Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (23)

Zamknięte drzwi izdebki

Ks. Pra­łat Prof. dr hab. Edward Sta­niek

Dom o tyle pro­mie­niu­je poko­jem i dobro­cią, o ile w nim jest czło­wiek, któ­ry umie się modlić. Jezus mówi o tym w pro­sty spo­sób. Jego uczeń wie, że dom jest miej­scem spo­tka­nia z Nim. Gdy się modli­cie, nie bądź­cie jak obłud­ni­cy. Oni lubią w syna­go­gach i na rogach ulic wysta­wać i modlić się, żeby się ludziom poka­zać. Zapraw­dę, powia­dam wam: otrzy­ma­li już swo­ją nagro­dę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdeb­ki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twe­go, któ­ry jest w ukry­ciu. A Ojciec twój, któ­ry widzi w ukry­ciu, odda tobie (Mt 6,5–6). Miej­sce w domu na modli­twie to owa izdeb­ka, o któ­rej mówi Jezus. Nie zawsze jest moż­li­we zna­le­zie­nie kąci­ka na modli­twę, czę­sto bywa nim łazien­ka, w noc­nych godzi­nach, gdy nikt z niej nie korzy­sta. Waż­niej­sza jest izdeb­ka w ser­cu. Jest ona zamknię­ta w ścia­nach ciszy, wyzna­czo­ne­go cza­su, sku­pie­nia i doświad­cze­nia obec­no­ści Boga, któ­ry mnie widzi. Te czte­ry ścia­ny muszą być dobrze usta­wio­ne, a drzwi do nich win­ny mieć zamek, któ­ry trze­ba prze­krę­cić, by nikt nie prze­szka­dzał w spo­tka­niu z Ojcem nie­bie­skim. Co Jezus akcen­tu­je w modli­twie, któ­ra wyma­ga izdeb­ki?
1. Decy­zja wej­ścia do swej izdeb­ki. Tyl­ko ten potra­fi to uczy­nić, kto taką
izdeb­kę zbu­du­je. Jest to moż­li­we jedy­nie dla tych, któ­rzy miłu­ją ciszę.
Kto­kol­wiek ucie­ka od ciszy, nigdy taką izdeb­ką nie dys­po­nu­je. Słu­chaw­ki
w uszach świad­czą o tym, że ten, kto je nosi, nie rozu­mie war­to­ści ciszy.
2. Zamknię­cie drzwi. To sza­cu­nek dla cza­su. Trze­ba się nasta­wić na roz­mo­wę
z Ojcem, któ­ry na mnie cze­ka. Na to spo­tka­nie On sam wyzna­cza czas i dokład­nie
okre­śla jego minu­ty. Kto żyje posłu­szeń­stwem Bogu, zna ten czas i nigdy
się nie spóź­ni, sko­ro na spo­tka­nie z nim cze­ka Ojciec, któ­ry go kocha.
3. Modli­twa jest spo­tka­niem z Bogiem, jako moim Ojcem. Jej treść jest poda­na
przez Jezu­sa w sło­wach „Ojcze nasz”. Modli­twa jest zawsze aktu­al­ną roz­mo­wą
z Ojcem na temat zadań, jakie w danej godzi­nie wyzna­cza, aby mieć pew­ność,
że to Jego wola, a nie moja.
4. Świa­do­mość tego, że Ojciec widzi, czy­li wzrok Jego jest utkwio­ny we mnie, a ucho otwar­te na każ­de moje sło­wo. Świa­do­mość obec­no­ści Boga jest warun­kiem
modli­twy. Wpierw trze­ba przed Ojcem sta­nąć, bo dopie­ro wów­czas moż­na
sły­szeć, co On mówi do mnie, a co ja mówię Jemu. Modli­twa jest wymia­ną
spoj­rzeń, i jeśli ta wymia­na ma miej­sce to modli­twa jest łatwa i rado­sna. Cza­sem
Ojciec się ukry­je i nawet oczy mego ser­ca Go nie dostrze­ga­ją. Wte­dy jest potrzeb­ny
akt wia­ry wto, że On mnie widzi i sły­szy. Ten akt wia­ry pozwa­la zacho­wać się tak,
jak­bym stał przed Nim. A to, że On wybrał para­wan i Go nie widzę, to widocz­nie
dla mnie jest dobre, bo dosko­na­lę wia­rę i zaufa­nie do Nie­go.
5. Ojciec odpo­wie na modli­twę, co Jezus ujmu­je w sło­wach: Ojciec „odda tobie”. Nie
ma modli­twy, któ­ra nie docie­ra do Boga. On sły­szy każ­de sło­wo, jakie do Nie­go kie­ru­ję
i wie, jaką ono ma war­tość w moim ser­cu. On zawsze odpo­wia­da na nasze sło­wa,
bo nas kocha jak Ojciec. Nie zawsze jest to odpo­wiedź taka, jakiej ocze­ku­je­my.
Wie­lu ma z tym kło­pot, bo jeśli im Ojciec nie daje tego, o co pro­szą, to myślą, że On
nie słu­cha. Tym­cza­sem Bóg dosko­na­le wie, jak odpo­wie­dzieć na nasze proś­by. On
też wyzna­cza godzi­nę odpo­wie­dzi. Naj­czę­ściej Jego odpo­wiedź jest tysią­ce razy bogat­sza
niż to, o co pro­si­my. Nasta­wie­nie na przy­ję­cie tego, co Ojciec „odda” jest dowo­dem
zaufa­nia. On zawsze „odda­je”. Szczę­śli­wi, któ­rzy mają izdeb­kę ciszy w swym ser­cu.