Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Powstańcze walki

Poszli w boje chłopcy nasze

Powsta­nie Stycz­nio­we było naj­więk­szym pol­skim powsta­niem naro­do­wym prze­ciw­ko Rosji. Jego hasłem była nie­pod­le­głość. Przez powstań­cze sze­re­gi, w cią­gu pra­wie dwóch lat wal­ki, prze­wi­nę­ło się 200 tysię­cy osób. Sto­czo­no ponad 1200 bitew i poty­czek.

„Napad na Mie­chów”, mal. J. Sobec­ki

Ogło­szo­na w War­sza­wie przez wła­dze car­skie bran­ka wymu­si­ła na kon­spi­ra­to­rach wcze­śniej­szy niż pla­no­wa­no wybuch powsta­nia. Aby uprze­dzić pobór rekru­tów z pro­win­cji, roz­po­czę­to wal­kę 22 stycz­nia 1863 roku. Tego dnia taj­ny Komi­tet Cen­tral­ny wydał „Mani­fest”, w któ­rym ogło­sił się Tym­cza­so­wym Rzą­dem Naro­do­wym, uwłasz­czył chło­pów i wezwał naród na bój śmier­tel­ny ze znie­na­wi­dzo­nym zabor­cą. Pod­ziem­na powstań­cza wła­dza była feno­me­nem. Poza dowód­ca­mi dzia­ła­ją­cy­mi w polu, wszy­scy pozo­sta­li jej człon­ko­wie byli ano­ni­mo­wi. Ich roz­ka­zy uwie­rzy­tel­nia­ła pie­cząt­ka Rzą­du Naro­do­we­go. Na tych doświad­cze­niach wzo­ro­wał się Józef Pił­sud­ski, gdy wyru­szał w 1914 roku ze swo­imi strzel­ca­mi na woj­nę, tę tra­dy­cję wyko­rzy­sta­no w cza­sie dru­giej woj­ny świa­to­wej w Pol­skim Pań­stwie Pod­ziem­nym. „Obok Orła znak Pogo­ni” Rosja mia­ła w Kró­le­stwie Pol­skim, w
Tabli­ca w Kwa­te­rze Powstań­ców Stycz­nio­wych na Woj­sko­wym Cmen­ta­rzu Powąz­kow­skim w War­sza­wie, upa­mięt­nia­ją­ca Węgrów wal­czą­cych u boku Pola­ków

chwi­li wybu­chu powsta­nia, sto tysię­cy żoł­nie­rzy. Pierw­szej nocy, 23 stycz­nia, sześć tysię­cy powstań­ców sto­czy­ło 33 potycz­ki. Naj­bar­dziej ener­gicz­nie do wal­ki przy­stą­pi­ło Pod­la­sie oraz tere­ny mię­dzy Rado­miem a Kiel­ca­mi. Nie uda­ło się zdo­być Płoc­ka, a w zachod­niej czę­ści Kró­le­stwa w ogó­le nic się nie dzia­ło. Część walk zakoń­czy­ła się zwy­cię­stwem, ale bro­ni, któ­rej tak bra­ko­wa­ło powstań­com, zdo­by­to nie­wie­le. Uda­ło się nato­miast prze­ciąć połą­cze­nia kole­jo­we i tele­gra­ficz­ne z War­sza­wą oraz ruch na tra­sie brze­skiej. Do powsta­nia przy­stą­pio­no rów­nież na Litwie i Rusi; na tej ostat­niej mia­ło jed­nak ogra­ni­czo­ny zasięg. Nato­miast na Litwie naj­więk­szym zasię­giem obję­ło Żmudź, gdzie suk­ce­sy odno­si­ła trzy­ty­sięcz­na par­tia dowo­dzo­na przez Zyg­mun­ta Sie­ra­kow­skie­go. Ran­ny w bitwie pod Medej­ka­mi wpadł w ręce Rosjan i został powie­szo­ny w Wil­nie. Na Gro­dzieńsz­czyź­nie wal­czy­ły oddzia­ły Onu­fre­go Duchiń­skie­go, Alek­san­dra Len­kie­wi­cza, Wale­re­go Wró­blew­skie­go, a na Pole­siu póź­niej­sze­go dyk­ta­to­ra powsta­nia Romu­al­da Trau­gut­ta. Ponie­waż car­scy gene­ra­ło­wie zarzą­dzi­li przy­go­to­wa­nia do wal­nej roz­pra­wy z „bun­tow­ni­ka­mi”, powstań­cy zyska­li tro­chę cza­su na zebra­nie oddzia­łów. Pod koniec stycz­nia po kil­ka tysię­cy ludzi zebra­li: Walen­ty Lewan­dow­ski w Węgro­wie, Roman Rogiń­ski w Bia­łej, Anto­ni Zda­no­wicz w Kazi­mie­rzu, Marian Lan­gie­wicz w Wąchoc­ku i inni. Poja­wi­ła się też szan­sa na obcą pomoc, ponie­waż wro­go­wie Rosji – Anglia i Austria – przy­ję­ły wybuch powsta­nia z zado­wo­le­niem. „Duchem oży­wie­ni” Woj­ska rosyj­skie prze­szły do natar­cia na począt­ku lute­go. Na Pod­la­siu uda­ło im się roz­bić powstań­cze siły pod Węgro­wem i Sie­mia­ty­cza­mi. Dobrze radził sobie nato­miast Marian Lan­gie­wicz, wymy­ka­jąc się car­skim obła­wom. Gene­rał Lan­gie­wicz, ofi­cer armii pru­skiej, sta­nął na cze­le jed­ne­go z więk­szych oddzia­łów. Z Kra­kow­skie­go pró­bo­wał połą­czyć się z nim naj­le­piej zor­ga­ni­zo­wa­ny
Mogi­ła pole­głych w bitwie pod Mie­cho­wem 17 lute­go 1863 roku

i uzbro­jo­ny kor­pus dowo­dzo­ny przez Apo­li­na­re­go Kurow­skie­go, któ­ry 17 lute­go ude­rzył na Mie­chów. Siła rosyj­ska była jed­nak zbyt duża i osta­tecz­nie oddział prze­bi­jał się mały­mi gru­pa­mi. 24 lute­go 1863 roku Lan­gie­wicz sto­czył krwa­wą bitwę pod Mało­gosz­czą, po któ­rej uda­ło mu się wyco­fać do Pie­sko­wej Ska­ły. Wkrót­ce wokół nie­go sku­pi­ły się wszyst­kie powstań­cze oddzia­ły wal­czą­ce na tym obsza­rze, 10 mar­ca obwo­ła­no go dyk­ta­to­rem. Dowódz­two wojsk car­skich już wcze­śniej zaczę­ło przy­go­to­wy­wać obła­wę na Lan­gie­wi­cza. Tym­cza­sem dyk­ta­tor w tym cza­sie roz­ło­żył obóz w Gosz­czy. Z 3 tys. jego żoł­nie­rzy tyl­ko co trze­ci był uzbro­jo­ny w broń pal­ną. „W całej armij­ce jeden tyl­ko był oddział mili­tar­nym duchem oży­wio­ny i w mili­tar­ną uję­ty kar­ność i orga­ni­za­cję, tj. pułk żuawów płk. Roche­bru­na, Fran­cu­za: na nim też wszyst­ko spo­czy­wa­ło”. Lan­gie­wicz zamie­rzał prze­bić się mię­dzy woj­ska­mi rosyj­ski­mi w Góry Świę­to­krzy­skie. Dotarł do Chro­brza nad Nidą, gdzie 17 mar­ca odparł atak płk. Ksa­we­re­go Czen­gie­re­go. Następ­ne­go dnia nie­przy­ja­ciel osa­czył­Po­la­ków w lesie pod Gro­cho­wi­ska­mi. Roze­gra­ła się tu cało­dzien­na, bez­ład­na, wyjąt­ko­wo krwa­wa bitwa, w któ­rej bra­wu­ro­wo wal­czy­li wspo­mnia­ni żuawi Roche­bru­na i kosy­nie­rzy Kle­men­sa Dąbrow­skie­go. Lan­gie­wicz odniósł zwy­cię­stwo, ale oku­pio­ne tak duży­mi stra­ta­mi, że nie mógł go wyko­rzy­stać. Kor­pus, podzie­lo­ny na mniej­sze oddzia­ły, miał się prze­dzie­rać róż­ny­mi dro­ga­mi z obła­wy. Sam dyk­ta­tor chciał dostać się do Kra­ko­wa. Po prze­kro­cze­niu Wisły inter­no­wa­li go Austria­cy. Od 30 lat bez wła­snej armii Warun­ki pro­wa­dze­nia par­ty­zanc­kiej woj­ny, bo przy tak nie­rów­nym sto­sun­ku sił tyl­ko taka była moż­li­wa, były bar­dzo trud­ne. Pola­cy od 30 lat nie mie­li wła­sne­go woj­ska i nie byli dobrze przy­go­to­wa­ni do wal­ki. Uzbro­je­nie było co naj­mniej nie­wy­star­cza­ją­ce. Zama­wia­ne w Bel­gii nowo­cze­sne kara­bi­ny przy­cho­dzi­ły z opóź­nie­niem, a wie­le trans­por­tów prze­ję­li Pru­sa­cy i Austria­cy. Powstań­ców pod­trzy­my­wa­ła nadzie­ja na zagra­nicz­ną pomoc i ewen­tu­al­ny zryw ludo­wy. Carat musiał uży­wać coraz więk­szych sił (do lip­ca było to 340 tysię­cy żoł­nie­rzy), a powstań­cy, choć trwa­li w wal­ce, nie byli w sta­nie zwy­cię­żyć. Sza­cu­je się, że jed­no­ra­zo­wo w polu prze­by­wa­ło 20–30 tysię­cy powstań­ców. Od maja do sierp­nia 1863 roku sto­czo­no bli­sko 500 poty­czek. Do więk­szych zwy­cię­skich bitew Pola­ków nale­żą boje gen. Micha­ła Hey­den­re­icha- -Kru­ka pod Chru­śli­ną i Żyrzy­nem, Mar­ci­na Bore­low­skie­go-Lele­we­la pod Pana­sów­ką, Ludwi­ka Żychliń­skie­go pod Ossą, Igna­ce­go Myst­kow­skie­go pod Sto­kiem, czy Karo­la Kali­ty-Rębaj­ła pod Iłżą. Powsta­nie wspar­li rów­nież obco­kra­jow­cy, wie­lu z nich pole­gło na pol­skiej zie­mi. Wśród nich było kil­ku­set Węgrów, kil­ku­dzie­się­ciu Fran­cu­zów, Wło­si, Niem­cy, Cze­si, a nawet Rosja­nie. Od paź­dzier­ni­ka 1863 roku powsta­niem kie­ro­wał nowy dyk­ta­tor, Romu­ald Trau­gutt. Ostat­ni powstań­czy oddział ks. Sta­ni­sła­wa Brzó­ski został roz­bi­ty przez Rosjan dopie­ro wio­sną 1865 roku, ponad dwa lata od wybu­chu powsta­nia.