Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Drugi tydzień Adwentu 10–15 XII 2012

Ponie­dzia­łek

Iz 35,1–10; Łk 5,17–26
Sło­wo Boże: Będę słu­chał tego, co mówi Bóg: oto ogła­sza pokój ludo­wi i świę­tym swo­im. Zapraw­dę bli­skie jest Jego Zba­wie­nie dla tych, któ­rzy się Go boją, i chwa­ła zamiesz­ka w naszej zie­mi. W pierw­szym rzę­dzie nie cho­dzi o obiet­ni­ce, któ­re moż­na usły­szeć z ust Bożych, czy też speł­nie­nie naszych ocze­ki­wań. Na samym począt­ku waż­ne jest nasta­wie­nie ludz­kie­go ser­ca: trze­ba chcieć słu­chać. W trak­cie Adwen­tu pyta­nie o umie­jęt­ność słu­cha­nia Boże­go sło­wa powró­ci jesz­cze nie raz. To nie prze­sa­da. Gdy wokół tyle hała­su, trze­ba pytać o wła­sną wraż­li­wość na sło­wo Boga.
Modli­twa dnia: Niech nasze modli­twy wznio­są się do Cie­bie, Boże, i wyjed­na­ją nam Two­ją łaskę, aby­śmy przez czy­stość ser­ca przy­go­to­wa­li się na obchód tajem­ni­cy Wcie­le­nia Two­je­go Syna.

Wto­rek

Iz 40,1–11; Mt 18,12–14
Sło­wo Boże: Oto Pan, Bóg, przy­cho­dzi z mocą i ramię Jego dzier­ży wła­dzę… Podob­nie pasterz pasie swą trzo­dę, gro­ma­dzi ją swo­im ramie­niem, jagnię­ta nosi na swej pier­si, owce kar­mią­ce pro­wa­dzi łagod­nie. Wie­rzy­my w Boga, któ­ry posia­da naj­wyż­szą wła­dzę. Nad wszyst­kim. Zna­kiem roz­po­znaw­czym Jego wła­da­nia jest głę­bo­ka i ser­decz­na tro­ska o czło­wie­ka. Wła­da­ją­cy Bóg to dobry pasterz. Zapew­nia owcom dosta­tek paszy, pro­wa­dzi je. Pełen czu­ło­ści pochy­la się nad jagnię­ta­mi, ze zro­zu­mie­niem trak­tu­je kar­mią­ce. Jeśli tak wie­rzy­my, win­ni­śmy o tym wołać na cały głos, by nikt nie oskar­żał Boga o obo­jęt­ność.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obie­ca­łeś zesłać Zba­wi­cie­la wszyst­kim ludom zie­mi, spraw, aby­śmy z rado­ścią ocze­ki­wa­li świę­ta Jego naro­dze­nia.

Śro­da

Iz 40,25–31; Mt 11,28–30
Sło­wo Boże: Pan to Bóg wiecz­ny, Stwór­ca krań­ców zie­mi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest nie­zgłę­bio­na. On doda­je mocy zmę­czo­ne­mu i pomna­ża siły omdla­łe­go. Bóg wspo­mo­ży­ciel. Gdy spo­strze­ga zmę­cze­nie czło­wie­ka, przy­by­wa dodać sił. Jego pomoc poja­wia się w naj­lep­szym cza­sie i w naj­sku­tecz­niej­szej posta­ci. Nic tak nie męczy czło­wie­ka, jak grzech. Bóg pod­no­si omdla­łe­go w wal­ce, by biegł dalej. Nie, nie zwol­ni go z dal­szej dro­gi. Pod­nie­sie i znów moc­ną ręką wska­że kie­ru­nek. I jesz­cze jed­no. Nigdy się nie znu­ży, choć­by Mu przy­szło pod­no­sić nas sie­dem­dzie­siąt sie­dem razy.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty nam naka­zu­jesz przy­go­to­wać dro­gę Chry­stu­so­wi Panu, spraw łaska­wie, aby­śmy bez znu­że­nia ocze­ki­wa­li nie­bie­skie­go Leka­rza, Jezu­sa Chry­stu­sa.

Czwar­tek

Iz 41,13–20; Mt 11,11–15
Sło­wo Boże: Ja, twój Bóg, ują­łem cię za pra­wi­cę mówiąc ci: „Nie lękaj się, przy­cho­dzę ci z pomo­cą”… Każę wytry­snąć stru­mie­niom na nagich wzgó­rzach i źró­dłom wód pośrod­ku nizin. Zamie­nię pusty­nię na poje­zie­rze, a wyschnię­tą zie­mię na wodo­try­ski. Oto Bóg nie­ustę­pli­wy. Bóg, któ­ry nie potra­fi zre­zy­gno­wać z czło­wie­ka. Choć­by dusza ludz­ka sta­ła się zie­mią wyschnię­tą, choć­by zda­wa­ła się być pusty­nią, wciąż nie jest prze­gra­na. Wystar­czy pra­gnie­nie, dobry odruch woli i jasna decy­zja, a pusty­nia zamie­nia się w zie­mię try­ska­ją­cą życio­daj­ną wodą. Ta moż­li­wość stoi przed każ­dym.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, ożyw w nas gor­li­wość za wsta­wien­nic­twem świę­tej Łucji, dzie­wi­cy i męczen­ni­cy, aby­śmy za jej przy­kła­dem postę­po­wa­li na zie­mi jak dzie­ci świa­tło­ści, a w nie­bie oglą­da­li jej chwa­łę.

Pią­tek

Iz 48,17–19; Mt 11,16–19
Sło­wo Boże: Jam jest Pan, twój Bóg, poucza­ją­cy cię w tym, co poży­tecz­ne, kie­ru­ją­cy tobą na dro­dze, któ­rą kro­czysz. O gdy­byś zwa­żał na me przy­ka­za­nia, stał­by się twój pokój jak rze­ka. Wędru­jąc jakim­kol­wiek szla­kiem, potrze­bu­je­my pew­no­ści co do doko­na­nych wybo­rów. Jeśli jeste­śmy prze­ko­na­ni, że nasz wybór jest słusz­ny, wów­czas ogar­nia nas pokój. Bóg, w któ­re­go wie­rzy­my, jest Bogiem poko­ju. Pro­wa­dząc nas pośród zawi­ło­ści wie­lu spraw, udzie­la poko­ju. A poko­ju doświad­czy ten, kto potra­fi z przy­ka­zań uczy­nić pro­gram życia, kry­te­rium codzien­nych wybo­rów. Przy­ka­za­nia to naj­bar­dziej życio­we dro­go­wska­zy.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obda­rzy­łeś świę­te­go Jana od Krzy­ża, kapła­na, nie­zwy­kłą miło­ścią krzy­ża i zupeł­ne­go wyrze­cze­nia się sie­bie, spraw, aby­śmy wytrwa­le idąc za jego przy­kła­dem osią­gnę­li wiecz­ną chwa­łę.

Sobo­ta

Syr 48,1–4.9–11; Mt 17,10–13
Sło­wo Boże: Powstał Eliasz, pro­rok jak ogień, a sło­wo jego pło­nę­ło jak pochod­nia. On głód na nich spro­wa­dził, a swo­ją gor­li­wo­ścią zmniej­szył ich licz­bę. Sło­wem Pań­skim zamknął nie­bo, z nie­go rów­nież trzy razy spro­wa­dził ogień. Siła gło­su sumie­nia nie zawsze wystar­cza, by poko­nać ludz­ką sła­bość, namięt­ność czy przy­zwy­cza­je­nie. Dla­te­go Bóg dys­po­nu­je tak­że gło­sem róż­nych ludzi. Eliasz, czło­wiek bory­ka­ją­cy się ze zwąt­pie­niem, jest zara­zem odważ­nym obroń­cą wia­ry. Bóg posy­ła nam róż­nych prze­wod­ni­ków, a każ­dy z nich speł­nia swe zada­nie na kolej­nym eta­pie nasze­go życia. Szczę­śli­wi, któ­rzy umie­ją przy­jąć ich posłu­gę.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, niech w naszych ser­cach zaja­śnie­je blask Two­jej chwa­ły i roz­pro­szy ciem­no­ści grze­chu, aby w chwi­li przyj­ścia Two­je­go Syna oka­za­ło się, że jeste­śmy dzieć­mi świa­tło­ści. Syno­wi god­ne miesz­ka­nie i na mocy zasług prze­wi­dzia­nej śmier­ci Chry­stu­sa zacho­wa­łeś Ją od wszel­kiej zma­zy, daj za Jej przy­czy­ną dojść do Cie­bie bez grze­chu.