nad któ­rym gru­pa zbrod­nia­rzy zdo­by­ła wła­dzę przez zwod­ni­cze obiet­ni­ce wiel­ko­ści, przy­wró­ce­nia hono­ru i zna­cze­nia naro­do­wi, roz­ta­cza­jąc per­spek­ty­wy dobro­by­tu, ale też sto­su­jąc ter­ror i zastra­sze­nie, by posłu­żyć się naro­dem jako narzę­dziem swo­jej żądzy znisz­cze­nia i pano­wa­nia. Tak, nie mogłem tu nie przy­być.
7 czerw­ca 1979 roku przy­by­łem tu jako Arcy­bi­skup Mona­chium-Fry­zyn­gi wśród wie­lu bisku­pów, któ­rzy towa­rzy­szy­li Jano­wi Paw­ło­wi II, słu­cha­li go i modli­li się z nim. W 1980 roku powró­ci­łem raz jesz­cze na to miej­sce zbrod­ni z dele­ga­cją bisku­pów nie­miec­kich, poru­szo­ny ogro­mem zła i wdzięcz­ny za to, że nad tymi ciem­no­ścia­mi zabły­sła gwiaz­da pojed­na­nia. Dla­te­go też jestem tu dziś: aby pro­sić o łaskę pojed­na­nia – aby pro­sić przede wszyst­kim Boga, bo tyl­ko On może otwo­rzyć i oczy­ścić ludz­kie ser­ca; ale rów­nież ludzi, któ­rzy tu cier­pie­li. Modlę się o dar pojed­na­nia wszyst­kich, któ­rzy w tej godzi­nie naszych dzie­jów wciąż cier­pią pod pano­wa­niem nie­na­wi­ści i prze­mo­cy zro­dzo­nej przez nie­na­wiść…

Frag­ment prze­mó­wie­nia Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI w obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym Auschwitz-Bir­ke­nau, 28 maja 2006 roku