Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Kamienie żywego Kościoła

Siła  dobra i prawdy

Z księ­dzem kano­ni­kiem Tade­uszem Bożeł­ką, kusto­szem Sank­tu­arium Żoli­bor­skie­go w War­sza­wie, gdzie znaj­du­je się grób Bło­go­sła­wio­ne­go Księ­dza Jerze­go Popie­łusz­ki, roz­ma­wia Łukasz Kudlic­ki

Czy jest jakiś oso­bi­sty zwią­zek księ­dza z bło­go­sła­wio­nym ks. Jerzym?
W 1984 roku, czy­li w momen­cie śmier­ci Księ­dza Jerze­go, koń­czy­łem stu­dia na poli­tech­ni­ce. Wcze­śniej nie żyłem spra­wa­mi wia­ry tak moc­no, aby z bli­ska śle­dzić jego dzia­łal­ność. Pamię­tam za to dobrze strasz­li­we, napa­stli­we ata­ki rzecz­ni­ka ówcze­sne­go rzą­du PRL, któ­ry mówił o sean­sach nie­na­wi­ści na Żoli­bo­rzu, pod­su­mo­wu­jąc w ten spo­sób to, co dzia­ło się pod­czas Mszy św. za Ojczy­znę, odpra­wia­nych przez Księ­dza Jerze­go. Tym­cza­sem on zawsze bro­nił się przed pięt­no­wa­niem kon­kret­nych osób. Wska­zy­wał zło, a pew­ne posta­ci uwa­żał raczej za ofia­ry tegoż zła. Przy­znam, że czas po jego śmier­ci był dla mnie cza­sem odnaj­dy­wa­nia powo­ła­nia kapłań­skie­go. Ośmie­lam się powie­dzieć, że być może jest jakiś zwią­zek mię­dzy jego odej­ściem a moją decy­zją o pój­ściu do semi­na­rium.
Czy mógł­by ksiądz podzie­lić się wspo­mnie­niem z naj­bar­dziej nie­zwy­kłe­go zda­rze­nia przy gro­bie Księ­dza Jerze­go?
Szcze­gól­ne miej­sce w mojej pamię­ci ma piel­grzym­ka i Msza św. kon­ce­le­bro­wa­na 18 paź­dzier­ni­ka 2011 roku przez 700 kapła­nów, któ­rzy, podob­nie jak Ksiądz Jerzy, doświad­czy­li powo­ła­nia do służ­by woj­sko­wej w cza­sie stu­diów w semi­na­rium, jako kle­ry­cy. Był to nie­zwy­kły widok: rze­sza księ­ży przy­wo­ły­wa­ła w litur­gii Księ­dza Jerze­go, swo­je­go kole­gę z woj­ska. Dla więk­szo­ści z nich powo­ła­nie do armii było cza­sem umoc­nie­nia w wie­rze, cze­mu dawa­li wyraz w cią­gu swo­jej posłu­gi, przez dzie­siąt­ki lat. Wie­lu z nich przy­je­cha­ło do gro­bu Księ­dza Jerze­go z dale­kich stron, czę­sto z zagra­ni­cy, chcąc zło­żyć dzięk­czy­nie­nie za swo­je kapłań­stwo, lata posłu­gi i oso­bę tego, któ­ry ich w tym dniu zgro­ma­dził.
Sank­tu­arium Żoli­bor­skie, miej­sce spo­czyn­ku docze­snych szcząt­ków Księ­dza Jerze­go, peł­ni fun­da­men­tal­ną rolę w kul­cie Bło­go­sła­wio­ne­go…
Mówi­my, że znaj­du­je­my się w ser­cu kul­tu księ­dza Jerze­go. Gro­ma­dzi­my ogrom­ne rze­sze ludzi na nabo­żeń­stwach przy reli­kwiach Księ­dza Jerze­go. Wiel­kie zna­cze­nie ma Muzeum Księ­dza Jerze­go: każ­dy kto przej­dzie jego tra­sę, wycho­dzi poru­szo­ny. Za pośred­nic­twem Inter­ne­tu otrzy­mu­je­my wie­le próśb o dostar­cze­nie mate­ria­łów infor­ma­cyj­nych, a nawet reli­kwii. Kore­spon­den­cja pocz­to­wa w tej spra­wie obej­mu­je set­ki wnio­sków rocz­nie. Piszą do nas wspól­no­ty modli­tew­ne, para­fial­ne, a tak­że oso­by indy­wi­du­al­ne z Pol­ski i całe­go świa­ta. Bar­dzo duże zain­te­re­so­wa­nie oso­bą bł. Księ­dza Jerze­go notu­je­my w tak egzo­tycz­nych miej­scach jak Fili­pi­ny, Bra­zy­lia, pań­stwa afry­kań­skie. Szcze­gól­nie dużo próśb o reli­kwie i mate­ria­ły infor­ma­cyj­ne przy­cho­dzi z Włoch, gdzie kult bł. Księ­dza Jerze­go dyna­micz­nie się roz­wi­ja. Podob­nie w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, Chi­le, Niem­czech, Bel­gii, Fran­cji, Hisz­pa­nii i Por­tu­ga­lii. Decy­zje doty­czą­ce prze­sła­nia reli­kwii podej­mu­je kuria arcy­bi­sku­pia, my odno­to­wu­je­my proś­by i kie­ru­je­my je wła­śnie do kurii. Otrzy­mu­je­my doku­men­ta­cję doty­czą­cą kul­tu Księ­dza Jerze­go na całym świe­cie. Inne ośrod­ki, sank­tu­aria ocze­ku­ją od nas wspar­cia: dostar­cze­nia pamią­tek, mate­ria­łów infor­ma­cyj­nych i książ­ko­wych.
6 czerw­ca upły­ną dwa lata od beaty­fi­ka­cji ks. Jerze­go Popie­łusz­ki. Więk­szość tego cza­su peł­ni ksiądz posłu­gę kusto­sza Sank­tu­arium Żoli­bor­skie­go i gro­bu Księ­dza Jerze­go oraz pro­bosz­cza para­fii św. Sta­ni­sła­wa Kost­ki. Jakie zna­cze­nie miał fakt, że oso­bi­ście znał ksiądz i wcze­śniej współ­pra­co­wał w Dusz­pa­ster­stwie Aka­de­mic­kim Św. Anny z ks. pra­ła­tem Zyg­mun­tem Malac­kim, swo­im poprzed­ni­kiem w Sank­tu­arium Żoli­bor­skim, któ­ry pro­pa­go­wał kult Męczen­ni­ka, wzno­sząc Dom Piel­grzy­ma i Muzeum Księ­dza Jerze­go?
To waż­ny ele­ment w zro­zu­mie­niu decy­zji moich zwierzch­ni­ków, któ­rzy posta­wi­li mnie w tym szcze­gól­nym miej­scu. Mogę tyl­ko wyra­zić wła­sne przy­pusz­cze­nia, że ksiądz Zyg­munt, wie­dząc o nad­cho­dzą­cym koń­cu swo­jej ziem­skiej dro­gi szu­kał jakie­goś roz­wią­za­nia, myślał o kon­ty­nu­acji tego dzie­ła. Może to rów­nież mia­ło wpływ na decy­zję zwierzch­ni­ków.
Kon­ty­nu­uje ksiądz pra­cę dwóch wiel­kich pro­bosz­czów żoli­bor­skich, ks. pra­ła­ta Teo­fi­la Boguc­kie­go, opie­ku­na i ducho­we­go ojca księ­dza Jerze­go oraz ks. Zyg­mun­ta Malac­kie­go, kole­gi księ­dza Jerze­go z semi­na­rium duchow­ne­go, któ­ry był świad­kiem i gło­si­cie­lem kul­tu bł. ks. Jerze­go. Obaj spo­czę­li obok Księ­dza Jerze­go przy koście­le św. Sta­ni­sła­wa Kost­ki. Jak widzi ksiądz swo­ją rolę w kon­tek­ście spu­ści­zny wiel­kich poprzed­ni­ków? Czy to będzie pra­ca na rzecz kano­ni­za­cji?
Mamy zupeł­nie inny, nowy etap. Pro­ces beaty­fi­ka­cyj­ny obej­mo­wał bada­nie spu­ści­zny, zapi­sków, wyświe­tla­nie całe­go życia kan­dy­da­ta na ołta­rze. Kolej­ny etap, pro­wa­dzą­cy do kano­ni­za­cji, obej­mu­je sze­rze­nie kul­tu, reje­stro­wa­nie łask otrzy­ma­nych za wsta­wien­nic­twem Bło­go­sła­wio­ne­go, a następ­nie współ­pra­cę z dyka­ste­rią kano­ni­za­cyj­ną, poprzez przed­sta­wie­nie jej udo­ku­men­to­wa­ne­go wyda­rze­nia o nad­przy­ro­dzo­nym cha­rak­te­rze, np. w posta­ci uzdro­wie­nia. To wiel­kie zada­nie, a zara­zem przy­go­da kapłań­ska.
Podzie­lę się wła­snym prze­ży­ciem: nie­za­po­mnia­nym zda­rze­niem dla mnie było napo­tka­nie na kubań­skiej pro­win­cji, gdzie Kościół zma­ga się wie­lo­ma prze­szko­da­mi ze stro­ny władz, gru­py ludzi ota­cza­ją­cych kul­tem oso­bę Księ­dza Jerze­go, któ­rzy wie­dzie­li o nim wię­cej niż nie­je­den rodak Księ­dza Popie­łusz­ki i stwo­rzy­li miej­sce, w któ­rym zbie­ra­ją mate­ria­ły jemu poświę­co­ne.
To cha­rak­te­ry­stycz­ne, że wie­dza o Księ­dzu Jerzym docie­ra do takich wspól­not, któ­re bory­ka­ją się z bra­kiem wol­no­ści w swo­im oto­cze­niu. Szu­ka­jąc dro­go­wska­zów, wzo­rów do naśla­do­wa­nia, natra­fia­ją na oso­bę Księ­dza Jerze­go. Pra­gną zapo­znać się z jego życiem i pisma­mi. Wte­dy docie­ra­ją do nas. Czę­sto jed­nak ini­cja­ty­wa w takich sytu­acjach pocho­dzi od Boga.
Jak odczy­ty­wać prze­sła­nie Księ­dza Jerze­go w dzi­siej­szych cza­sach? Ojciec Świę­ty Jan Paweł II powie­dział, że Ksiądz Jerzy Popie­łusz­ko powi­nien stać się patro­nem Pol­ski w Euro­pie.
Widzę Księ­dza Jerze­go jako patro­na tych, któ­rzy bro­nią god­no­ści i war­to­ści życia ludz­kie­go. On bar­dzo wie­le w tym kie­run­ku czy­nił. Dzi­siaj wokół nas, w Euro­pie i świe­cie, dzie­je się tyle zła, upo­wszech­nia­ją się zagro­że­nia dla życia ludz­kie­go. Kre­owa­ny jest fał­szy­wy obraz czło­wie­ka, sta­wia­ne są błęd­ne dia­gno­zy i pro­mo­wa­ne fał­szy­we meto­dy roz­wią­zań ludz­kich pro­ble­mów. Ksiądz Jerzy jest patro­nem wszyst­kich, któ­rzy chcą przy­wró­cić praw­dzie jej miej­sce, tak­że wobec tota­li­tar­nych zapę­dów wła­dzy. Czer­piąc siłę ze świa­dec­twa Księ­dza Jerze­go ludzie szu­ka­ją świa­tła i siły do sta­wia­nia opo­ru złu. Prze­sła­nie Księ­dza Jerze­go pozo­sta­nie zatem aktu­al­ne tak­że dla następ­nych poko­leń. Cie­szę się, że do nasze­go sank­tu­arium przy­jeż­dża bar­dzo dużo mło­dzie­ży, są to nie­kie­dy całe kla­sy szkol­ne. W Domu Piel­grzy­ma Ami­cus może­my pod­jąć takie gru­py, poka­zać im fil­my, inne mate­ria­ły. W ten spo­sób prze­ka­zu­je­my im wie­dzę o prze­ko­ny­wu­ją­cym świad­ku miło­ści Boga do czło­wie­ka.
Jed­nym z waż­nych wyda­rzeń w sank­tu­arium pozo­sta­ją Msze świę­te za Ojczy­znę, zapo­cząt­ko­wa­ne przez Księ­dza Jerze­go, nadal odpra­wia­ne w każ­dą ostat­nią nie­dzie­lę mie­sią­ca.
Ale jest też waż­na zmia­na. Ludzie, któ­rzy chcą modlić się za Ojczy­znę, nie muszą już przy­jeż­dżać do Księ­dza Jerze­go. Teraz to on przy­jeż­dża do nich. Poprzez tajem­ni­cę świę­tych obco­wa­nia, litur­gię i tek­sty, ta modli­twa odby­wa się w dzie­siąt­kach i set­kach miejsc w całym kra­ju. To jest nowość w porów­na­niu z tam­ty­mi cza­sa­mi, kie­dy piel­grzy­mi przy­jeż­dża­li z całej Pol­ski, by usły­szeć od Księ­dza Jerze­go sło­wa umoc­nie­nia w wie­rze, wol­no­ści, miło­ści do Boga i ludzi. Teraz sły­szą to we wła­snych para­fiach. Wszę­dzie gdzie na modli­twie przy­wo­ła­na jest oso­ba Księ­dza Jerze­go, tam on jest obec­ny: uczy, przy­wo­łu­je i wska­zu­je dro­gę, pod­no­si na duchu.

Bóg zapłać za roz­mo­wę.