Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Szósty tydzień zwykły 13–18 II 2012

KS. ROMAN SŁAWEŃSKI

Ponie­dzia­łek
Jk 1,1–11; Mk 8,11–13
Sło­wo Boże: Jeże­li zaś komuś z was bra­ku­je mądro­ści, niech pro­si o nią Boga, któ­ry daje wszyst­kim chęt­nie i nie wyma­wia­jąc; a na pew­no ją otrzy­ma.
Życie jest nie­ustan­ną twór­czo­ścią. Nowe sytu­acje wyma­ga­ją nowych roz­wią­zań. Dobrze, gdy z minio­nych zda­rzeń potra­fi­my wycią­gać wnio­ski. Ale to nie wystar­czy. Potrzeb­na jest jesz­cze mądrość, któ­rej udzie­lić może tyl­ko sam Stwór­ca. Kto na modli­twie dosię­ga żywe­go Boga, wie, jak wie­le Mu zawdzię­cza. Ze zdu­mie­niem spo­strze­ga, ile myśli, roz­wią­zań i kon­kret­nych decy­zji inspi­ro­wa­nych jest natchnie­niem z góry. War­to pro­sić o mądrość.
Modli­twa dnia: Boże, Ty chcesz prze­by­wać w ser­cach pra­wych i szcze­rych, daj, aby­śmy z pomo­cą Two­jej łaski sta­li się god­nym miesz­ka­niem dla Cie­bie.
Wto­rek
Dz 13,46–49; Łk 10,1–9
ŚWIĘTO ŚW. CYRYLAMETODEGO
Sło­wo Boże: Paweł i Bar­na­ba powie­dzie­li do Żydów: „Nale­ża­ło gło­sić sło­wo Boże naj­pierw wam. Sko­ro jed­nak odrzu­ca­cie je i sami uzna­je­cie się za nie­god­nych życia wiecz­ne­go, zwra­ca­my się do pogan”.
Paweł i Bar­na­ba, odrzu­ce­ni przez roda­ków, idą dalej, by innym gło­sić sło­wo. Bo sło­wo Boga nie może pozo­stać ukry­te pod kor­cem. Nie może pozo­stać nie­uży­tecz­ne. Jeśli w jed­nym miej­scu nie wyda­je plo­nów, Bóg rzu­ca je na inną gle­bę. Trze­ba czu­wać, byśmy nie sta­li się gle­bą nie­zdol­ną do przy­ję­cia sło­wa. Dzień, któ­ry jest pozba­wio­ny świa­tła sło­wa Boże­go, ogar­nia ciem­ność bez­sen­su.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez świę­tych bra­ci, Cyry­la i Meto­de­go, dopro­wa­dzi­łeś naro­dy sło­wiań­skie do świa­tła Ewan­ge­lii, otwórz nasze ser­ca na zro­zu­mie­nie Two­je­go sło­wa i uczyń z nas lud zjed­no­czo­ny w wyzna­wa­niu praw­dzi­wej wia­ry.
Śro­da
Jk 1,19–27; Mk 8,22–26
Sło­wo Boże: Wpro­wa­dzaj­cie sło­wo w czyn, a nie bądź­cie tyl­ko słu­cha­cza­mi oszu­ku­ją­cy­mi samych sie­bie. (…) Kto pil­nie roz­wa­ża dosko­na­łe Pra­wo, Pra­wo wol­no­ści, i wytrwa w nim, ten nie jest słu­cha­czem skłon­nym do zapo­mi­na­nia, ale wyko­naw­cą dzie­ła.
Przy­cho­dzi­my na nie­dziel­ną Mszę świę­tą. Słu­cha­my. Co jed­nak dzie­je się po wyj­ściu z kościo­ła? Jeśli usły­sza­ne sło­wo nie zapad­nie w nasze ser­ca, jeśli nie sta­nie się przed­mio­tem zasta­no­wie­nia i wzbu­dzi tyl­ko chwi­lo­we wzru­sze­nie, jeste­śmy słu­cha­cza­mi oszu­ku­ją­cy­mi samych sie­bie. Trze­ba zdo­być się na wysi­łek roz­wa­ża­nia sło­wa Boże­go. Ale to nie koniec. Sło­wo musi stać się cia­łem. Trze­ba je prze­kuć w czyn.
Modli­twa dnia: Boże, Ty chcesz prze­by­wać w ser­cach pra­wych i szcze­rych, daj, aby­śmy z pomo­cą Two­jej łaski sta­li się god­nym miesz­ka­niem dla Cie­bie.
Czwar­tek
Jk 2,1–9; Mk 8,27–33
Sło­wo Boże: Bra­cia moi, niech wia­ra wasza w Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa uwiel­bio­ne­go nie ma wzglę­du na oso­by. (…) Czy Bóg nie wybrał ubo­gich tego świa­ta na boga­tych w wie­rze oraz na dzie­dzi­ców kró­le­stwa przy­obie­ca­ne­go tym, któ­rzy Go miłu­ją?
Potra­fi­my zauwa­żyć boga­tych, wyróż­nić mają­cych wła­dzę, wpa­try­wać się w tych naj­sław­niej­szych, podzi­wiać meda­li­stów i olim­pij­czy­ków. Tym­cza­sem Apo­stoł zachę­ca, by w każ­dym zoba­czyć to, co jest naj­waż­niej­sze: czło­wie­czeń­stwo. Nie­raz jest ono nie­przy­jem­ne, czę­sto nie­po­zor­ne i zwy­czaj­ne. A prze­cież nawet znie­kształ­co­ne czło­wie­czeń­stwo trze­ba usza­no­wać. I może jesz­cze wię­cej trze­ba je doce­nić, gdy sam zain­te­re­so­wa­ny tego nie potra­fi.
Modli­twa dnia: Boże, Ty chcesz prze­by­wać w ser­cach pra­wych i szcze­rych, daj, aby­śmy z pomo­cą Two­jej łaski sta­li się god­nym miesz­ka­niem dla Cie­bie.
Pią­tek
Jk 2,14–24.26; Mk 8,34–9,1
Sło­wo Boże: Jaki z tego poży­tek, bra­cia moi, sko­ro ktoś będzie utrzy­my­wał, że wie­rzy, a nie będzie speł­niał uczyn­ków? Czy sama wia­ra zdo­ła go zba­wić? (…) Tak też i wasza wia­ra, jeśli nie była­by połą­czo­na z uczyn­ka­mi, mar­twa jest sama w sobie.
Czę­sto z wia­rą utoż­sa­mia się poboż­ność. Poboż­ność, któ­ra wyra­ża się tyl­ko w modli­twie i licz­nych gestach, wca­le nie jest gwa­ran­cją wła­ści­wie prze­ży­wa­nej wia­ry. Zbyt jed­no­stron­nie prze­ży­wa­na wia­ra, skon­cen­tro­wa­na na poboż­nych zna­kach, może pro­wa­dzić do zapo­mnie­nia o tym, że praw­dzi­wa wia­ra rodzi dobre czy­ny. Żywa wia­ra owo­cu­je czy­na­mi miło­ści i miło­sier­dzia. W tro­sce o wia­rę nie zapo­mi­naj­my, że praw­dzi­wa poboż­ność i czy­ny miło­ści postę­pu­ją obok sie­bie – krok w krok.
Modli­twa dnia: Boże, Ty chcesz prze­by­wać w ser­cach pra­wych i szcze­rych, daj, aby­śmy z pomo­cą Two­jej łaski sta­li się god­nym miesz­ka­niem dla Cie­bie.
Sobo­ta
Jk 3,1–10; Mk 9,2–13
Sło­wo Boże: Języ­ka nikt z ludzi nie potra­fi okieł­znać, to zło nie­sta­tecz­ne, peł­ne zabój­cze­go jadu. Przy jego pomo­cy wiel­bi­my Boga i nim prze­kli­na­my ludzi, stwo­rzo­nych na podo­bień­stwo Boże. (…) Tak być nie może, bra­cia moi.
Język, wiel­ki dar, zna­ko­mi­cie słu­żą­cy wza­jem­ne­mu poro­zu­mie­niu, wyma­ga rów­no­cze­śnie wyjąt­ko­wej odpo­wie­dzial­no­ści. Pano­wać nad języ­kiem, prze­my­śleć wypo­wia­da­ne sło­wo, wybrać naj­wła­ściw­szy spo­sób mówie­nia, umieć tak­że zamilk­nąć – to wszyst­ko współ­two­rzy trud­ną sztu­kę posłu­gi­wa­nia się języ­kiem. Bądź­my uważ­ni każ­de­go dnia. Pytaj­my swe­go sumie­nia, z jakie­go źró­dła (z jakiej inten­cji) pły­ną wypo­wia­da­ne przez nas sło­wa?
Modli­twa dnia: Boże, Ty chcesz prze­by­wać w ser­cach pra­wych i szcze­rych, daj, aby­śmy z pomo­cą Two­jej łaski sta­li się god­nym miesz­ka­niem dla Cie­bie.