Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Mdr 7,7–11; Hbr 4,12–13; Mk 10,17–30

Rada dobrowolnego ubóstwa


Gdy Jezus wybie­rał się w dro­gę, przy­biegł pewien czło­wiek i upadł­szy przez Nim na kola­na, pytał Go: Nauczy­cie­lu dobry, co mam czy­nić, aby osią­gnąć życie wiecz­ne?
Jezus mu rzekł: Cze­mu nazy­wasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tyl­ko sam Bóg. Znasz przy­ka­za­nia: „Nie zabi­jaj, nie cudzo­łóż, nie krad­nij, nie zezna­waj fał­szy­wie, nie oszu­kuj, czcij swe­go ojca i mat­kę”.
On Mu rzekł: Nauczy­cie­lu, wszyst­kie­go tego prze­strze­ga­łem od mojej mło­do­ści.
Wte­dy Jezus spoj­rzał z miło­ścią na nie­go i rzekł mu: Jed­ne­go ci bra­ku­je. Idź, sprze­daj wszyst­ko, co masz, i roz­daj ubo­gim, a będziesz miał skarb w nie­bie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spo­chmur­niał na te sło­wa i odszedł zasmu­co­ny, miał bowiem wie­le posia­dło­ści.
Wów­czas Jezus spoj­rzał woko­ło i rzekł do swo­ich uczniów: Jak trud­no jest boga­tym wejść do kró­le­stwa Boże­go. Ucznio­wie zdu­mie­li się na Jego sło­wa, lecz Jezus powtór­nie rzekł im: Dzie­ci, jak­że trud­no wejść do kró­le­stwa Boże­go tym, któ­rzy w dostat­kach pokła­da­ją ufność. Łatwiej jest wiel­błą­do­wi przejść przez ucho igiel­ne niż boga­te­mu wejść do kró­le­stwa Boże­go.
A oni tym bar­dziej się dzi­wi­li i mówi­li mię­dzy sobą: Któż więc może się zba­wić?
Jezus spoj­rzał na nich i rzekł: U ludzi to nie­moż­li­we, ale nie u Boga; bo u Boga wszyst­ko jest moż­li­we.
Wte­dy Piotr zaczął mówić do Nie­go: Oto my opu­ści­li­śmy wszyst­ko i poszli­śmy za Tobą.
Jezus odpo­wie­dział: Zapraw­dę powia­dam wam: Nikt nie opusz­cza domu, bra­ci, sióstr, mat­ki, ojca, dzie­ci i pól z powo­du Mnie i z powo­du Ewan­ge­lii, żeby nie otrzy­mał sto­kroć wię­cej teraz, w tym cza­sie, domów, bra­ci, sióstr, matek, dzie­ci i pól wśród prze­śla­do­wań, a życia wiecz­ne­go w cza­sie przy­szłym.

Roz­wa­ża­nie

Naj­ła­twiej powie­dzieć: boga­ci nie mają szans na zba­wie­nie. Ubo­dzy są w korzyst­niej­szej sytu­acji. Ta uprosz­czo­na filo­zo­fia ma wie­lu zwo­len­ni­ków. Ale nie tak uczy Jezus. Spra­wą zasad­ni­czą jest bowiem nasta­wie­nie ser­ca. A to pozna­je­my przez odpo­wiedź na pyta­nie, w czym czło­wiek pokła­da nadzie­ję. Nie stan posia­da­nia, lecz wewnętrz­ne pra­gnie­nia, nie ilość pie­nię­dzy, lecz spo­sób ich wyko­rzy­sta­nia, nie mno­gość środ­ków, lecz wol­ność wobec nich osta­tecz­nie decy­du­ją, kim jest czło­wiek, na ile zacho­wał wol­ność, w jakim stop­niu podą­ża za Chry­stu­sem. Wier­nym Panu może pozo­stać każ­dy, kto posia­da milio­ny, zdra­dzić może ten, któ­ry pozo­sta­je ubo­gim. Sumie­nie win­no strzec jed­nej spra­wy: czy wier­nie kro­czę za Panem. A wów­czas nawet ci, któ­rzy posia­da­ją wie­le dóbr mate­rial­nych, będą wie­dzie­li jak nimi roz­po­rzą­dzać zgod­nie z wolą Bożą n rs

rs