Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Wiara i jej sens we współczesnym świecie

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI,
wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w Waty­ka­nie, 24 paź­dzier­ni­ka br.

Fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
W minio­ną śro­dę wraz z począt­kiem Roku Wia­ry zain­au­gu­ro­wa­łem nowy cykl kate­chez na temat wia­ry, a dzi­siaj chciał­bym się wraz z wami zasta­no­wić nad spra­wą zasad­ni­czą: czym jest wia­ra? Czy wia­ra ma jesz­cze sens w świe­cie, w któ­rym nauka i tech­ni­ka otwo­rzy­ły hory­zon­ty jesz­cze nie­daw­no nie­moż­li­we do pomy­śle­nia?
Co to zna­czy wie­rzyć dzi­siaj? To praw­da, w naszych cza­sach koniecz­ne jest odno­wio­ne wycho­wa­nie do wia­ry, obej­mu­ją­ce, rzecz jasna, pew­ną zna­jo­mość jej prawd oraz wyda­rzeń zba­wie­nia, ale któ­ra rodzi­ła­by się z praw­dzi­we­go spo­tka­nia z Bogiem w Jezu­sie Chry­stu­sie, z umi­ło­wa­nia Go, z obda­rze­nia Go zaufa­niem, aby całe życie było w nią zaan­ga­żo­wa­ne. (…)
Myślę, że w naszym codzien­nym życiu, nace­cho­wa­nym pro­ble­ma­mi i sytu­acja­mi nie­kie­dy dra­ma­tycz­ny­mi, powin­ni­śmy czę­ściej zasta­na­wiać się nad fak­tem, że po chrze­ści­jań­sku wie­rzyć ozna­cza owo powie­rze­nie się z ufno­ścią głę­bo­kie­mu sen­so­wi, wspie­ra­ją­ce­mu mnie i świat, temu sen­so­wi, któ­re­go nie jeste­śmy w sta­nie dać sobie sami, lecz jedy­nie otrzy­mać
jako dar, i któ­ry jest fun­da­men­tem, na któ­rym może­my żyć bez lęku. Tę pew­ność, wyzwa­la­ją­cą i pocie­sza­ją­cą, wia­ry musi­my być w sta­nie gło­sić sło­wem i uka­zy­wać poprzez nasze chrze­ści­jań­skie życie. Codzien­nie jed­nak widzi­my wokół nas, że wie­lu ludzi pozo­sta­je obo­jęt­ny­mi lub nie chcą przy­jąć tego prze­po­wia­da­nia. Na zakoń­cze­nie usły­sza­nej dziś Ewan­ge­lii św. Mar­ka słysz­my moc­ne sło­wa Jezu­sa, któ­ry mówi:

Kto uwie­rzy i przyj­mie­chrzest, będzie zba­wio­ny; a kto nie uwie­rzy, będzie potę­pio­ny”, zatra­ca sie­bie. Chciał­bym was zachę­cić do zasta­no­wie­nia się nad tymi sło­wa­mi. Ufność w dzia­ła­nie Ducha Świę­te­go powin­na nas zawsze pobu­dzać, by pójść i gło­sić Ewan­ge­lię, do męż­ne­go świad­cze­nia wia­ry; ale oprócz moż­li­wo­ści pozy­tyw­nej odpo­wie­dzi na dar wia­ry, jest też ryzy­ko odrzu­ce­nia Ewan­ge­lii, nie­przy­ję­cia życio­daj­ne­go spo­tka­nia z Chry­stu­sem. (…)

U pod­staw naszej dro­gi wia­ry znaj­du­je się Chrzest, sakra­ment, któ­ry daje nam Ducha Świę­te­go, czy­niąc nas
dzieć­mi Boży­mi w Chry­stu­sie i ozna­cza wej­ście do wspól­no­ty wia­ry, do Kościo­ła:
nie wie­rzy się same­mu z sie­bie, bez uprze­dza­ją­cej łaski Ducha Świę­te­go;
nie wie­rzy się tak­że w samot­no­ści, ale wraz z brać­mi. Począw­szy od Chrztu,
każ­dy wie­rzą­cy jest powo­ła­ny do prze­ży­wa­nia na nowo i uczy­nie­nia swo­im
tego wyzna­nia wia­ry, wraz z brać­mi. Wia­ra jest darem Boga, ale jest
rów­nież aktem głę­bo­ko wol­nym i ludz­kim. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go
jasno to mówi: „Wia­ra jest moż­li­wa tyl­ko dzię­ki łasce Bożej i wewnętrz­nej pomo­cy
Ducha Świę­te­go. Nie­mniej jed­nak jest praw­dą, że wia­ra jest aktem auten­tycz­nie ludz­kim. Oka­za­nie zaufa­nia Bogu i przy­lgnię­cie do prawd obja­wio­nych przez Nie­go nie jest prze­ciw­ne
ani wol­no­ści, ani rozu­mo­wi ludz­kie­mu”.
(…) Wie­rzyć to w cał­ko­wi­tej wol­no­ści i rado­ści powie­rzyć sie­bie opatrz­no­ścio­we­mu dzie­jo­we­mu pla­no­wi Boga, jak to uczy­nił patriar­cha Abra­ham, jak Mary­ja z Naza­re­tu. Wia­ra
jest więc zgo­dą, z któ­rą nasz umysł i ser­ce wypo­wia­da­ją swo­je „tak” Bogu,
wyzna­jąc, że Jezus jest Panem. (…).
Dro­dzy przy­ja­cie­le, nasze cza­sy woła­ją o chrze­ści­jan, któ­rzy byli­by porwa­ni przez Chry­stu­sa, któ­rzy wzra­sta­li­by w wie­rze dzię­ki zaży­ło­ści z Pismem Świę­tym i sakra­men­ta­mi. Ludzi będą­cych nie­mal otwar­tą księ­gą opo­wia­da­ją­cą doświad­cze­nia nowe­go
życia w Duchu Świę­tym, obec­no­ści tego Boga, któ­ry nas wspie­ra w dro­dze i otwie­ra nas na życie, któ­re nigdy nie będzie mia­ło koń­ca.