Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Droga – Prawda – Życie

Z serc współczujących Jezusowi

Każ­dy okres litur­gicz­ny posia­da swo­ją spe­cy­fi­kę, okre­ślo­ny nastrój. Na Boże Naro­dze­nie śpie­wa­li­śmy kolę­dy, maj w Pol­sce koja­rzy się z nabo­żeń­stwa­mi koło kapli­czek pośród pól, a Wiel­ki Post przy­no­si bogac­two nabo­żeństw, któ­re wyra­ża­ją pra­gnie­nie poboż­nych serc, któ­re chcą towa­rzy­szyć umę­czo­ne­mu Jezu­so­wi.
Jeśli chce­my wzra­stać w naszej wie­rze, jeśli pra­gnie­my pogłę­biać naszą przy­jaźń z Panem Jezu­sem, to w każ­dą z tych form poboż­no­ści wejdź­my w cało­ści nasze­go czło­wie­czeń­stwa: nie tyl­ko z ser­cem współ­czu­ją­cym Chry­stu­so­wi, ale z myślą i wolą. Nasz rozum może zatrzy­mać się nad sło­wa­mi, któ­re wypo­wia­da­my czy śpie­wa­my, może zana­li­zo­wać treść każ­de­go zda­nia i pod­po­wie­dzieć woli, jakie prak­tycz­ne posta­no­wie­nie może z tego wynik­nąć. Chy­ba – w imię uczci­wo­ści – nie wol­no nam poprze­stać na modli­twie, z któ­rej nic nie wyni­ka.  Może nawet wte­dy nie była­by to modli­twa, tyl­ko drwi­na?
Nie moż­na tu zapo­mnieć o dość popu­lar­nej u nas for­mie poboż­no­ści, któ­ra ści­śle z Wiel­kie­go Postu wyni­ka – są to przy­droż­ne krzy­że, figur­ki Chry­stu­sa Fra­so­bli­we­go, czy też umę­czo­ne­go zło­żo­ne­go w ramio­nach Mat­ki. Ile­kroć mijam takie kaplicz­ki, tyle razy rodzi się w mojej duszy wdzięcz­ność wobec Pana Boga. To prze­cież jest znak, jak bar­dzo Syn Boży chce być bli­sko czło­wie­ka, na co dzień pono­szą­ce­go skut­ki wie­lu grze­chów swo­ich i nie­swo­ich; to przy­po­mnie­nie, ile On jest w sta­nie uczy­nić dla nasze­go zba­wie­nia.
Od naj­daw­niej­szych cza­sów…
Od chwi­li, kie­dy Apo­sto­ło­wie i Mary­ja z poboż­ny­mi nie­wia­sta­mi doświad­czy­li cudu Zmar­twych­wsta­nia, nie było żad­nej wąt­pli­wo­ści, że ten fakt jest naj­waż­niej­szy w całej histo­rii świa­ta. Od pierw­szych wie­ków chrze­ści­jań­stwa w noc zmar­twych­wsta­nia udzie­la­no Chrztu świę­te­go, do któ­re­go kan­dy­da­ci przy­go­to­wy­wa­li się nie­kie­dy nawet ponad rok, a pod­czas Wiel­kie­go Postu sam biskup udzie­lał ostat­nich nauk i prze­pro­wa­dzał koń­co­wy egza­min. Chry­stu­so­we przej­ście ze śmier­ci do życia jest tajem­ni­cą, do któ­rej zapro­szo­ny jest każ­dy ochrzczo­ny, a Wiel­ki Post sta­wał się oka­zją, by posłu­chać o tej tajem­ni­cy i – na ile to dla czło­wie­ka moż­li­we – ją zro­zu­mieć. Być może śla­dem tego są zna­ne i popu­lar­ne dzi­siaj wiel­ko­post­ne reko­lek­cje, pod­czas któ­rych mamy oka­zję odno­wić oraz pogłę­bić naszą rela­cję z Jezu­sem Chry­stu­sem, umoc­nić naszą wia­rę.
Od oko­ło IV wie­ku w Rzy­mie był zwy­czaj, że w poszcze­gól­ne dni tygo­dnia lud witał papie­ża w usta­lo­nym koście­le, gdzie potem wszy­scy uczest­ni­czy­li w litur­gii. Te kościo­ły nazy­wa­ły się sta­cyj­ny­mi. Nazwę tę spo­ty­ka­my do dzi­siaj.
Zwy­cza­je w Pol­sce
1. Miesz­ka­ją­cy w Jero­zo­li­mie Ber­nar­dy­ni przy Bożym Gro­bie wpro­wa­dzi­li w XV wie­ku nabo­żeń­stwo Dro­gi Krzy­żo­wej. Począt­ków tej for­my poboż­no­ści może­my szu­kać ponad tysiąc lat wcze­śniej. Jesz­cze w IV wie­ku mat­ka cesa­rza Kon­stan­ty­na Wiel­kie­go, cesa­rzo­wa Hele­na, odna­la­zła reli­kwie Chry­stu­so­we­go Krzy­ża. Odwie­dza­ją­cy Zie­mię Świę­tą Piel­grzy­mi zatrzy­my­wa­li się przy tej reli­kwii, nie­któ­rzy mogli drza­zgę tego Świę­te­go Drze­wa zabrać ze sobą jako cen­ną Reli­kwię. Wie­le setek lat na róż­ne spo­so­by oka­zy­wa­no cześć śla­dom męki Pana Jezu­sa, aż wresz­cie wykształ­ci­ła się piel­grzym­ko­wo-kon­tem­pla­cyj­na wer­sja tego nabo­żeń­stwa.
Bar­dzo szyb­ko Dro­ga Krzy­żo­wa roz­po­wszech­ni­ła się z całym Koście­le. W Pol­sce w każ­dej świą­ty­ni może­my zna­leźć XIV sta­cji (cza­sem XV – nie­kie­dy doda­je się Zmar­twych­wsta­nie) tak roz­miesz­czo­nych, aby odpra­wia­nie tego nabo­żeń­stwa wią­za­ło się z – choć­by sym­bo­licz­nym – postę­po­wa­niem za Chry­stu­sem. War­to tu zauwa­żyć, że nazwy poszcze­gól­nych sta­cji, cho­ciaż nie­wąt­pli­wie wyni­ka­ją z Ewan­ge­lii, to nie wszyst­kie zapi­sa­ne są w Piśmie Świę­tym dosłow­nie. Na przy­kład upad­ki – wie­my, że Pan Jezus osu­wał się na zie­mię pod cię­ża­rem krzy­ża, nie wie­my jed­nak jak wie­le razy. Spo­tka­nie z Wero­ni­ką nie jest zapi­sa­ne przez żad­ne­go z Ewan­ge­li­stów, a jed­nak dostrze­ga­my w nim głę­bo­ką treść teo­lo­gicz­ną. Bar­dzo cie­ka­we są docie­ka­nia naukow­ców, któ­rzy pocho­dze­nie tej sta­cji ści­śle wią­żą z histo­rią Cału­nu Turyń­skie­go. Sam Krzyż też jest przed­mio­tem badań: prze­kaz histo­rycz­ny pod­su­wa nam raczej wer­sję, że ska­zań­cy nie­śli zwy­kle pozio­mą bel­kę krzy­ża, a pio­no­wa była na sta­łe wbi­ta w zie­mię w miej­scu stra­ceń. Czy Pan Jezus był wyjąt­kiem? Tego ze stu­pro­cen­to­wą pew­no­ścią nie usta­li­my, ale dla same­go prze­ży­cia nabo­żeń­stwa Dro­gi Krzy­żo­wej nie ma to więk­sze­go zna­cze­nia.
W wie­lu miej­sco­wo­ściach wybu­do­wa­no tzw. kal­wa­rie. Są to sta­cje Dro­gi Krzy­żo­wej usy­tu­owa­ne w tere­nie, naj­czę­ściej pagór­ko­wa­tym, nie­kie­dy według takie­go roz­kła­du, w jakim są poło­żo­ne w Jero­zo­li­mie. Cza­sem nazy­wa się je „dróż­ka­mi Pana Jezu­sa” albo Mat­ki Bożej – wte­dy jest ich zwy­kle dużo wię­cej niż czter­na­ście, a w poszcze­gól­nych kaplicz­kach są obra­zy lub figu­ry uka­zu­ją­ce wyda­rze­nia zapi­sa­ne w Ewan­ge­lii albo zacho­wa­ne w tra­dy­cji. Cho­dząc tymi dróż­ka­mi wier­ni choć w czę­ści doświad­cza­ją tru­du, jaki pod­jął Pan Jezus ska­za­ny na śmierć. W kil­ku­dzie­się­ciu kal­wa­riach w Pol­sce orga­ni­zu­je się nie­kie­dy (zwłasz­cza w Wiel­kim Tygo­dniu) nabo­żeń­stwa połą­czo­ne z rodza­jem insce­ni­za­cji – tzw. miste­ria.
2. W każ­dą nie­dzie­lę Wiel­kie­go Postu w pol­skich kościo­łach odpra­wia­ne są Gorz­kie Żale, czę­sto połą­czo­ne z kaza­niem pasyj­nym. Nabo­żeń­stwo to w zna­nej obec­nie for­mie opra­co­wał ks. Waw­rzy­niec Sta­ni­sław Benik (z kościo­ła Świę­te­go Krzy­ża w War­sza­wie), któ­ry korzy­stał z łaciń­skich pasji, bre­wia­rzo­wych wzo­rów oraz z pol­skich XVI-wiecz­nych pie­śni wiel­ko­post­nych. Po raz pierw­szy tekst nabo­żeń­stwa opu­bli­ko­wa­no w War­sza­wie 2 stycz­nia 1707 roku. Nosi­ło tytuł „Sno­pek mir­ry z Ogro­da Geth­se­mań­skie­go, albo żało­sne Gorz­kiey Męki Syna Boże­go roz­pa­mię­ty­wa­nie”. Zwy­czaj odpra­wia­nia tego nabo­żeń­stwa w wiel­ko­post­ne nie­dzie­le roz­po­wszech­ni­li misjo­na­rze św. Win­cen­te­go a Pau­lo, do dzi­siaj opie­ku­ją­cy się kościo­łem Świę­te­go Krzy­ża. Im było powie­rzo­ne wycho­wa­nie kle­ry­ków w semi­na­riach oraz pro­wa­dze­nie para­fial­nych misji ludo­wych.
Jest to zatem nabo­żeń­stwo rdzen­nie pol­skie. Układ Gorz­kich Żalów wyraź­nie nawią­zu­je do struk­tu­ry jutrz­ni albo nie­szpo­rów (modli­twy Litur­gii Godzin). Nabo­żeń­stwo, roz­po­czy­na­ne pie­śnią o cha­rak­te­rze pobud­ki, wzy­wa­ją­cej wier­nych do szcze­re­go prze­ży­wa­nia ofia­ry krzy­żo­wej Jezu­sa (Gorz­kie żale, przy­by­waj­cie), skła­da się z trzech czę­ści, z któ­rych każ­da zawie­ra trzy pie­śni; dołą­czo­ny jest do tego krót­ki komen­tarz.
Przed wysta­wio­nym Naj­święt­szym Sakra­men­tem wier­ni śpie­wa­ją treść przez wie­lu zna­ną na pamięć. Poszcze­gól­ne czę­ści śpie­wa się w kolej­ne nie­dzie­le Wiel­kie­go Postu. Ponie­waż jest ich sześć, to całe Gorz­kie Żale są odśpie­wa­ne w każ­dym roku dwu­krot­nie.
W wie­lu regio­nach Pol­ski jest zwy­czaj śpie­wa­nia wszyst­kich trzech czę­ści w Wiel­ki Pią­tek – wów­czas Gorz­kie Żale są odśpie­wa­ne po raz trze­ci.
Czę­sto po nabo­żeń­stwach Gorz­kich Żalów prak­ty­ko­wa­na jest ado­ra­cja i uca­ło­wa­nie przez wier­nych Reli­kwii Krzy­ża Świę­te­go.
3. Od wie­lu lat popu­lar­ne są ado­ra­cje Krzy­ża, cza­sa­mi orga­ni­zo­wa­ne w uro­czy­sty spo­sób. Jak sama nazwa wska­zu­je, nabo­żeń­stwa te zachę­ca­ją do mil­czą­cej kon­tem­pla­cji krzy­ża, wyeks­po­no­wa­ne­go w cen­trum świą­ty­ni. Jed­nak wie­lu orga­ni­za­to­rów poma­ga w prze­ży­wa­niu tego mil­cze­nia poprzez poetyc­kie inspi­ra­cje i odpo­wied­nio dobra­ną muzy­kę.

ks. Zbi­gniew Kapłań­ski