Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Pwt 4,1–2.6–8; Jk 1,17–18.21b–22.27
Mk 7,1–8.14–15.21–23

Prawo Boże a zwyczaje

 
Zebra­li się u Jezu­sa fary­ze­usze i kil­ku uczo­nych w Piśmie, któ­rzy przy­by­li z Jero­zo­li­my. I zauwa­ży­li, że nie­któ­rzy z Jego uczniów bra­li posi­łek nie­czy­sty­mi, to zna­czy nie umy­ty­mi ręka­mi. Fary­ze­usze bowiem i w ogó­le Żydzi, trzy­ma­jąc się tra­dy­cji star­szych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmy­ją, roz­luź­nia­jąc pięść. I gdy wró­cą z ryn­ku, nie jedzą, dopó­ki się nie obmy­ją. Jest jesz­cze wie­le innych zwy­cza­jów, któ­re prze­ję­li i któ­rych prze­strze­ga­ją, jak obmy­wa­nie kub­ków, dzban­ków, naczyń mie­dzia­nych.
Zapy­ta­li Go więc fary­ze­usze i ucze­ni w Piśmie: Dla­cze­go Twoi ucznio­wie nie postę­pu­ją według tra­dy­cji star­szych, lecz jedzą nie­czy­sty­mi ręka­mi?
Odpo­wie­dział im: Słusz­nie pro­rok Iza­jasz powie­dział o was, obłud­ni­kach, jak jest napi­sa­ne: „Ten lud czci Mnie war­ga­mi, lecz ser­cem swym dale­ko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próż­no, ucząc zasad poda­nych przez ludzi”. Uchy­li­li­ście przy­ka­za­nie Boże, a trzy­ma­cie się ludz­kiej tra­dy­cji.
Potem przy­wo­łał zno­wu tłum do sie­bie i rzekł do nie­go: Słu­chaj­cie Mnie wszy­scy, i zro­zu­miej­cie. Nic nie wcho­dzi z zewnątrz w czło­wie­ka, co mogło­by uczy­nić go nie­czy­stym; lecz co wycho­dzi z czło­wie­ka, to czy­ni czło­wie­ka nie­czy­stym. Z wnę­trza bowiem, z ser­ca ludz­kie­go pocho­dzą złe myśli, nie­rząd, kra­dzie­że, zabój­stwa, cudzo­łó­stwa, chci­wość, prze­wrot­ność, pod­stęp, wyuz­da­nie, zazdrość, obe­lgi, pycha, głu­po­ta. Wszyst­ko to zło z wnę­trza pocho­dzi i czy­ni czło­wie­ka nie­czy­stym.

Roz­wa­ża­nie
Kościół ma za sobą dwa tysią­ce lat tra­dy­cji. Nie tyl­ko tej pisa­nej przez duże T, two­rzą­cej część Obja­wie­nia. Jeste­śmy spad­ko­bier­ca­mi tra­dy­cji, któ­ra rodzi­ła się z ludz­kiej pomy­sło­wo­ści, słu­ży­ła roz­wią­zy­wa­niu bie­żą­cych pro­ble­mów minio­nych cza­sów. Zarów­no ta wiel­ka Tra­dy­cja, jak i ta mała, są potrzeb­ne. Ale o ile tę pierw­szą trze­ba z pie­ty­zmem pie­lę­gno­wać, tę dru­gą trze­ba pod­da­wać kry­tycz­nej oce­nie, by nie spo­tkał nas zarzut sfor­mu­ło­wa­ny przez Jezu­sa: „Uchy­li­li­ście przy­ka­za­nie Boże, a trzy­ma­cie się ludz­kiej tra­dy­cji”. Podej­mu­jąc to zada­nie Kościół ujaw­nia swą żywot­ność, zdol­ność roz­wo­ju, prze­ła­mu­je nie­po­trzeb­ne już nawy­ki.

rs