Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: So 3,14–18a; Flp 4,4–7; Łk 3,10–18

Jan Chrzciciel przygotowuje przyjście Chrystusa

 

El Gre­co, Świę­ty Jan Ewan­ge­li­sta i świę­ty Jan Chrzci­ciel

Gdy Jan nauczał nad Jor­da­nem, pyta­ły go tłu­my:
Cóż mamy czy­nić?
On im odpo­wia­dał: Kto ma dwie suk­nie, niech jed­ną da temu, któ­ry nie ma; a kto ma żyw­ność, niech tak samo czy­ni. Przy­cho­dzi­li tak­że cel­ni­cy, żeby przy­jąć chrzest, i pyta­li Go: Nauczy­cie­lu, co mamy czy­nić? On im odpo­wia­dał: Nie pobie­raj­cie nic wię­cej ponad to, ile wam wyzna­czo­no. Pyta­li Go też i żoł­nie­rze: A my, co mamy czy­nić? On im odpo­wia­dał: Nad nikim się nie znę­caj­cie i niko­go nie uci­skaj­cie, lecz poprze­sta­waj­cie na swo­im żoł­dzie. Gdy więc lud ocze­ki­wał z napię­ciem i wszy­scy snu­li domy­sły w ser­cach co do Jana, czy nie jest on Mesja­szem, on tak prze­mó­wił do wszyst­kich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie moc­niej­szy ode mnie, któ­re­mu nie jestem godzien roz­wią­zać rze­my­ka u san­da­łów. On chrzcić was będzie Duchem Świę­tym i ogniem. Ma On wie jadło w ręku dla oczysz­cze­nia swe­go omło­tu: psze­ni­cę zbie­rze do spi­chrza, a ple­wy spa­li w ogniu nie­uga­szo­nym.
Wie­le też innych napo­mnień dawał ludo­wi i gło­sił dobrą nowi­nę.
Roz­wa­ża­nie
Co czu­je czło­wiek pyta­ją­cy: „Co mam czy­nić?”. Czy to jest wyraz nie­po­rad­no­ści? Czy takie pyta­nie kom­pro­mi­tu­je? Czy za tym kry­je się brak pomy­słu na wła­sne życie? Bynaj­mniej. To zasad­ni­cze pyta­nie, któ­re sta­wia­no kie­dyś nad brze­giem Jor­da­nu pro­ro­ko­wi, winien sta­wiać sobie tak­że współ­cze­sny czło­wiek, choć być może dziś przy­cho­dzi trud­niej mu to wyar­ty­ku­ło­wać. A prze­cież wła­śnie to pyta­nie jest zna­kiem poważ­ne­go podej­ścia do życia, bo poka­zu­je, że nie chce­my żyć bez­myśl­nie, że poszu­ku­je­my mądrych roz­wią­zań, że zda­je­my sobie spra­wę z wła­snych ogra­ni­czeń. To w sumie two­rzy prze­słan­kę, któ­ra pozwa­la z nadzie­ją spo­glą­dać w przy­szłość.

rs