Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Pierwszy tydzień Adwentu 3–8 XII 2012

Ponie­dzia­łek

Iz 2,1–5; Mt 8,5–11
Sło­wo Boże: Sta­nie się na koń­cu cza­sów, że góra świą­ty­ni Pana sta­nie moc­no na wierz­chu gór i wystrze­li ponad pagór­ki. Wszyst­kie naro­dy do niej popły­ną, mno­gie ludy pój­dą i rzek­ną: „Chodź­cie, wstąp­my na górę Pana…”. Nadej­dzie taki czas, iż wszyst­kie naro­dy roz­po­zna­ją praw­dzi­wą mądrość i skie­ru­ją swe kro­ki ku Pra­wu Boże­mu. Rze­czy­wi­stość, dziś obser­wo­wa­na, w wie­lo­ra­ki spo­sób temu prze­czy. Wyda­je się, że lide­rzy współ­cze­sne­go świa­ta coraz bar­dziej odcho­dzą od Bożych praw. I tu kry­je się poku­sa: ktoś pró­bu­je zachwiać naszą nadzie­ją na zwy­cię­stwo Bożej spra­wy. Tym bar­dziej pośród tru­dów codzien­no­ści pie­lę­gnuj­my nadzie­ję.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez misjo­nar­ską dzia­łal­ność świę­te­go Fran­cisz­ka Ksa­we­re­go pocią­gną­łeś do świa­tła Ewan­ge­lii licz­ne naro­dy, daj wszyst­kim wier­nym tę samą gor­li­wość w roz­sze­rza­niu wia­ry, aby na całej zie­mi Kościół świę­ty cie­szył się z nowych wyznaw­ców.

Wto­rek

Iz 11,1–10; Łk 10,21–24
Sło­wo Boże: Wyro­śnie różdż­ka z pnia Jes­se­go, wypu­ści się Odrośl z jego korze­nia. I spo­cznie na niej Duch Pana, duch mądro­ści i rozu­mu, duch rady i męstwa, duch wie­dzy i bojaź­ni Pana. Minę­ło kil­ka wie­ków. Moż­na było sądzić, że Bóg o wszyst­kim zapo­mniał. Ale pro­rok posta­wio­ny przez Boga jak­by w pół dro­gi pomię­dzy Dawi­dem a Jezu­sem przy­po­mi­na, że sło­wo obiet­ni­cy nadal jest aktu­al­ne. Iza­jasz zapo­wia­da nadej­ście Mesja­sza. Tysiąc lat cze­ka­li potom­ko­wie Dawi­da, by ujrzeć speł­nie­nie obiet­nic. Czas u Boga ma inną mia­rę niż u ludzi. Nie wyrzu­caj­my Bogu, gdy przyj­dzie nie­co dłu­żej cze­kać.
Modli­twa dnia: Panie Boże, przyj­mij nasze bła­ga­nia i udziel nam swo­jej pomo­cy w doświad­cze­niach życia, niech przyj­ście Two­je­go Syna nas umoc­ni i zacho­wa od grze­chu.

Śro­da

Iz 25,6–10a; Mt 15,29–37
Sło­wo Boże: W owym dniu Pan Zastę­pów przy­go­tu­je dla wszyst­kich ludów na tej górze ucztę z tłu­ste­go mię­sa, ucztę z wybor­nych win… Wte­dy Pan Bóg otrze łzy z każ­de­go obli­cza, odej­mie hań­bę swe­go ludu po całej zie­mi. Głód fizycz­ny jest pre­tek­stem, by mówić o naj­głęb­szych pra­gnie­niach ludz­kie­go ser­ca. Szcze­gól­nie bole­snym gło­dem naszych cza­sów jest głód miło­ści. Pra­gnie­my wie­lu rze­czy, a prze­cież się­ga­nie po nie nie zaspo­ka­ja nas. Dla­cze­go? Bo tyl­ko miłość ma moc wypeł­nić ludz­kie ser­ce. Lecz miło­ści praw­dzi­wej nie znaj­dzie­my byle gdzie. Szu­kaj­my jej tam, gdzie jest jej źró­dło, w Bogu. Ina­czej przyj­mie kształt fał­szy­wy.
Modli­twa dnia: Panie, nasz Boże, mocą Two­jej łaski przy­go­tuj nasze ser­ca, aby­śmy byli god­ni wziąć udział w uczcie wiecz­ne­go życia i mogli otrzy­mać pokarm nie­bie­ski z rąk Jezu­sa Chry­stu­sa, gdy przyj­dzie w chwa­le.

Czwar­tek

Iz 26,1–6; Mt 7,21.24–27
Sło­wo Boże: Niech wej­dzie naród spra­wie­dli­wy, docho­wu­ją­cy wier­no­ści; jego cha­rak­ter sta­tecz­ny Ty kształ­tu­jesz w poko­ju, bo Tobie zaufał. Złóż­cie nadzie­ję w Panu na zawsze, bo Pan jest wie­ku­istą ska­łą! Głód miło­ści jest pierw­szy. Następ­ny to głód bez­pie­czeń­stwa. Pro­rok mówi o Bogu, któ­ry jest ska­łą. Potrze­bu­je­my opar­cia moc­ne­go, nie­wzru­szo­ne­go, dają­ce­go abso­lut­ną gwa­ran­cję bez­pie­czeń­stwa. Zna­kiem takie­go opar­cia jest ska­ła. Dla czło­wie­ka wie­rzą­ce­go Bóg jest praw­dzi­wą ska­łą. Ci, któ­rzy budu­ją na innych fun­da­men­tach, zoba­czą tyl­ko gru­zy. Kto potra­fi Boga uczy­nić fun­da­men­tem, może być spo­koj­ny.
Modli­twa dnia: Boże, nasz Ojcze, okaż swo­ją potę­gę i wspie­raj nas wiel­ką mocą, niech Two­je miło­sier­dzie przy­śpie­szy zba­wie­nie, któ­re powstrzy­mu­ją nasze grze­chy.

Pią­tek

Iz 29,17–24; Mt 9,27–31
Sło­wo Boże: …bo nie sta­nie cie­mięz­cy, z szy­der­cą koniec będzie, i wycię­ci będą wszy­scy, co za złem gonią: któ­rzy sło­wem przy­wo­dzą dru­gie­go do grze­chu, któ­rzy w bra­mie sta­wia­ją sidła na sędziów i powo­du­ją odpra­wę spra­wie­dli­we­go z niczym. Co mogą czy­nić dotknię­ci nie­pra­wo­ścią nie­pra­wych? Przede wszyst­kim nie mogą sami stać źró­dłem nie­pra­wo­ści. A zmie­rza­ją w tym kie­run­ku, jeśli wej­dą na dro­gę odwe­tu. I nie musi to być nawet odwet na mia­rę dozna­nej krzyw­dy. Wystar­czy zazdrość, ukry­ta zło­śli­wość czy drwi­na. Każ­dy odwet znie­wa­la. Pra­gnie­nie spra­wie­dli­wo­ści pozwa­la sta­nąć przy Chry­stu­sie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nam dałeś świę­te­go Ambro­że­go, bisku­pa, jako nauczy­cie­la kato­lic­kiej wia­ry i męż­ne­go następ­cę Apo­sto­łów, wzbudź w swo­im Koście­le bisku­pów według Two­je­go ser­ca, aby nim rzą­dzi­li męż­nie i roz­trop­nie.

Sobo­ta

Rdz 3,9–15; Ef 1,3–6.11–12; Łk 1,26–38
UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NMP
Sło­wo Boże: Niech będzie bło­go­sła­wio­ny Bóg i Ojciec Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa, któ­ry napeł­nił nas wszel­kim bło­go­sła­wień­stwem ducho­wym na wyży­nach nie­bie­skich w Chry­stu­sie. W Nim bowiem wybrał nas przed zało­że­niem świa­ta, aby­śmy byli świę­ci i nie­ska­la­ni. Nie­po­ka­la­na. Bez grze­chu. Jak dale­ko od każ­de­go z nas, któ­rzy­śmy w grzech uwi­kła­ni – i to wie­lo­krot­nie, mimo wie­lu sta­rań. A rów­no­cze­śnie Mary­ja jest tak bli­sko, zupeł­nie bli­sko, bez dystan­su – jak tyl­ko mat­ka potra­fi. Widzi­my Ją pięk­ną, nie­ska­la­ną na wie­lu obra­zach. Okry­waj­my Ją w ser­cu jako bli­ską i mat­czy­ną. Taka jest Mary­ja.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez Nie­po­ka­la­ne Poczę­cie Dzie­wi­cy przy­go­to­wa­łeś swo­je­mu Syno­wi god­ne miesz­ka­nie i na mocy zasług prze­wi­dzia­nej śmier­ci Chry­stu­sa zacho­wa­łeś Ją od wszel­kiej zma­zy, daj za Jej przy­czy­ną dojść do Cie­bie bez grze­chu.