Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Trzeci tydzień Adwentu 17–22 XII 2012

Ponie­dzia­łek

Rdz 49,2.8–10; Mt 1,1–17
Sło­wo Boże: Zbierz­cie się i słu­chaj­cie, syno­wie Jaku­ba, słu­chaj­cie Izra­ela, ojca wasze­go! Judo, cie­bie sła­wić będą twoi bra­cia, two­ja bowiem ręka na kar­ku twych wro­gów! Syno­wie twe­go ojca będą ci odda­wać pokłon! Głos Boga nie­kie­dy roz­brzmie­wa z naj­mniej ocze­ki­wa­nej stro­ny. Jed­nak­że szcze­gól­nym miej­scem, gdzie Bóg mówi czło­wie­ko­wi wyjąt­ko­wo dużo, jest rodzi­na. Naj­wspa­nial­sze sło­wo Bożej obiet­ni­cy Juda usły­szał z ust swe­go ojca. W powo­ła­nie rodzi­ców wpi­sa­ne jest rów­nież i to zada­nie, któ­re nazy­wa­my posłu­gą sło­wa. Świa­do­mość, że rodzi­ce są herol­da­mi sło­wa Boże­go, potrzeb­na jest zarów­no rodzi­com jak i dzie­ciom.
Modli­twa dnia: Boże, Stwór­co i Odku­pi­cie­lu czło­wie­ka, z Two­jej woli odwiecz­ne Sło­wo przy­ję­ło cia­ło w łonie Maryi Dzie­wi­cy, wysłu­chaj łaska­wie nasze proś­by, aby Twój Syn, któ­ry stał się czło­wie­kiem, dał nam udział w swo­im Boskim życiu.

Wto­rek

Jr 23,5–8; Mt 1,18–24
Sło­wo Boże: Pan mówi: Oto nadej­dą dni, kie­dy wzbu­dzę Dawi­do­wi Odrośl spra­wie­dli­wą. Będzie pano­wał jako król, postę­pu­jąc roz­trop­nie, i będzie wyko­ny­wał pra­wo i spra­wie­dli­wość na zie­mi. Był taki czas, gdy sło­wo o wiel­kim potom­ku Dawi­da, panu­ją­cym spra­wie­dli­wie według pra­wa, wyda­wa­ło się cał­kiem real­ne. Ale póź­niej przy­szły lata, a nawet wie­ki całe, gdy z ludz­kie­go punk­tu widze­nia sta­ło się to nie­moż­li­we. Dyna­stia Dawi­da stra­ci­ła bowiem spo­łecz­ne zna­cze­nie. A jed­nak obiet­ni­ca Boga nic nie stra­ci­ła na aktu­al­no­ści. I przy­szedł czas, że sta­ła się fak­tem. Umieć cze­kać, to jed­na z waż­niej­szych umie­jęt­no­ści. Potrzeb­na każ­de­mu z nas.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, od daw­na przy­gnia­ta nas jarz­mo grze­chów, spraw, aby nas wyzwo­li­ło upra­gnio­ne nowe naro­dze­nie Two­je­go Syna.

Śro­da

Sdz 13,2–7.24–25a; Łk 1,5–25
Sło­wo Boże: Poszła więc kobie­ta do swe­go męża i tak rze­kła do nie­go: „Przy­szedł do mnie mąż Boży, któ­re­go obli­cze było jak­by obli­cze anio­ła Boże­go, peł­ne dosto­jeń­stwa (…). Rzekł do mnie: Oto poczniesz i poro­dzisz syna” (…). Poczę­cie Sam­so­na nastą­pi­ło wsku­tek mał­żeń­skie­go zbli­że­nia i zara­zem dzię­ki łasce Boga. Autor natchnio­ny nie pozo­sta­wia tu wąt­pli­wo­ści. W myśle­niu o spra­wach zwy­czaj­nych zapo­mi­na­my o tej podwój­nej przy­czy­no­wo­ści. Dzia­ła­nie czło­wie­ka praw­dzi­wie sku­tecz­ne jest wów­czas, gdy współ­brz­mi z nim Boże bło­go­sła­wień­stwo. A gdy czło­wiek dzia­ła bez bło­go­sła­wień­stwa, skut­ki zawsze będą cię­ża­rem.
Modli­twa dnia: Boże, przez naro­dze­nie Two­je­go Syna z Naj­święt­szej Dzie­wi­cy Maryi zaja­śnia­ła przed całym świa­tem Two­ja potę­ga, spraw, aby­śmy zacho­wa­li nie­na­ru­szo­ną wia­rę w tajem­ni­cę Wcie­le­nia i sła­wi­li ją z peł­nym miło­ści odda­niem.

Czwar­tek

Iz 7,10–14; Łk 1,26–38
Sło­wo Boże: Pan prze­mó­wił do Acha­za tymi sło­wa­mi: „Proś dla sie­bie o znak od Pana, Boga twe­go (…)”. Lecz Achaz odpo­wie­dział: „Nie będę pro­sił i nie będę wysta­wiał Pana na pró­bę”.  Sam Bóg naci­ska na kró­la, by szu­kał zna­ku. Bo kró­la nie inte­re­so­wa­ło, co Bóg chce powie­dzieć. Są takie sytu­acje, w któ­rych wole­li­by­śmy nie sły­szeć,  nie widzieć, nie wie­dzieć i nie rozu­mieć, cze­go się od nas Bóg doma­ga. To swe­go rodza­ju unik. Nie wiem, więc jestem uspra­wie­dli­wio­ny. Ileż w tym naiw­no­ści. Osta­tecz­nie król nie może ujść przed sło­wem pro­ro­ka. Ile razy Bóg musi prze­bi­jać się przez naszą obo­jęt­ność?
Modli­twa dnia: Ojcze nie­bie­ski, zazwia­sto­wa­niem aniel­skim Nie­po­ka­la­na Dzie­wi­ca przy­ję­ła Two­je odwiecz­ne sło­wo i prze­nik­nię­ta świa­tłem Ducha Świę­te­go sta­ła się świą­ty­nią Bożą, pro­si­my Cię, spraw, aby­śmy za Jej przy­kła­dem pokor­nie wypeł­nia­li Two­ją wolę.

Pią­tek

Pnp 2,8–14; Łk 1,39–45
Sło­wo Boże: Cicho! Uko­cha­ny mój! Oto on! Oto nad­cho­dzi! Bie­gnie przez góry, ska­cze po pagór­kach (…). Miły mój odzy­wa się i mówi do mnie: „Powstań, przy­ja­ciół­ko moja, pięk­na moja, i pójdź!”. Życie ducho­we budu­je się na ducho­wych pra­gnie­niach. Bóg zechciał rze­czy naj­więk­sze zbu­do­wać na ludz­kich pra­gnie­niach. Jeśli w naszym ser­cu żyje moc­ne i świe­że pra­gnie­nie spo­tka­nia Boga, jeśli jest wyraź­na wola Jego szu­ka­nia, Stwór­ca nie może się temu oprzeć. Przy­cho­dzi, pod­no­si, pro­wa­dzi. Szu­kaj­my nasze­go Pana przede wszyst­kim dziś – niech szcze­re pra­gnie­nie spo­tka­nia Go wypeł­ni nasze ser­ca.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, z rado­ścią ocze­ku­je­my przyj­ścia Two­je­go Syna w ludz­kim cie­le, wysłu­chaj łaska­wie nasze proś­by i daj nam osią­gnąć życie wiecz­ne, gdy nasz Zba­wi­ciel przyj­dzie w chwa­le.

Sobo­ta

1 Sm 1,24–28; Łk 1,46–56
Sło­wo Boże: Powie­dzia­ła Anna wów­czas: „O tego chłop­ca się modli­łam, i Pan speł­nił moją proś­bę, któ­rą do Nie­go zano­si­łam. Oto ja odda­ję go Panu. Na wszyst­kie dni, jak dłu­go będzie żył, zosta­je odda­ny na wła­sność Pana”. Kobie­ta przez lata pozba­wio­na łaski macie­rzyń­stwa była prze­ko­na­na, że poczę­cie dziec­ka jest darem Wszech­moc­ne­go. I dla­te­go przyj­mu­jąc ten dar, natych­miast zro­zu­mia­ła, że nie może go zatrzy­mać dla sie­bie. Otrzy­ma­ła syna od Boga, by Bogu go oddać. To trud­na decy­zja, bo wyda­je się, że Bóg może zabrać bli­ską oso­bę. Ale prze­cież gdy Bóg bie­rze kogoś w swo­je dło­nie, ten sta­je się praw­dzi­wie szczę­śli­wym.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez przyj­ście Two­je­go Syna wyba­wi­łeś czło­wie­ka spod pano­wa­nia grze­chu i śmier­ci, daj nam uczest­ni­czyć w życiu Odku­pi­cie­la, któ­re­go Wcie­le­nie pokor­nie wyzna­je­my.