Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Czwarty tydzień zwykły 30 I – 4 II 2012

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Ponie­dzia­łek
2 Sm 15,13–14,30; 16,5–13a, Mk 5,1–20
Sło­wo Boże: „Wstań­cie! Uchodź­my, gdyż nie znaj­dzie­my oca­le­nia przed Absa­lo­mem. Spiesz­nie ucie­kaj­cie, aże­by nas nie napadł znie­nac­ka, nie spro­wa­dził na nas nie­do­li (…)”. Dawid wstę­po­wał na Górę Oliw­ną. Wcho­dził na nią pła­cząc…
Dziec­ko zbun­to­wa­ło się prze­ciw ojcu. I jesz­cze wię­cej: gro­zi ojcu uwię­zie­niem, prze­ję­ciem wła­dzy, a nawet śmier­cią. A to zna­czy, że pomię­dzy Absa­lo­mem a Dawi­dem nie pozo­sta­ło nic z wię­zi rodzin­nych. Gdzie podzia­ły się zro­zu­mie­nie i bli­skość, wza­jem­na miłość i współ­dzia­ła­nie? Gdzie zaufa­nie i wza­jem­ne wspar­cie? Podob­nych pytań moż­na posta­wić wie­le. A wszyst­kie spro­wa­dza­ją się do jed­ne­go: jak budu­je się wię­zi rodzin­ne?
Modli­twa: Panie, nasz Boże, spraw, aby­śmy chwa­li­li Cie­bie z całej duszy i szcze­rze miło­wa­li wszyst­kich ludzi.
Wto­rek
2 Sm 18,9–10.14b.24–25a.31–19,3, Mk 5,21–43
Wspo­mnie­nie św. Jana Bosko
Sło­wo Boże: Król zadrżał. Udał się do gór­ne­go pomiesz­cze­nia bra­my i pła­kał. Cho­dząc tak mówił: „Synu mój, Absa­lo­mie! Absa­lo­mie, synu mój, synu mój! Obym był umarł zamiast cie­bie (…)”.
Dawid – król, zwy­cięz­ca, ojciec. Jako król mógł ze spo­ko­jem spo­glą­dać na sytu­ację kra­ju, bo jed­ność zosta­ła oca­lo­na. Jako żoł­nierz mógł cie­szyć się z poko­na­nia kolej­ne­go prze­ciw­ni­ka. A jed­nak zare­ago­wał jak ojciec. Gdy zbun­to­wa­ny syn wsz­czął awan­tu­rę, wal­ka sta­ła się nie­unik­nio­na. Dawid speł­nił obo­wią­zek kró­la, odpo­wie­dzial­ne­go za naród i pań­stwo. Ale na wia­do­mość o śmie­ci Absa­lo­ma zare­ago­wał jak kocha­ją­cy ojciec. Ojco­stwo jest bowiem naj­pięk­niej­szym powo­ła­niem męż­czy­zny.
Modli­twa dnia: Boże, Ty powo­ła­łeś świę­te­go Jana Bosko na ojca i nauczy­cie­la mło­dzie­ży, spraw, aby­śmy zapa­le­ni taką samą miło­ścią sta­ra­li się o zba­wie­nie bliź­nich i słu­ży­li Tobie same­mu.
Śro­da
2 Sm 24,2.9–17; Mk 6,1–6
Sło­wo Boże: Dawid odpo­wie­dział Gado­wi: „Jestem w wiel­kiej roz­ter­ce. Wolę raczej wpaść w ręce Pana, bo wiel­kie jest Jego miło­sier­dzie. W ręce czło­wie­ka wpaść nie chcę”.
Dawid jest nauczy­cie­lem wia­ry prak­tycz­nej. Król zda­je sobie spra­wę ze swo­je­go grze­chu. Ma świa­do­mość, że kara jest nie­uchron­na, bo każ­dy czyn pocią­ga za sobą okre­ślo­ne kon­se­kwen­cje. Upo­mnia­ny przez pro­ro­ka, zde­cy­do­wa­nym odru­chem swej wia­ry, odda­je się w ręce Boga. Bywa, iż boimy się kary Bożej. Dawid prze­ciw­nie, lęka się ludz­kiej spra­wie­dli­wo­ści. I słusz­nie. Z ufno­ścią nato­miast pod­da­je się Bożej spra­wie­dli­wo­ści.
Modli­twa dnia: Panie, nasz Boże, spraw, aby­śmy chwa­li­li Cie­bie z całej duszy i szcze­rze miło­wa­li wszyst­kich ludzi.
Czwar­tek
Ml 3,1–4; Hbr 2,14–18; Łk 2,22–40
ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Oto Ja wyślę anio­ła mego, aby przy­go­to­wał dro­gę przede Mną, a potem nagle przy­bę­dzie do swej świą­ty­ni Pan, któ­re­go wy ocze­ku­je­cie, i Anioł Przy­mie­rza, któ­re­go pra­gnie­cie.
Tak bar­dzo był ocze­ki­wa­ny, a gdy przy­szedł, roz­po­zna­ło Go tyl­ko dwo­je star­ców. Wie­lu piel­grzy­mów prze­cho­dzi­ło przez świą­tyn­ny dzie­dzi­niec, wie­lu kapła­nów i lewi­tów peł­ni­ło swą służ­bę w świą­ty­ni Pana, a jed­nak nikt z nich nie spo­strzegł, że zba­wie­nie jest tak bli­sko. Gdy tylu zawio­dło, Bóg odna­lazł przy­naj­mniej dwo­je spra­wie­dli­wych, by zaświad­czy­li wobec wszyst­kich poko­leń, że Stwór­ca speł­nił obiet­ni­cę. W każ­dym cza­sie Pan ma spra­wie­dli­wych, któ­rzy czu­ją spra­wy Boga i ratu­ją świat.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Twój Jed­no­ro­dzo­ny Syn, któ­ry przy­jął nasze ludz­kie cia­ło, został w dniu dzi­siej­szym przed­sta­wio­ny w świą­ty­ni, pokor­nie Cię bła­ga­my, spraw, aby­śmy mogli sta­nąć przed Tobą z czy­sty­mi ser­ca­mi.
Pią­tek
Syr 47,2–11; Mk 6,14–29
Sło­wo Boże: W każ­dym swym czy­nie oddał chwa­łę Świę­te­mu i Naj­wyż­sze­mu sło­wa­mi uwiel­bie­nia, z całe­go ser­ca swe­go śpie­wał hym­ny i umi­ło­wał Tego, któ­ry go stwo­rzył (…) Pan daro­wał mu grze­chy, moc jego pod­niósł na wie­ki.
Oto pod­su­mo­wa­nie życia Dawi­da. Wspo­mnia­ny jest grzech, bo któż jest spra­wie­dli­wy przed Bogiem! Ale nade wszyst­ko wspo­mnia­ne są miłość wobec Boga, gor­li­wa cześć odda­wa­na Stwór­cy i żar­li­wa modli­twa. A gdzie wspo­mnie­nie wspa­nia­łych zwy­cięstw i suk­ce­sów poli­tycz­nych, a tak­że gospo­dar­czych? Gdzie uzna­nie zasług w budo­wa­niu sil­ne­go pań­stwa i boga­tej sto­li­cy? Tak napraw­dę po latach zosta­je jed­no: wier­na miłość wobec Boga. A jakie wspo­mnie­nie pozo­sta­nie po nas?
Modli­twa dnia: Panie, nasz Boże, ukształ­tuj nas na podo­bień­stwo Ser­ca Two­je­go Syna i roz­pal Jego miło­ścią, aby­śmy upodob­nie­ni do Nie­go sta­li się na wie­ki uczest­ni­ka­mi odku­pie­nia.
Sobo­ta
1 Krl 3,4–13; Mk 6,30–34
Sło­wo Boże: „Racz więc dać Twe­mu słu­dze ser­ce peł­ne roz­sąd­ku do sądze­nia Twe­go ludu i roz­róż­nia­nia dobra i zła, bo któż zdo­ła sądzić ten lud Twój tak znacz­ny?”. Spodo­ba­ło się Panu, że wła­śnie o to Salo­mon popro­sił.
Salo­mon na począt­ku swe­go pano­wa­nia pro­si o dar wyjąt­ko­wy: o umie­jęt­ność odróż­nia­nia dobra i zła. To jest modli­twa o ducha roze­zna­nia. Trze­ba wiel­kiej prze­ni­kli­wo­ści umy­słu i głę­bo­kiej wia­ry, by roz­po­znać pułap­ki codzien­ne­go życia, by uchro­nić swą samo­dziel­ność wobec oto­cze­nia, by pozo­stać moc­nym wobec pokus wła­dzy i bogac­twa. Pro­si­my Boga o róż­ne dary. Czy rów­nież o dar roze­zna­nia, o umie­jęt­ność rozu­mie­nia codzien­no­ści, o łaskę dobrych decy­zji?
Modli­twa dnia: Panie, nasz Boże, spraw, aby­śmy chwa­li­li Cie­bie z całej duszy i szcze­rze miło­wa­li wszyst­kich ludzi.