Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Trzydziesty drugi tydzień zwykły 12–17 XI 2012

Ponie­dzia­łek
Tt 1,1–9; Łk 17,1–6
Sło­wo Boże: Biskup bowiem winien być jako wło­darz Boży czło­wie­kiem nie­na­gan­nym, nie­za­ro­zu­mia­łym, nie­skłon­nym do gnie­wu, nie­sko­rym do pijań­stwa i awan­tur, nie chci­wym brud­ne­go zysku, lecz gościn­nym, miłu­ją­cym dobro… Duch Świę­ty pro­wa­dząc Kościół szu­ka osób zdol­nych do pod­ję­cia odpo­wie­dzial­no­ści za lokal­ne wspól­no­ty wie­rzą­cych. Tu próg wyma­gań jest wyso­ki. Bez pomo­cy Ducha Świę­te­go nie spo­sób temu spro­stać. Tyl­ko dzię­ki łasce Ducha są oso­by, któ­re podej­mu­ją to zada­nie. A i tak nie ustrze­gą się błę­dów. Nie moż­na dopu­ścić, by w swym tru­dzie prze­ło­że­ni w Koście­le pozo­sta­li osa­mot­nie­ni.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, wzbudź w swo­im Koście­le Ducha, któ­rym napeł­nio­ny świę­ty Joza­fat dał swo­je życie za owce, aby­śmy przez jego wsta­wien­nic­two umoc­nie­ni tym Duchem, nie waha­li się oddać swo­je­go życia za bra­ci.
Wto­rek
Tt 2,1–8.11–14; Łk 17,7–10
Sło­wo Boże: Głoś to, co jest zgod­ne ze zdro­wą nauką… Niech poucza­ją mło­de kobie­ty, jak mają kochać mężów, dzie­ci, jak mają być rozum­ne, czy­ste, gospo­dar­ne, dobre, pod­da­ne swym mężom, aby nie bluź­nio­no sło­wu Boże­mu. Chrze­ści­ja­nie zawsze zdo­by­wa­li nowych
wyznaw­ców, nie tyle gło­sząc Ewan­ge­lię sło­wem, ile obja­wia­jąc jej pięk­no i wznio­słość poprzez codzien­ną ser­decz­ność, szla­chet­ność, bez­in­te­re­sow­ność. Nie bez zna­cze­nia jest rów­nież spo­sób wypeł­nia­nia obo­wiąz­ków. Umie­jęt­ność roz­wią­zy­wa­nia codzien­nych spraw nale­ży do waż­nych spo­so­bów świad­cze­nia o praw­dzie Ewan­ge­lii.
Modli­twa dnia: Boże, Ty uświę­ci­łeś począt­ki wia­ry w naro­dzie pol­skim krwią świę­tych męczen­ni­ków Bene­dyk­ta, Jana, Mate­usza, Iza­aka i Kry­sty­na, wspo­móż swo­ją łaską naszą sła­bość, aby­śmy naśla­du­jąc Męczen­ni­ków, któ­rzy nie waha­li się umrzeć za Cie­bie, odważ­nie wyzna­wa­li Cię naszym życiem.
Śro­da
Tt 3,1–7; Łk 17,11–19
Sło­wo Boże: Przy­po­mi­naj wszyst­kim, że powin­ni oka­zy­wać goto­wość do wszel­kie­go dobre­go czy­nu: niko­go nie lżyć, uni­kać spo­rów, odzna­czać się uprzej­mo­ścią, oka­zy­wać każ­de­mu czło­wie­ko­wi wszel­ką łagod­ność… Jeśli jestem czło­wie­kiem wie­rzą­cym, to wiem, że z miło­sier­dzia Boże­go dostą­pi­łem łaski nawró­ce­nia. Dzię­ki miło­sier­dziu zacho­wu­ję dar wia­ry. Z miło­sier­dzia czer­pię w każ­dej kolej­nej godzi­nie życia. Nie mogę zatem nie oka­zy­wać miło­sier­dzia tym, któ­rych spo­ty­kam. Im głę­biej spo­strze­gam miło­sier­dzie mi oka­za­ne, tym sku­tecz­niej mogę zwy­cię­żać odru­chy odwe­tu, tak łatwo powsta­ją­ce w ser­cu.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, oddal od nas łaska­wie wszel­kie prze­ciw­no­ści, aby­śmy wol­ni od nie­bez­pie­czeństw duszy i cia­ła, mogli swo­bod­nie peł­nić Two­ją służ­bę.
Czwar­tek
Flm 7–20; Łk 17,20–25
Sło­wo Boże: Jego (One­zy­ma) ci odsy­łam… Zamie­rza­łem go trzy­mać przy sobie, aby zamiast cie­bie odda­wał mi usłu­gi w kaj­da­nach noszo­nych dla Ewan­ge­lii. Jed­nak­że posta­no­wi­łem nicze­go nie czy­nić bez two­jej zgo­dy… Dar wymu­szo­ny – to nie­god­ne Boga. To tak­że nie­god­ne ludz­kiej oso­by powo­ła­nej do wol­no­ści. Dzia­ła­nia wymu­szo­ne, choć zewnętrz­nie popraw­ne, wewnątrz pozo­sta­ją puste. Nie spo­sób słu­żyć Bogu w poczu­ciu jakie­go­kol­wiek przy­mu­su. Nawet jeśli ist­nie­je zewnętrz­na pre­sja, jakieś nale­ga­nie pły­ną­ce z oto­cze­nia, to prze­cież każ­dy czyn ducho­wy (modli­twa, dar mate­rial­ny, posłu­ga w koście­le) muszą zro­dzić się z czy­stej miło­ści wobec Stwór­cy.
Modli­twa dnia: Boże, Ty spra­wi­łeś, że świę­ty Albert stał się wiel­kim dzię­ki umie­jęt­ne­mu godze­niu ludz­kiej mądro­ści z wia­rą obja­wio­ną; daj, aby­śmy w szko­le takie­go mistrza, przez postęp wie­dzy doszli do głęb­sze­go pozna­nia i miło­wa­nia Cie­bie.
Pią­tek
2 J 4–9; Łk 26,17–37
Sło­wo Boże: Uwa­żaj­cie na sie­bie, aby­ście nie utra­ci­li tego, coście zdo­by­li pra­cą, lecz żeby­ście otrzy­ma­li peł­ną zapła­tę. Każ­dy, kto wybie­ga zbyt­nio naprzód, a nie trwa w nauce Chry­stu­sa, ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce Chry­stu­sa, ten ma i Ojca, i Syna. Jest waż­ne, by roz­po­znać praw­dzi­wą mądrość, odkryć praw­dę, odna­leźć dro­gi zdro­wej wia­ry. Ale to nie wystar­cza. Trze­ba jesz­cze wyko­nać krok dru­gi – i nie wia­do­mo, czy nie trud­niej­szy i bar­dziej wyma­ga­ją­cy. Trze­ba przy roz­po­zna­nej mądro­ści wytrwać, praw­dy nie zdra­dzić, z dróg wia­ry nie zejść. Choć­by za cenę naj­wyż­szą. Bez pomo­cy łaski Bożej nie potra­fi­my wytrwać w praw­dzi­wej mądro­ści. A jeśli tak się rze­czy mają, to pro­śmy o nią codzien­nie.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, okaż pomoc Two­je­mu ludo­wi, aby odda­jąc cześć Naj­święt­szej Maryi Pan­nie, Mat­ce Miło­sier­dzia, przez Jej wsta­wien­nic­two uzy­skał Two­je miło­sier­dzie.
Sobo­ta
3 J 5–8; Łk 18,1–8
Sło­wo Boże: Ty, umi­ło­wa­ny Gaju­sie, postę­pu­jesz w duchu wia­ry, gdy poma­gasz bra­ciom, a zwłasz­cza przy­by­wa­ją­cym skąd­inąd. Oni to świad­czy­li twej miło­ści do Kościo­ła; dobrze uczy­nisz zaopa­tru­jąc ich na dro­gę zgod­nie z wolą Boga. Nie­wie­lu może pod­jąć trud ewan­ge­li­za­cyj­ny, wyjeż­dża­jąc do kra­jów misyj­nych. Ale zawsze może­my wspo­móc ludzi, któ­rzy ten trud podej­mu­ją, sta­jąc na pierw­szej linii misyj­ne­go fron­tu. Wspar­cie ducho­we i mate­rial­ne jest tu nie­odzow­ne. Sko­ro dar­mo otrzy­ma­li­śmy łaskę wia­ry, umiej­my dostęp­ny­mi nam środ­ka­mi słu­żyć Chry­stu­so­wi tak, by wia­ra docie­ra­ła wciąż dalej do tych, któ­rzy są jej pozba­wie­ni.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, dzię­ki Two­jej łasce świę­ta Elż­bie­ta widzia­ła i czci­ła Chry­stu­sa w ubo­gich, przez jej wsta­wien­nic­two daj nam ducha miło­ści, aby­śmy wytrwa­le słu­ży­li potrze­bu­ją­cym i cier­pią­cym.