Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (27)

Historia domu

Ks. Edward Sta­niek

Księ­ga Rodza­ju poda­je naj­star­sze drze­wa gene­alo­gicz­ne Kaini­tów i Sety­tów, dwu synów Ada­ma. Ewan­ge­li­ści umie­ści­li dwa drze­wa gene­alo­gicz­ne Jezu­sa. Mate­usz podał poko­le­nia od Abra­ha­ma, przed­sta­wił bowiem Mesja­sza i miał na uwa­dze Żydów. Łukasz nakre­ślił drze­wo rodo­wo­du Chry­stu­sa sygna­li­zu­jąc imio­na ojców od Józe­fa, któ­ry Go adop­to­wał, aż do Ada­ma, pisząc, że on był synem Bożym. Adam był synem przez Boga adop­to­wa­nym, a Jed­no­ro­dzo­ny Syn Boga ubrał się w ludz­ką sza­tę, aby zba­wić całą ludz­kość. Łukasz umie­ścił tę gene­alo­gię tuż przed opi­sem sce­ny kusze­nia Jezu­sa, aby uka­zać, że sko­ro w cza­sie chrztu w Jor­da­nie sza­tan usły­szał sło­wa z nie­ba, że Jezus jest Umi­ło­wa­nym Synem Boga, dostrzegł w nim dru­gie­go Ada­ma i posta­no­wił go uwieść podob­nie, jak pierw­sze­go. Chciał, aby Jezus udo­wod­nił, że jest synem Boga, czy­li peł­ni wolę Boga, a nie jego. Jezus mu to udo­wod­nił. Dla­te­go sza­tan wie­dząc to posta­no­wił Go zabić. Jaki jest sens gene­alo­gii kre­ślo­nych w for­mie drze­wa? Sko­ro są one w Piśmie Świę­tym to powin­ny być i w naszym życiu. Drze­wo gene­alo­gicz­ne jest histo­rią domu rodzin­ne­go. Kto zna swe drze­wo gene­alo­gicz­ne, ten w nim roz­po­zna­je zasad­ni­cze rysy por­tre­tu swej oso­bo­wo­ści. Przod­ko­wie ujaw­nia­ją w swym życiu róż­ne cechy, jed­ny­mi moż­na się szczy­cić, innych trze­ba się wsty­dzić. Oni bio­rą za to odpo­wie­dzial­ność. A dla nas waż­ne jest to, że podob­ne cechy odkry­wa­my w naszym wnę­trzu. Takie spoj­rze­nie pozwa­la dostrzec, jakie nie­bez­pie­czeń­stwa czy­ha­ją na nas. Sko­ro w rodzi­nie róż­ne sła­bo­ści nisz­czy­ły krew­nych, to i w naszym wnę­trzu są obec­ne. Moż­na zatem wyko­rzy­stać tę lek­cję rodzin­ną i nie popeł­niać podob­nych błę­dów. Jesz­cze więk­szą szan­są jest dostrze­że­nie tego, co w rodzi­nie było suk­ce­sem, z cze­go moż­na być dum­nym. I przed nami otwie­ra się taka szan­sa. Mamy podob­ne talen­ty i trze­ba się nimi posłu­gi­wać, pomna­ża­jąc je z korzy­ścią wła­sną, a tak­że bliź­nich. Dobra zna­jo­mość swe­go drze­wa gene­alo­gicz­ne­go jest jed­nym z waż­nych środ­ków potrzeb­nych do okre­śle­nia swej toż­sa­mo­ści. W nim odnaj­du­je­my odpo­wiedź na pyta­nie: kim jestem i kim mogę być. Taka reflek­sja jest koniecz­nie potrzeb­na w poszu­ki­wa­niu sen­su swo­je­go życia. Dla nas ludzi wie­rzą­cych waż­ne są dwie gene­alo­gie. Jed­na opar­ta na pokre­wień­stwie cia­ła, dru­ga na pokre­wień­stwie ducha. Ta ducho­wa obej­mu­je imio­na ludzi mądrych, któ­rych spo­ty­ka­my w swym życiu. Trze­ba ich znać i trze­ba się liczyć ze stop­niem ich wia­ry. To rodzi­ce chrzest­ni, kate­che­ci, spo­wied­ni­cy, krew­ni, któ­rzy żyli wia­rą. To wszy­scy wycho­waw­cy i mistrzo­wie, jakich spo­ty­ka­my na dro­dze do doj­rza­ło­ści. To drze­wo jest obra­zem śro­do­wi­ska, w jakim wzra­stał nasz duch. Trze­ba na papie­rze nakre­ślić jed­no i dru­gie drze­wo gene­alo­gicz­ne. To dobre zada­nie na Adwent. Nale­ży objąć modli­twą wszyst­kich, któ­rzy to drze­wo two­rzą. Jeste­śmy odpo­wie­dzial­ni przed Bogiem za ich zba­wie­nie. Może­my pomóc Jezu­so­wi, aby ich wpro­wa­dził w szczę­ście wiecz­ne. Trze­ba zebrać i zabez­pie­czyć rodzin­ne zdję­cia i pamiąt­ki, bo one są cen­ne dla nas i będą cen­ne dla kolej­nych poko­leń. Dziś trwa moc­ny atak na histo­rię, a jego celem jest nisz­cze­nie drzew gene­alo­gicz­nych, któ­re są cen­nym skarb­cem dobra i zła, świę­to­ści i grze­chu. Cza­sem war­to poznać drze­wo gene­alo­gicz­ne swe­go męża, teścia, teścio­wej, bo to uła­twia zro­zu­mie­nie tych, z któ­ry­mi trze­ba żyć na co dzień.