Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (44)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

„Idź, two­ja wia­ra cię uzdro­wi­ła” – powie­dział Pan Jezus do żebra­ka Bar­ty­me­usza, któ­re­mu przy­wró­cił wzrok (Mk 10,52).
Nie­wi­do­my żebrak, gdy usły­szał, że Jezus prze­cho­dzi, zaczął wołać: „Jezu­sie, Synu Dawi­da, uli­tuj się nade mną” Pan Jezus przy­sta­nął i rzekł: „Zawo­łaj­cie go”. Obec­ni powie­dzie­li nie­wi­do­me­mu: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię”.
„Wstań, woła cię” – te sło­wa odnie­śmy do sie­bie. Pan Jezus nas woła, wzy­wa. „Wstań, woła cię” – odno­si się do grup, wspól­not, w szcze­gól­no­ści do mał­żeństw i rodzin. Pan Jezus wzy­wa rodzi­nę do codzien­nej modli­twy, do zgo­dy i poświę­ce­nia, do odpo­wie­dzial­no­ści za sie­bie nawza­jem, za wia­rę i zba­wie­nie.
„Wstań” – ozna­cza, że się otwie­ra­my na sło­wo Boże, podej­mu­je­my wysi­łek, aby szu­kać u Pana Jezu­sa uzdro­wie­nia i nadziei.
„Co chcesz, abym ci uczy­nił?” – zapy­tał Pan Jezus nie­wi­do­me­go żebra­ka. „Rab­bu­ni, żebym przej­rzał”. Ten czło­wiek miał jed­no pra­gnie­nie: chciał widzieć, bła­gał o uzdro­wie­nie. Pan Jezus uczy­nił cud, pod­kre­śla­jąc, że Bar­ty­me­usz przez wia­rę otwo­rzył się na miłość i moc Pana Jezu­sa.
Współ­cze­sna rodzi­na zwra­ca się do Pana Jezu­sa – powin­na się zwra­cać w swo­im imie­niu i w imie­niu innych rodzin – z proś­bą: „Rab­bu­ni, żebym przej­rzał”. Wie­le mał­żeństw i rodzin utra­ci­ło wzrok wia­ry w spoj­rze­niu na swo­je mał­żeń­stwo i rodzi­nę, na prze­sła­nie mał­żeń­skie oraz rodzin­ne. Ta utra­ta „ducho­we­go wzro­ku” doty­czy trwa­ło­ści mał­żeń­stwa, sza­cun­ku dla życia od poczę­cia do natu­ral­nej śmier­ci, odpo­wie­dzial­ne­go rodzi­ciel­stwa, czy­sto­ści przed­mał­żeń­skiej.
Dziś gło­śno się pod­wa­ża nawet tak oczy­wi­stą praw­dę, któ­rą Bóg zawarł w pra­wie natu­ral­nym, że mał­żeń­stwo jest związ­kiem męż­czy­zny i kobie­ty.
Obec­nie wie­lu ludzi, tak­że wie­rzą­cych chrze­ści­jan, potrze­bu­je ducho­we­go, uzdro­wio­ne­go spoj­rze­nia, aby w nauce obja­wio­nej i naucza­niu Kościo­ła ujrze­li Ewan­ge­lię praw­dy i miło­ści. Nauka Ewan­ge­lii o mał­żeń­stwie i rodzi­nie jest dro­gą wąską i stro­mą, ale tyl­ko ta dro­ga pro­wa­dzi do poko­ju ser­ca na zie­mi i do życia wiecz­ne­go w nie­bie.
„Nie tyl­ko nie cudzo­łóż, ale też nie pożą­daj. Nie daj się uwi­kłać… siłom pożą­da­nia, któ­re drze­mią w tobie” (bł. Jan Paweł II, Wło­cła­wek, 7 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
W jaki spo­sób mogę moim bli­skim „uzdra­wiać oczy” w spoj­rze­niu na obja­wio­ne praw­dy i zasa­dy moral­ne doty­czą­ce płci, mał­żeń­stwa i rodzi­ny?