Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Pragnienie Boga wpisane w serce człowieka

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w Waty­ka­nie, 7 listo­pa­da br.

Fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Podej­mo­wa­na przez nas wspól­nie w tym Roku Wia­ry dro­ga reflek­sji pro­wa­dzi nas do prze­my­śle­nia jed­ne­go z fascy­nu­ją­cych aspek­tów doświad­cze­nia ludz­kie­go i chrze­ści­jań­skie­go: czło­wiek nie­sie w sobie pew­ną tajem­ni­czą tęsk­no­tę za Bogiem. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go roz­po­czy­na się w spo­sób bar­dzo zna­mien­ny: „Pra­gnie­nie Boga jest wpi­sa­ne w ser­ce czło­wie­ka, ponie­waż został on stwo­rzo­ny przez Boga i dla Boga. Bóg nie prze­sta­je przy­cią­gać czło­wie­ka do sie­bie i tyl­ko w Bogu czło­wiek znaj­dzie praw­dę i szczę­ście, któ­rych nie­ustan­nie szu­ka” (n. 27). (…) W mojej pierw­szej Ency­kli­ce, Deus cari­tas est, usi­ło­wa­łem [pul­lqu­ote] Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­nie pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów, a szcze­gól­nie Rodzi­nę Radia Mary­ja, z bisku­pa­mi. Każ­dy czło­wiek nie­sie w sobie tajem­ni­czą tęsk­no­tę za Bogiem. Pra­gnie­nie spo­tka­nia z Nim jest zaczy­nem wia­ry, wewnętrz­nym impul­sem do szu­ka­nia Go. Módl­my się, aby ten Rok Wia­ry był dla nas wszyst­kich cza­sem oso­bi­ste­go spo­tka­nia z Bogiem. Niech będzie pochwa­lo­ny Jezus Chry­stus! [/pullquote] prze­ana­li­zo­wać, jak taki dyna­mizm zacho­dzi w doświad­cze­niu ludz­kiej miło­ści, w doświad­cze­niu, któ­re w naszych cza­sach jest łatwiej postrze­ga­ne jako chwi­la eks­ta­zy, wyj­ścia z sie­bie, miej­sca w któ­rym czło­wiek odczu­wa, że prze­ni­ka go pra­gnie­nie,  któ­re go prze­kra­cza. Przez miłość męż­czy­zna i kobie­ta doświad­cza­ją  na nowy spo­sób jed­no dru­gie­go, wiel­kość i pięk­no życia oraz ota­cza­ją­ce­go świa­ta. Jeśli to, cze­go doświad­czam nie jest zwy­czaj­ną ilu­zją, jeśli napraw­dę pra­gnę dobra dru­gie­go, jako dro­gi tak­że dla moje­go dobra, to muszę być gotów na to, by nie sta­wiać sie­bie w cen­trum, by oddać sie­bie na jego służ­bę, aż do zapar­cia się same­go sie­bie. Odpo­wiedź na pyta­nie doty­czą­ce doświad­cze­nia miło­ści wyma­ga zatem oczysz­cze­nia i ule­cze­nia woli, cze­go wyma­ga to dobro, któ­re­go pra­gnę dla dru­gie­go. (…) Nie może­my zapo­mi­nać, że dyna­mizm pra­gnie­nia jest zawsze otwar­ty na odku­pie­nie. Nawet wte­dy, gdy skie­ru­je się na ścież­ki upad­ku moral­ne­go, gdy dąży do sztucz­nych rajów i zda­je się tra­cić zdol­ność do tęsk­no­ty za praw­dzi­wym dobrem. Nawet w otchła­ni grze­chu nie gaśnie w czło­wie­ku owa iskier­ka, któ­ra pozwa­la mu roz­po­znać praw­dzi­we dobro, zasma­ko­wać go, aby w ten spo­sób roz­po­cząć dro­gę wyj­ścia, na któ­rej Bóg obda­rza­jąc łaską, nigdy nie odmó­wi swej pomo­cy. Zresz­tą wszy­scy potrze­bu­je­my przej­ścia dro­gi oczysz­cze­nia i uzdro­wie­nia  pra­gnień.