Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Bóg nigdy nie opuszcza

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 8 lute­go br. (audien­cja ogól­na) 

fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
Dziś chciał­bym zasta­no­wić się z wami nad modli­twą Jezu­sa w bez­po­śred­niej bli­sko­ści śmier­ci, zasta­na­wia­jąc się nad tym, co przed­sta­wia­ją św. Marek i św. Mate­usz. (…) Św. Marek pisze: „O godzi­nie dzie­wią­tej Jezus zawo­łał dono­śnym gło­sem: Eloi, Eloi, lema sabach­tha­ni, to zna­czy: Boże mój, Boże mój, cze­muś Mnie opu­ścił?” (15,34). (…)
Jakie zna­cze­nie ma modli­twa Jezu­sa, to woła­nie kie­ro­wa­ne do Ojca: „Boże mój, Boże mój, cze­muś Mnie opu­ścił?” Czyż w tej modli­twie nie mamy być może do czy­nie­nia ze świa­do­mo­ścią, że jest się opusz­czo­nym, wąt­pli­wo­ścia­mi co do swo­jej misji, odno­śnie do obec­no­ści Ojca?
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Pozdra­wiam obec­nych tu Pola­ków. Jezus modlą­cy się na krzy­żu uczy nas modlić się z miło­ścią za wszyst­kich bra­ci i sio­stry, któ­rzy doświad­cza­ją cię­ża­ru codzien­no­ści, prze­ży­wa­ją trud­ne chwi­le cier­pie­nia, fizycz­ne­go i ducho­we­go bólu, lęku i osa­mot­nie­nia, aby i oni mogli doznać miło­ści Boga, któ­ry nigdy nas nie opusz­cza. Niech Jego bło­go­sła­wień­stwo sta­le wam towa­rzy­szy.
[/pullquote](…) W tej modli­twie Jezu­sa są zawar­te nie­zwy­kłe zaufa­nia i powie­rze­nie się w ręce Boga, tak­że wów­czas, kie­dy zda­je się nie­obec­ny, tak­że wów­czas kie­dy wyda­je się trwać w mil­cze­niu, wypeł­nia­jąc plan dla nas nie­poj­mo­wal­ny. W Kate­chi­zmie Kościo­ła Kato­lic­kie­go czy­ta­my: „W miło­ści odku­pień­czej, któ­ra zawsze łączy­ła Go z Ojcem, przy­jął nas w naszym oddzie­le­niu od Boga, tak że mógł w naszym imie­niu powie­dzieć na krzy­żu: Boże mój, Boże mój, cze­muś Mnie opu­ścił?” (n. 603). Jego cier­pie­nie doko­nu­je się w komu­nii z nami i dla nas. Wypły­wa ono z miło­ści i już samo w sobie nie­sie odku­pie­nie, zwy­cię­stwo miło­ści. (…)
Dro­dzy przy­ja­cie­le, zanie­śmy Bogu w modli­twie nasze codzien­ne krzy­że, będąc pew­ny­mi, że jest On obec­ny i nas sły­szy. Krzyk Jezu­sa przy­po­mi­na nam, że w modli­twie powin­ni­śmy poko­ny­wać prze­szko­dy nasze­go „ja” i naszych pro­ble­mów a otwo­rzyć się na potrze­by i cier­pie­nia innych. Modli­twa Jezu­sa umie­ra­ją­ce­go na krzy­żu niech nas uczy modlić się z miło­ścią za tak wie­lu bra­ci i sio­stry, któ­rzy odczu­wa­ją cię­żar życia powsze­dnie­go, tych, któ­rzy prze­ży­wa­ją trud­ne chwi­le, ból, któ­rych nikt nie pocie­sza. Módl­my się o to do Boże­go ser­ca, aby tak­że oni mogli odczuć miłość Boga, któ­ry nigdy nie opusz­cza.