Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Rdz 2,18–24; Hbr 2,9–11; Mk 10,2–16

Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela

Fary­ze­usze przy­stą­pi­li do Jezu­sa i chcąc Go wysta­wić na pró­bę, pyta­li Go, czy wol­no mężo­wi odda­lić żonę.
Odpo­wia­da­jąc zapy­tał ich: Co wam naka­zał Moj­żesz?
Oni rze­kli: Moj­żesz pozwo­lił napi­sać list roz­wo­do­wy i odda­lić.
Wów­czas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwar­dzia­łość serc waszych napi­sał wam to przy­ka­za­nie. Lecz na począt­ku stwo­rze­nia Bóg „stwo­rzył ich jako męż­czy­znę i kobie­tę: dla­te­go opu­ści czło­wiek ojca swe­go i mat­kę i złą­czy się ze swo­ją żoną, i będą obo­je jed­nym cia­łem”. A tak już nie są dwo­je, lecz jed­no cia­ło. Co więc Bóg złą­czył, tego czło­wiek niech nie roz­dzie­la.
W domu ucznio­wie raz jesz­cze pyta­li Go o to. Powie­dział im: Kto odda­la żonę swo­ją, a bie­rze inną, popeł­nia cudzo­łó­stwo wzglę­dem niej. I jeśli żona opu­ści swe­go męża, a wyj­dzie za inne­go, popeł­nia cudzo­łó­stwo.
Przy­no­si­li Mu rów­nież dzie­ci, aby ich dotknął; lecz ucznio­wie szorst­ko zabra­nia­li im tego. A Jezus widząc to obu­rzył się i rzekł do nich: Pozwól­cie dzie­ciom przy­cho­dzić do Mnie, nie prze­szka­dzaj­cie im; do takich bowiem nale­ży kró­le­stwo Boże. Zapraw­dę powia­dam wam: Kto nie przyj­mie kró­le­stwa Boże­go jak dziec­ko, nie wej­dzie do nie­go.
I bio­rąc je w obję­cia, kładł na nie ręce i bło­go­sła­wił je.

Roz­wa­ża­nie
Gdy Jezus publicz­nie stwier­dził: „Co Bóg złą­czył, czło­wiek niech nie roz­dzie­la”, po pew­nym cza­sie, już w domu, ucznio­wie dys­kret­nie raz jesz­cze pyta­ją o to samo. Jak­by nie dowie­rza­li, że moż­na nie­ro­ze­rwal­ność mał­żeń­stwa uczy­nić nor­mą obo­wią­zu­ją­cą wszyst­kich. I wów­czas Pan nie pozo­sta­wił żad­nej wąt­pli­wo­ści: nie­ro­ze­rwal­ność, wier­ność do śmier­ci są nor­mą. Nie po to, by w życiu mał­żeń­skim mno­żyć trud­no­ści. Po to, by wska­zać dro­gę budo­wa­nia pięk­nej miło­ści, któ­rej cechą jest nie­ustan­ny roz­wój.

rs