Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Trzydziesty pierwszy tydzień zwykły 5–10 XI 2012

Poniedziałek

Flp 2,1–4; Łk 14,12–14
Sło­wo Boże: Dopeł­nij­cie mojej rado­ści przez to, że będzie­cie mie­li te same dąże­nia: tę samą miłość i wspól­ne­go ducha, pra­gnąc tyl­ko jed­ne­go, a nicze­go nie pra­gnąc dla nie­wła­ści­we­go współ­za­wod­nic­twa ani dla próż­nej chwa­ły…
Z jed­nej stro­ny wspól­no­ta dążeń, spa­ja­na wię­zią miło­ści i posta­wą peł­ną poko­ry. Z dru­giej nie­zdro­we współ­za­wod­nic­two, ambi­cja i nie­okieł­za­ne dąże­nie, by sta­nąć ponad dru­gim. Nie cho­dzi tu o dwa typy ludzi, lecz o czło­wie­ka, w któ­re­go ser­cu oba dąże­nia tkwią głę­bo­ko zako­rze­nio­ne. I w każ­dej chwi­li, nawet po dłuż­szym mil­cze­niu, każ­de z nich może się ujaw­nić. Stąd pro­sta zachę­ta Paw­ła: miej­cie na oku nie tyl­ko wła­sne, ale też dru­gich spra­wy.

Wtorek

Flp 2,5–11; Łk 14,15–24
Sło­wo Boże: Niech was oży­wia to dąże­nie, któ­re było w Chry­stu­sie Jezu­sie. On, ist­nie­jąc w posta­ci Bożej, nie sko­rzy­stał ze spo­sob­no­ści, aby na rów­ni być z Bogiem, lecz ogo­ło­cił same­go sie­bie, przy­jąw­szy postać słu­gi… Sam się uni­żył. Bóg Go wywyż­szył. Przy­jął poni­ża­ją­ce imię zło­czyń­cy. Bóg daro­wał Mu imię ponad wszel­kie imię. Upadł na kola­na przed opraw­ca­mi. Bóg zgiął przed Nim kola­na wszyst­kich stwo­rzeń. Bo praw­dzi­wa wiel­kość powsta­je wte­dy, gdy przy­cho­dzi od Boga. Tyl­ko Bóg może praw­dzi­wie wywyż­szyć.
Gdy czło­wiek sam pró­bu­je się wznieść, prę­dzej czy póź­niej upa­da. Lecz dla­cze­go zapo­mi­na­my o tym, mozol­nie kle­cąc z byle cze­go wła­sną wiel­kość?
Śro­da
Flp 2,12–18; Łk 14,25–33
Sło­wo Boże: Albo­wiem to Bóg jest w was spraw­cą i chce­nia, i dzia­ła­nia zgod­nie z Jego wolą. Czyń­cie wszyst­ko bez szem­rań i powąt­pie­wań, aby­ście się sta­li bez zarzu­tu i bez winy jako nie­na­gan­ne dzie­ci Boże…
W tro­sce o zba­wie­nie nie­zbęd­ne jest posłu­szeń­stwo Chry­stu­so­wi, a następ­nie Kościo­ło­wi. Jeśli na naszej dro­dze poja­wia się szem­ra­nie bądź powąt­pie­wa­nie, znacz­nie utrud­nia­my sobie osią­gnie­cie zba­wie­nia. A nawet może­my je utra­cić. Posłu­szeń­stwo nie zwal­nia bynaj­mniej od myśle­nia, raczej pro­wo­ku­je wła­sny wysi­łek, by zoba­czyć jaśniej myśl Pana
i pójść za nią z prze­ko­na­niem. Módl­my się o łaskę pokor­ne­go podą­ża­nia za sło­wem Bożym.
Czwar­tek
Flp 3,3–8a; Łk 15,1–10
Sło­wo Boże: My jeste­śmy praw­dzi­wie ludem obrze­za­nym, my, któ­rzy odda­je­my cześć w Duchu Bożym i chlu­bi­my się w Chry­stu­sie Jezu­sie, a nie pokła­da­my ufno­ści w cie­le. Cho­ciaż ja tak­że w cie­le mogę pokła­dać ufność… Pokła­dać ufność w cie­le, to zna­czy być pew­nym zba­wie­nia dla­te­go, że nosi­my znak przy­na­leż­no­ści do Boga (dla Żydów było to obrze­za­nie). Chrzest, któ­ry jest nie­znisz­czal­nym zna­kiem przy­na­leż­no­ści do Chry­stu­sa, nie gwa­ran­tu­je w magicz­ny spo­sób zba­wie­nia. Zba­wie­nie otrzy­mu­je­my w wol­no­ści i dla­te­go wła­sną decy­zją musi­my otwo­rzyć swe życie na łaskę z góry. Tę fun­da­men­tal­ną decy­zję two­rzy tysią­ce małych, codzien­nych decy­zji.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, Ty spra­wiasz, że wier­ni
Twoi god­nie Ci słu­żą; daj nam bez prze­szko­dy dążyć do zba­wie­nia, któ­re
obie­cu­jesz.
Pią­tek
1 Kor 3,9b–11.16–17; J 2,13–22
ROCZNICA POŚWIĘCENIA BAZYLIKI LATERAŃSKIEJ
Sło­wo Boże: Czyż nie wie­cie, żeście świą­ty­nią Boga i że Duch Boży miesz­ka w was? Jeże­li ktoś znisz­czy świą­ty­nię Boga, tego znisz­czy Bóg. Świą­ty­nia Boga jest świę­ta, a wy nią jeste­ście.
Nie moż­na wyraź­niej przy­po­mnieć czło­wie­ko­wi o tym, że jest odpo­wie­dzial­ny za swo­je życie, niż to uczy­nił Paweł, pisząc do uczniów w Koryn­cie, że są świą­ty­nią Ducha Świę­te­go. Ożyw­czy Duch miło­ści pra­gnie odbie­rać cześć w miej­scu sobie poświę­co­nym – w ludz­kim ser­cu. Chce być zauwa­ża­ny i słu­cha­ny. Nie godzi się na to, by pozo­sta­wać nie­mym świad­kiem naszych czy­nów. Pra­gnie być Duchem-Stwór­cą, two­rzą­cym kształt nasze­go życia.
Modli­twa dnia: Boże, Ty z żywych i wybra­nych kamie­ni przy­go­to­wu­jesz wie­ku­istą świą­ty­nię two­jej chwa­ły, pomnóż w swo­im Koście­le owo­ce Ducha Świę­te­go, któ­re­go mu zesła­łeś, aby lud Tobie wier­ny rósł w łasce i doj­rze­wał do zbu­do­wa­nia nie­bie­skie­go Jeru­za­lem.
Sobo­ta
Flp 4,10–19; Łk 16,9–15
Sło­wo Boże: Umiem cier­pieć bie­dę, umiem i obfi­to­wać. Do wszyst­kich w ogó­le warun­ków jestem zapra­wio­ny: i być sytym, i głód cier­pieć, obfi­to­wać i dozna­wać nie­do­stat­ku. Wszyst­ko mogę w Tym, któ­ry mnie umac­nia. Umieć przy­jąć bie­dę i obfi­tość, utra­pie­nie
i pomyśl­ność, ból i radość – to nie jest pro­ste umiar­ko­wa­nie, któ­re skąd­inąd jest cen­ną cno­tą. Apo­stoł zwra­ca uwa­gę na umie­jęt­ność spo­koj­nej akcep­ta­cji zmien­nych życio­wych sytu­acji, co widać, gdy pokła­da­na w Bogu nadzie­ja pozwa­la spo­koj­nie zasnąć i odważ­nie budzić się, by przy­jąć kolej­ny dzień z tym wszyst­kim, co nam przy­nie­sie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nie pozwa­lasz, aby potę­ga pie­kła prze­mo­gła Twój Kościół zbu­do­wa­ny na opo­ce Apo­sto­łów, spraw, aby za wsta­wien­nic­twem świę­te­go Leona, papie­ża,
trwał w praw­dzi­wej wie­rze i cie­szył się sta­łym poko­jem.